Gorąca dyskusja toczyła się podczas czwartkowej sesji Rady Powiatu Gostyńskiego. Najpierw były pytania, a potem padły oskarżenia o "brutalność” procedury ZRID i spór o to, że można to było poprowadzić inaczej. Chodziło o ścieżkę rowerową z Pępowa w kierunku Krzekotowic i dalej Wilkonic.
Podczas "wolnych głosów" na sesji Rady Powiatu Gostyńskiego zrobiło się wczoraj gorąco. Radny Maciej Maciejewski wrócił do tematu rozbudowy drogi powiatowej z Pępowa w kierunku Krzekotowic i dalej w stronę Wilkonic, prowadzonej w trybie ZRID (zezwolenie na realizacje inwestycji drogowej na podstawie spceustawy). Radny rozpoczął od pytania, które szybko stało się osią sporu.
- Mam pytanie do Wydziału Inwestycji, czy były realizowane jakiekolwiek konsultacje z mieszkańcami? - pytał radny i zaraz potem doprecyzował, że chodzi mu zarówno o tych, którzy mogą mieć uwagi do przebiegu inwestycji, jak i o właścicieli gruntów przejmowanych pod rozbudowę. - Czy były jakiekolwiek kontakty z właścicielami nieruchomości, które powiat w ramach tej inwestycji zamierza przejąć? - dodał.
W mocnych słowach ocenił też sam tryb ZRID, podkreślając jego konsekwencje dla mieszkańców.
- Ta procedura ZRID-owska jest procedurą bardzo brutalną dla mieszkańców - mówił radny i dodał, że w jego ocenie to właśnie w takich przypadkach urzędowa korespondencja nie wystarcza. - Myślę, że wypadałoby, aby taki kontakt ze strony inwestora jednak z tymi mieszkańcami był.
W odpowiedzi etatowy członek zarządu Szymon Jakubowski przyznał, że konsultacje z mieszkańcami nie były prowadzone, ale otrzymali oni pisma. Tłumaczył też, że temat był omawiany z samorzadem Pępowa.
- Były prowadzone konsultacje z samorządem gminy Pępowo (…) więc wariant, który został wybrany, był przedyskutowany z samorządem gminy Pępowo - mówił Szymon Jakubowski, członek Zarządu Powiatu Gostyńskiego. - Właściciele działek zostali zawiadomieni o wszczęciu tej procedury (…) oraz zawiadomieni o zakończeniu - dodał.
Tymczasem radny Maciejewski przekonywał, że projekt ingeruje zbyt mocno w grunty prywatne.
- Ścieżka, która ma być zaprojektowana, w pewnym momencie przejmuje nieruchomość o szerokości 9 metrów. W związku z czym przejmuje nieruchomość szerszą, niż jest droga - mówił radny.
W jego ocenie były możliwe rozwiązania, które ograniczyłyby sięganie po grunty prywatne. Jako przykład wskazywał rów, który jego zdaniem dało się wykorzystać. Dodał też że taka opcja oznaczałaby mniej konfliktów.
- Można to było zrobić rowem, tak jak w innych miejscach te ścieżki są. Można to było zrobić na gruncie starostwa i ponieść mniejsze koszty, chociażby związane z wykupem tych nieruchomości i też nieodbieraniem mieszkańcom tych nieruchomości - argumentował radny Maciej Maciejewski.
Jakubowski argumentował z kolei, że skanalizowanie rowu pod ścieżkę to jedno, ale drugim problemem jest odwodnienie drogi. Dziś woda z jezdni trafia właśnie do rowu, więc zmiana tego rozwiązania oznaczałaby kolejne prace, a co za tym idzie również wydatki.
Radny Maciejewski jednak nie odpuszczał. Zwracał też uwagę na dostęp mieszkańców do dokumentacji, szczególnie tych najstarszych.
- Mieszkaniec otrzymuje informację, że może się zapoznać w Starostwie Powiatowym z pełną dokumentacją. (…) Pani, która napisała to odwołanie, ma 80 lat. Ma 14 dni na dojechanie do starostwa, zapoznanie się z dwustustronicowym projektem - mówił radny Maciej Maciejewski.
Dorzucił przy tym gorzką uwagę o tym, jak ta dokumentacja wygląda w praktyce.
- To bez lupy nie ma co podchodzić do tego projektu - dodał radny Rady Powiatu Gostyńskiego.
Starosta Robert Marcinkowski próbował studzić emocje, ale bronił ZRID jako narzędzia, które przyspiesza inwestycje.
- Decyzje ZRID-owskie (…) bardzo mocno ułatwiają przede wszystkim proces działań inwestycyjnych - mówił starosta Robert Marcinkowski i zaznaczył też, że grunty nie są „odbierane”, tylko przejmowane za odszkodowaniem, a wyceny dokonuje rzeczoznawca. - Te grunty nie są odbierane, bo one są przejmowane na własność za odszkodowaniem - mówił starosta Robert Marcinkowski.
Zwrócił również uwagę, że właściciele gruntów mają narzędzia odwoławcze.
- Właściciele mają prawo z tą wyceną się nie zgodzić, odwołać się - mówił starosta Robert Marcinkowski.
Spór zaostrzył się przy kwestii wycen i doświadczeń mieszkańców. I tutaj do rozmowy włączył się wicestarosta Michał Lis, apelując o ostrożność w formułowaniu publicznych ocen. Ostrzegał, że podważanie operatów może wywoływać szkodliwe skutki.
- Nie chciałbym, żebyśmy dzisiaj puszczali do opinii publicznej taką informację, że nie wierzy się operatom przygotowanym przez rzeczoznawcę - mówił wicestarosta Michał Listwoń.
Na koniec radny Maciejewski wrócił do wcześniejszych postulatów, by przy takich inwestycjach zaczynać od rozmowy z mieszkańcami.
- Mam nadzieję, że ta dyskusja dzisiejsza naprawdę zmieni państwa podejście do tych tematów na trochę bardziej ludzkie - podsumował radny Maciej Maciejewski.
[ALERT]1770981609453[/ALERT]
[ZT]87677[/ZT]
[ZT]87620[/ZT]
[ZT]87380[/ZT]
Procedura brutalna dla mieszkańców. Ostre słowa radnego
A Gostyniu chodnika na ulicy wrocławskiej nie robicie. Byłby bardzo potrzebny , zwłaszcza jak powstanie drugie Dino . Nie robi się bo kłucą się starosta z burmistrzem ?
Pieszy
14:59, 2026-02-13
Procedura brutalna dla mieszkańców. Ostre słowa radnego
Panie Macieju, przykro panu bo po pana stronie nie idzie
Władek
14:58, 2026-02-13
Jechali na pomoc, utknęli z pacjentem w błocie...
mam nadzieję że pacjent przeżył.
hejka
14:53, 2026-02-13
Roztopy odsłoniły problem. Przystanek tonie w błocie...
a czy przystanek nie jest ciut dalej, na przystanku nie ma błota, a po drugiej stronie ulicy jest chodnik, taki z kostki... nie zmienia to faktu że to błoto wygląda fatalnie
aaaa
14:51, 2026-02-13
9 4
Czytając ten artykuł wyraźnie widać że zarząd powiatu (SKW/PO) za nic ma mieszkańców i udowadniają to po raz kolejny … najpierw porodówka mimo sprzeciwu zamknięta a teraz biorą sobie prywatne grunty bez rozmowy z właścicielami zasłaniając się specustawą … wasze zachowanie jest żałosne
0 0
Porodówka także bez rozmowy. Z ludźmi
0 0
Panie Macieju, przykro panu bo po pana stronie nie idzie
5 3
Sama mam nieruchomości przy tej drodze i faktycznie mogli zrobic spotkanie z mieszkańcami i przedstawić wariant pokazać dokumenty itp. A nie wysyłać pisma napisane urzędniczym językiem ktory jest trudno zrozumieć. Pełna zgoda z radnym M. Maciejewskim .
Chyba ze juz tak daleko zaszło ze boicie sie spotykać z mieszkańcami
5 3
A Pan radny nie ma tam czasem własnych gruntów i własnego interesu? Może Redakcja przyjrzy się sprawie bliżej. Pytanie co ważniejsze - trochę gruntów prywatnych osób, które dostaną za nie pieniądze czy jednak ścieżka rowerowa dla dobra wszystkich mieszkańców?
0 0
A nawet gdyby miał to nie może mówić w tej sprawie?
0 0
Ścieżka z pepowa do wilkonic na pewno jest tak niezbędna że trzeba ludzi pozbawiać gruntów ? Ilu rowerzystów korzystać z niej będzie. ?
3 4
Wypowiedź starosty jest bardzo nie na miejscu.
1 0
DO REDAKCJI CZY CZYTACIE SWOJE TEKSTY ? BO NIE ZNAM Michała Lis na funkcji wice ?
0 1
Ludzie niewiecie że demokracja to jest najgorsza odmiana komunizmu nikt sie z tobą nie liczy jestes nikim istnieją w demokracji tylko nakazy I zakazy demokracja jest tylko dla bogatych a zwykli obywatele sa zerem
1 2
No tak to jest my mamy wladze robimy jak chcemy a wystarczyło zorganizować spotkanie przedstawić koncepcję porozmawiać i tematu by nie było!
1 0
Jeden by sprzedał za 30, drugi chciałby za 300. A tak przychodzi rzeczoznawca, wycenia i .
0 0
Panie Macieju, przykro panu bo po pana stronie nie idzie
0 0
A Gostyniu chodnika na ulicy wrocławskiej nie robicie. Byłby bardzo potrzebny , zwłaszcza jak powstanie drugie Dino . Nie robi się bo kłucą się starosta z burmistrzem ?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz