Zamknij
NEWS
Piątek 13-go okazał się pechowy dla pewnego mieszkańca Gostynia. Spalał odpady na swojej posesji. W tym czasie ulicą przejeżdżali strażnicy miejscy i dostrzegli zadymienie.
W cieniu policyjnych interwencji, radiowozów i działań w terenie jest grupa ludzi, bez których żadna komenda nie działałaby sprawnie nawet przez jeden dzień. To pracownicy cywilni policji ci, którzy każdego dnia zajmują się administracją, organizacją i logistyką. Ich praca sprawia, że funkcjonariusze mogą skoncentrować się na służbie.
Grząskie pobocza i rozjeżdżone drogi gruntowe w czasie roztopów potrafią zamienić się w pułapkę zwłaszcza dla ciężkich pojazdów. Dziś informowaliśmy już o kłopotach śmieciarki, która ugrzęzła w błocie w rejonie cmentarza w Gostyniu. Jak się okazuje, z podobną, ale dużo bardziej nerwową sytuacją zmagał się także Zespół Ratownictwa Medycznego.
Włamanie do jednego z mieszkań w Gostyniu. Sprawca wyłamał okno i wszedł do środka, a następnie zabrał to, co uznał za cenne. Złodziej długo nie nacieszył się łupem, bo zauważyła do właścicielka. Następnego dnia usłyszał zarzuty.
Burza? Wybuch? A może coś się stało? Ale to może być po prostu… samolot. Wojsko uprzedza, że w polskiej przestrzeni powietrznej trwają planowe loty szkoleniowe maszyn naddźwiękowych i w czasie ćwiczeń może dochodzić do przekraczania bariery dźwięku. Efekt bywa krótki, ale bardzo spektakularny. Głośny huk potrafi dotrzeć daleko poza rejon przelotu i może dotrzeć do miejscowości w naszym powiecie.
Najpierw huk i zaskoczenie kierowcy Peugeota, potem kontrola drogówki i wynik, który nie pozostawił złudzeń. W Krobi 33-latek na hulajnodze elektrycznej wjechał w tył osobówki. Policjanci szybko zorientowali się, że to nie była zwykła kolizja.
W miejscowości Strumiany, gmina Borek Wlkp., samochód osobowy marki Peugeot uderzył w drzewo. Na miejscu działają już wszystkie służby. Ze wstępnych informacji wynika, że poszkodowana została jedna osoba, która trafiła do szpitala
Zlekceważył przepisy drogowe i pędził grubo ponad km/h w terenie zabudowanym. Za swoją brawurę został surowo ukarany. mandat nie był jedyną karą dla tego kierowcy.
Dziś wieczorem na gostyńskim rynku zrobiło się na chwilę nerwowo. W budynku Urzędu Miejskiego, w kamienicy przy ul. 1-go Maja, pojawili się strażacy. Wszystko przez alarm, który uruchomił się w instalacji wykrywania pożaru.
Gostyńscy kryminalni sprawdzali legalność pobytu cudzoziemców na terenie miasta. Jedna z kontroli zakończyła się zatrzymaniem. Policjanci ustalili, że 42-letnia kobieta przebywa w Polsce nielegalnie.
Miniony weekend na drogach powiatu gostyńskiego znowu pokazał, że nawet zimowa aura i śliskie nawierzchnie nie stanowią żadnej przeszkody dla kierowców pod wpływem alkoholu. Najbardziej jaskrawym tego przykładem może być 16-letnia mieszkanka Leszna, która prowadziła czterokołowiec lekki typu microcar. Badanie wykazało u niej ponad pół promila.
W niedzielny poranek w Sikorzynie doszło do groźnie wyglądającego zdarzenia drogowego. Kierowca Mercedesa zjechał z jezdni i wpadł do przydrożnego rowu.
Wyszedł z domu po kłótni z ojcem i biegał po chodniku… w samych skarpetkach. Było wtedy aż minus 10 stopni Celsjusza! 18-latek był przy tym agresywny, wulgarny i nie reagował na polecenia policjantów, których wezwano na miejsce. Interwencja skończyła się w sądzie.
Stał bez tablic od dawna i blokował miejsce na osiedlowym parkingu. Straż Miejska dotarła do 33-letniego właściciela, a auto zniknęło w dwie godziny. Jeszcze tego samego dnia trafiło na złom.
Dachowanie na DW434, interwencja policji i badanie trzeźwości, które nie pozostawiło wątpliwości. 65-latek z powiatu śremskiego stanął przed sądem w Gostyniu. Zapadła decyzja o grzywnie i zakazie prowadzenia.

OSTATNIE KOMENTARZE