Zaczęli od ironicznego zaproszenia na rozmowę, chociaż za sprawą zniszczenia publicznych toalet mają stać konkretne straty. Wyniesiony kosz, skradziona lampa, uszkodzone elementy wyposażenia i zanieczyszczona toaleta. To może kosztować gminę nawet...1700 zł, nie licząc samego sprzątania. Monitoring pokazał pięć osób, ale... Czy faktycznie ci młodzi ludzie odpowiadają za wszystkie szkody?