Zamknij
NEWS

Biskupizna potrafi! Zabawa jak zawsze z przytupem, do tego wisienka na torcie...

sg 07:12, 15.02.2026 Aktualizacja: 07:13, 15.02.2026
1 Biskupizna potrafi! Zabawa jak zawsze z przytupem, do tego wisienka na torcie Foto: Gostyn24

Podkoziołek w Domachowie po raz kolejny potwierdził, że na Biskupiźnie karnawał kończy się z przytupem. Zgodnie z tradycją ta właśnie zabawa jest tu ostatnim, symbolicznym domknięciem zapustów. W tym roku miała jeszcze jeden wymiar. Obok tańców, śpiewu i biesiadowania odbyła się także promocja książki, której autorem jest Krzysztof Polowczyk, kierownik Biskupiańskiego Zespołu Folklorystycznego z Domachowa i Okolic.

Podkoziołek, bo tak brzmi nazwa tej tradycyjnej zabawy zapustnej w Domachowie, uznawana jest  za ostatnią karnawałową noc, dlatego zawsze przyciąga miłośników biskupiańskiej kultury. W tym roku miała ona jednak wyjątkowy akcent. Towarzyszyła jej promocja książki "Na koziołka trzeba dać”, której autorem jest Krzysztof Polowczyk, kierownik Biskupiańskiego Zespołu Folklorystycznego z Domachowa i Okolic.
 

- Bardzo się cieszymy, że znów tak liczne jest grono gości wśród nas, że musieliśmy zamykać zapisy, że rozglądacie się za krzesełkami - mówił na początku spotkania Krzysztof Polowczyk, witając uczestników i zaproszonych gości.


Autor nie krył, że premiera publikacji była dla niego ważnym momentem, ale jednocześnie chciał, by tego wieczoru na pierwszym planie pozostała tradycja.
 

- Oto jest książka. Książeczka. "Na koziołka trzeba dać". O Podkoziołku, o tradycjach zapustnych - podkreślał.


Jak tłumaczył, publikacja prowadzi czytelnika "od najdalszych czasów” przez dzieje obrzędów i zwyczajów, pokazuje ich przemiany, ale jej sercem są przyśpiewki i zapisy nutowe.
 

- Jest tutaj ponad 50 utworów, które wcześniej nie były zapisywane w nutach - zaznaczał Polowczyk, wyjaśniając, że pomysł zrodził się z praktyki muzykowania i potrzeby ocalenia melodii, które przez lata funkcjonowały w pamięci wykonawców, ale nie w zapisie. - To ma być pierwszy tom. I to ma stanowić remedium na przyszłość, żeby nas nikt potem nie przeklinał, że myśmy nie zapisali. Więc zapisujemy - dodał.

W trakcie rozmów pojawił się też ważny wątek różnorodności samej Biskupizny. Autor podkreślał, że z zewnątrz region bywa postrzegany jednorodnie, a w rzeczywistości tradycja miała wiele wariantów, zależnych nawet od wsi czy rodzin.
 

- Pisząc tę książkę starałem się sobie nie ułatwiać. Jak znałem piosenkę, to jej nie pisałem tak, jak ja ją znam, tylko szukałem nagrań wszystkich możliwych wersji. (…) Jak jest jedna przyśpiewka, to przynajmniej dwa warianty albo trzy przedstawić - opowiadał Krzysztof Polowczyk.


Autor zdradził też kulisy pracy. Jak mówił, sam "zrąb” książki powstał zaskakująco szybko, bo idea pojawiła się po Taborze, czyli pod koniec lipca. Do końca września gotowa była zasadnicza część tekstu, a później dochodziło zbieranie nagrań, przepisywanie melodii na nuty i dopracowywanie szczegółów. Ważnym wątkiem było także pokazanie, że Biskupizna nie jest jednorodna. Polowczyk przyznał, że świadomie "nie chciał sobie ułatwiać”, bo zależało mu na uchwyceniu różnic między wioskami, a czasem nawet rodzinami.
 

- Jak znałem jakąś piosenkę, to jej nie pisałem tak, jak ja ją znam, tylko szukałem nagrań wszystkich możliwych wersji. (…) Jak jest jedna przyśpiewka, to przynajmniej dwa warianty albo trzy przedstawić - tłumaczył Krzysztof Polowczyk.


Odnosząc się do samego Podkoziołka, autor podkreślił, że tradycja ewoluowała. Część zwyczajów zanikła, w innych regionach zachowały się elementy korowodowe, a na Biskupiźnie najsilniej trwa forma zabawy. Padł też temat zbierania pieniędzy "na koziołka”. Polowczyk zaznaczył, że według tradycji środki powinny wspierać kapelę, ale dziś w praktyce przeznaczane są na pokrycie kosztów organizacji wydarzenia.

Do publikacji nawiązał również burmistrz Krobi - Łukasz Kubiak, doceniając wkład autora książki i podkreślając jego skromność.
 

- To jest niezwykle skromny chłopak, niezwykle skromny Biskupian, ale też myślę, że szczególne brawa należą się jemu, że jemu się też chciało - zaznaczył. 


Podkoziołek pozostał tym, czym jest od pokoleń, a więc ostatnią karnawałową nocą, w której śpiew i taniec domykają zapusty, ale tym razem do tradycji dołączono książkę,  która zostanie na półce i w pamięci, utrwalającą melodie, słowa i warianty przyśpiewek, zanim znikną wraz z tymi, którzy je jeszcze pamiętają.

[WIDEO]2939[/WIDEO]

[ALERT]1771099986920[/ALERT]

[ZT]87803[/ZT]

[ZT]87794[/ZT]

[ZT]87788[/ZT]

(sg)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

BronekBronek

1 0

Odwilż la la la, bawią się, a co zrobi Putin jak Janek z Krajewic używanym tygrysem z bundeswery będzie się zbliżał do Moskwy.

07:46, 15.02.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%