Najpierw komunikat, potem pytania, a na końcu, niewiele... To często spotykany schemat komunikacji urzędów z mieszkańcami. W przypadku Gminy Krobia najpierw pojawia się zapowiedź przystąpienia do planu, który jak się szybko okazało, dopiero jest... w planach. Tyle że o tym już nie wspomniano w komunikacie.
We wpisie z 26 marca, który wrzucono na media społecznościowe, gmina Krobia poinformowała o udziale jej przedstawicieli w konferencji i zapowiedziała stworzenie Lokalnego Planu Deinstytucjonalizacji. Padły też zapewnienia - Dzięki zdobytej wiedzy i inspiracjom Gmina Krobia będzie mogła jeszcze lepiej wspierać Mieszkańców i budować społeczność, w której każdy czuje się ważny i zaopiekowany. Dalej robi jeszcze ciekawiej - Wkrótce bowiem przystąpimy do tworzenia Lokalnego Planu Deinstytucjonalizacji – dokumentu, który pozwoli tworzyć usługi bardziej nowoczesne i dopasowane do realnych potrzeb Mieszkańców.
I tu nasuwa się proste pytanie. Skąd wiadomo, że te usługi będą bardziej nowoczesne i dopasowane do realnych potrzeb mieszkańców, jeśli plan dopiero ma powstać? To właśnie sprowokowało nas do powiedzenia „sprawdzam”. Pytania, które wysłaliśmy do UM Krobia były proste. Kto przygotuje dokument, kiedy powstanie, czy będą konsultacje, jakie działania są planowane, skąd pieniądze i kiedy mieszkańcy zobaczą efekty?
Odpowiedź nie pozostawiła złudzeń. Jak poinformowała Karolina Student, zastępca kierownika Miejsko Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Krobi, gmina jest „na wstępnym etapie przygotowań”, a „na obecnym etapie nie zostały jeszcze opracowane ani przyjęte szczegółowe założenia”. Nie ma więc harmonogramu, nie ma konsultacji, nie ma zakresu działań, nie ma sposobu finansowania, nie ma wskaźników. W połowie kwietnia ma się dopiero odbyć spotkanie robocze. Jednym słowem planu jeszcze nie ma, ale jest plan, żeby zacząć go tworzyć.
Sam pomysł stworzenia planu może być rzeczywiście potrzebny. Ale komunikat już na tym etapie zaczyna obiecywać wiele. A jeśli słowa wyprzedzają fakty, to redakcyjne „sprawdzam” nie jest żadną złośliwością. To po prostu obowiązek. I tu dochodzimy do sedna. Bo mieszkańcy usłyszeli o zmianach, zaopiekowaniu, ważności i dopasowaniu do potrzeb, ale... bez konkretów. Czy takich komunikatów oczekują dziś od urzędu?
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
::addons{"type":"alert"}
::news{"type":"see-also","item":"89838"}
::news{"type":"see-also","item":"89826"}
::news{"type":"see-also","item":"89823"}
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
1 2
To jest świetny pomysł.
2 1
Tym razem redaktor naczelny, Jarosław popłynął, plan, który istnieje tylko w planach. Normalnie MISZCZ.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz