W świetlicy wiejskiej w Brzeziu wydarzyło się coś, czego w tej okolicy jeszcze nie było. Wiosenny pokaz mody, który przygotowały panie z Koła Gospodyń Wiejskich wraz z gostyńskim butikiem, przyciągnął komplet publiczności. I tak zwykłe popołudnie zamieniło się w prawdziwe święto kobiecej odwagi, koloru i pewności siebie. Na widowni zasiadło około 140 osób.
Miało być radośnie, odważnie, bez kompleksów. I tak było. Zanim modelki wyszły na wybieg, życie tętniło na backstage’u. Przygotowania ruszyły już w sobotnie przedpołdunie. O fryzury zadbał Patryk z gostyńskiego salonu fryzjerskiego. Jak mówił, chodziło o efekt codzienny, naturalny, ale dopracowany.
- Królują lekkie fale, luźne upięcia i kontrolowany "bałagan”, czyli styl, w którym ma być swobodnie, a nie sztywno - podsumował krótko.
[FOTORELACJA]13839[/FOTORELACJA]
Makijaże przygotowywała m.in. Zuzanna Szlachetka. Tu także panowała zasada - ma być lekko i bez przesady.
- Nie ciężko, nie żadne ciężkie produkty - mówiła, wskazując na neutralne barwy. - Beżowe… raczej neutralne… najlepiej, żeby się nie rzucały jakoś mocno w oczy. Tylko żeby pokazać, podkreślić swoje wdzięki - dodała.
Modelkami były członkinie KGW Brzezie. Organizację wydarzenia panie wzięły na swoje barki po raz pierwszy.
- Chciałyśmy pokazać, że moda może być piękna, moda może być kolorowa i moda przede wszystkim może być dla pań w każdym wieku i z każdą figurą. Także chciałyśmy też pokazać, że mody nie wolno się bać. Tylko modą można się bawić i można się nią cieszyć - mówiła Beata Nowacka, przewodnicząca KGW Brzezie.
Na wybiegu nie było jednej, narzuconej estetyki. Były sukienki, spodnie, płaszcze, stylizacje bardziej odważne i całkiem klasyczne. I właśnie o to chodziło, żeby pokazać różnorodność dopasowaną do osobowości, a nie do metryki.
- Pokazujemy różne style dopasowane do różnych osobowości, do różnych figur, do różnego wieku. Chociaż wcale wiek tutaj nie określa tego, co wypada, a co nie wypada - słyszymy od organizatorek.
Padały też słowa, które warto powtarzać częściej.
- Nie wolno bać się kolorów, nie wolno bać się ciekawych fasonów i bardzo ciekawych dodatków - dodała Beata Nowacka.
Najmocniejszym punktem były jednak emocje samych modelek. Panie nie udawały profesjonalistek, bo nie musiały. Wyszły i pokazały siebie i to zrobiło największe wrażenie. Genowefa Józkowiak mówiła wprost.
- Super. Miałam stres, ale jak już wyszłam to wszystko przeszło - i dodała. - Niesamowite przeżycie dla każdej kobiety, żeby poczuła się pewnie. Dostałyśmy stroje, których pewnie normalnie byśmy nie założyły. Kolory, których byśmy nie dobrały, ale pani stylistka nas przekonała - mówiła.
Dorota Jurgielewicz także nie kryła, że to dla niej nowe doświadczenie.
- Rewelacyjnie. Atmosfera jest bardzo fajna - opowiadała, przyznając, że stres był, ale muzyka i energia z sali robiły swoje. - Coś nowego. Na przykład nigdy nie miałam takiego makijażu. A czuje się w nim dobrze - dodała.
[WIDEO]2942[/WIDEO]
Stylizacje przygotowała Karolina Szlachetka z gostyńskiego butiku Karciolandia. Jej podejście jest konsekwentne i bez nadęcia.
- Bądź oryginalna w każdym wieku - to motto, które powtarzam od początku działalności - mówiła Karolina Szlachetka.
Jak sama mówi, butik powstał dla pań, które nie chcą wyglądać "babcinnie", tylko kobieco i po swojemu. Podkreślała też, że dobierała zestawy na pokaz indywidualnie, każdej modelce po dwie stylizacje.
- O to chodziło, żeby one się dobrze czuły w tych ubraniach - zaznaczyła, dodając, że czasem największym zaskoczeniem był kolor. - Niektóre panie zakładając kolor pomarańczowy nigdy nie wiedziały, że w tym pomarańczowym będą dobrze wyglądać - dodała.
Padały też praktyczne wskazówki, choćby to, że trampki powinny znaleźć się w garderobie każdej kobiety, niezależnie od wieku, a intensywne barwy są wiosną i latem naturalnym kierunkiem.
- Ale tak naprawdę "wszystko jest na topie", jeśli jest dobrze dobrane - podkreślała Karolina Szlachetka.
Organizatorki mówiły jasno, co chciałyby zostawić po tym wydarzeniu w Brzeziu.
- Chcemy zachęcić gostynianki do tego, żeby bawiły się modą, nie bały się kolorów, żeby na naszych ulicach było pięknie, wesoło i kolorowo - podsumowała Beata Nowacka.
I chyba właśnie to jest najważniejsze w całej historii: panie z KGW udowodniły, że moda nie zaczyna się w wielkich miastach i na wybiegach z telewizji. Moda zaczyna się tam, gdzie kobieta nabiera odwagi, patrzy w lustro i mówi sobie... spróbuję. W Brzeziu spróbowały i wyszło im tak, że publiczność chciała więcej. Niewykluczone, że kolejny pokaz mody już... jesienią.
[ALERT]1772308555439[/ALERT]
[ZT]88340[/ZT]
[ZT]88304[/ZT]
[ZT]88277[/ZT]
0 0
A to COŚ z tymi pipciami na brodzie to baba udająca chłopa czy chłop udający babę? Pasuje tam jak kwiatek do kożucha.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz