Ostatni mecz kontrolny ma za sobą Kania Gostyń. Próba generalna przed pucharowym spotkaniem z Obrą Kościan wypadła dość okazale, a drużyna trenera Kordusa pokonała Wielkopolankę Szelejewo. Kibicom pozostaje teraz czekać tylko na inaugurację piłkarskiej wiosny w Gostyniu, która nastąpi już w najbliższą środę 10 kwietnia.
Sobotni mecz z Wielkopolanką Szelejewo był dla zespołu z Gostynia ostatecznym sprawdzianem przed pucharowym spotkaniem z Obrą Kościan. Do meczu z niżej notowanym rywalem zespół z Gostynia przystąpił w niemalże optymalnym zestawieniu. Zabrakło co prawda Jakuba Żywickiego oraz Damiana Krzyżostaniaka, lecz nie przeszkodziło to w realizacji założeń, jakie na ten mecz ustalił trener Kordus. – Zagraliśmy taki ponadplanowy sparing. Jak w każdym meczu, również w meczu z Wielkopolanką mieliśmy określone założenia, które zrealizowaliśmy - wyjaśniał trener Kordus. – Dobrze, że zagraliśmy na takim boisku, gdyż gra na sztucznej murawie wygląda zupełnie inaczej – dodał.
Ostatecznie Kania Gostyń pokonała Wielkopolankę Szelejewo 4:1, do czego bardzo przyczynił się Marcin Tomczak, dwukrotnie umieszczając piłkę w bramce przeciwnika. W sobotę do bramki Wielkopolanki trafiali jeszcze Pakosz i Krajka. Sam wynik mógł sugerować, że Kania nie miała najmniejszych problemów ze zwycięstwem, co nie do końca jest prawdą. Wielkopolanka zagrała na tyle, na ile potrafiła i przy odrobinie szczęścia mogą pokusić się o lepszy wynik, gdyż w drugiej połowie dwóch stuprocentowych okazji nie wykorzystał Kaczmarek.
Po długim i wyczerpującym okresie przygotowawczym w końcu nadchodzi piłkarska wiosna. W środę dojdzie do długo oczekiwanego meczu pucharowego z Obrą Kościan. – Przez dwa dni trwały zabiegi, aby odśnieżyć boisko, które jest bardzo grząskie i dlatego nie można było na nie wjechać ciężkim sprzętem, żeby nie narobić szkód. Prognoza na najbliższe dni jest optymistyczna i mam nadzieję, że w środę zagramy - informuje trener Kordus.
Po meczu pucharowym rozegrane zostaną mecze ligowe, do których zespół z Gostynia przystępuje w roli jednego z faworytów. – Awans rozstrzygnie się między czteroma zespołami – Racotem, Jutrosinem, Wisłą oraz Kanią – ocenia trener Kordus.
Przedłużająca się zima spowodowała też, że spora część ligowych spotkań odbędzie się w środku tygodnia. Ten fakt nie martwi jednak trenera Kordusa. – Nie martwię się o przygotowanie kondycyjne zespołu, gdyż dobrze przepracowaliśmy okres przygotowawczy. Mamy szeroką kadrę i to też jest naszym atutem – wyjaśnia trener Kordus.
Zniecierpliwieni kibice gostyńskiej Kani czekają na ligowe mecze i marzą o kolejnym awansie. Gra w wyższej klasie okręgowej wiąże się jednak ze znacznie wyższymi kosztami. – Rzeczywiście, koszty gry w wyższej klasie rozgrywkowej są większe, chociażby ze względu na dłuższe wyjazdy czy opłaty sędziowskie. Naszym głównym sponsorem jest samorząd. Myślę, że Kania poradzi sobie organizacyjnie w 4 lidze – zapewnia trener Kordus.
Damian Woźniak
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz