Zamknij
REKLAMA

Ktoś chętny na wyjazd do Rosji? Długo czekał na naprawę, teraz wraca po auto!

13:41, 14.01.2020 | MiS
REKLAMA
Skomentuj

Wiele wskazuje na to, że po blisko 10 miesiącach Toyota na PGS-ach, która wpadła do jednej z zabajkalskich rzek, wróci do Polski. Szymon Przebinda z Kunowa, do którego należy auto nie może się doczekać kiedy ją odbierze. Poza tym kończy mu się pozwolenie na użytkowanie auta w Rosji. Opóźnienie mogłoby go sporo kosztować.

Rok temu dwaj podróżnicy - Szymon Przebinda i jego przyjaciel Eryk Krysowski  (ich przygody można śledzić na profilu Facebookowym - Kapitan i Admirał: Przygoda i Przypał ) podjęli się wyprawy pn. "Pik Dybowskiego". Celem było zdobycie najwyższego szczytu Gór Momskich w Północno-Wschodniej Jakucji (Rosja), z okazji stulecia odzyskania przez Polskę Niepodległości. Po wejściu na szczyt podróżnicy zamierzali nazwać go imieniem Polaka i badacza Syberii - Benedykta Dybowskiego. Nie udało się, choć było blisko. Po drodze spotkało ich jednak wiele "przygód", chwilami bardzo niebezpiecznych. Najgorsza miała miejsce w drodze powrotnej, kiedy utknęli w rzece Khilok w Zabajkalskim Kraju - przepływającej przez miejscowości Tarbagataj - 600 km na wschód od Bajkału. - Jechaliśmy po zamarzniętej rzece - mówi Szymon Przebinda,przyznając, że było w tym trochę brawury i  pewności siebie. -  Doświadczenie polegało na tym, że jechaliśmy zamarzniętymi rzekami Jakucji i na tafli pojawiło się zjawisko, które byłem pewien jest tzw. naledzią (woda płynie po rzece oddzielona warstwą lodu). Jadąc autem daje to fajny efekt, tyle że tym miejscu rzeka była po prostu rozmarznięta i wpadliśmy - wspomina Szymon Przebinda. Auto od strony kierowcy opadło na dno rzeki. Dla miejscowych było to niemałe wydarzenie.

Toyota pojechała na lawecie do Irkucka, gdzie naprawą zajął się znajomy mechanik. - Auto jest już gotowe do odbioru. Choć naprawa sporo kosztowała, to i tak była tańsza niż zezłomowanie. Poza tym kończy mi się pozwolenie na użytkowanie pojazdu w Rosji, więc jest okazja, by jechać je odebrać i wrócić do Gostynia - mówi Szymon Przebinda.

Szymon 19 stycznia wylatuje z Wiednia do Irkucka. W planach ma jeszcze kilkudniowe zwiedzanie okolic Bajkału. Gotowy jest zabrać na tą przygodę jedną chętną osobę, która ma ochotę pozwiedzać te okolice "wyremontowaną" Toyotą. Jego wyprawę również będzie można na bieżąco śledzić na profilu Kapitan i Admirał: Przygoda i Przypał.

[ZT]45778[/ZT]

 

(MiS)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (4)

JagodaJagoda

4 4

Też naprawiłam ostatnio swojego forda 18:22, 14.01.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

EwaEwa

11 3

SZYMON - Szczęśliwego powrotu do domu ! - „Ten, kto żyje widzi dużo. Ten, kto podróżuje widzi więcej” 23:58, 14.01.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Art. Sponsorowany?Art. Sponsorowany?

4 0

Byłam w Rosji wielokrotne. Biznesowo. Czy w Gostyń24 o tym napiszą? Watpię. 18:04, 15.01.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

fryderykfryderyk

2 0

Jak wpadniesz do rowu i wyślesz im fotkę to tak ? 12:43, 17.01.2020


REKLAMA
© gostyn24.pl | Prawa zastrzeżone