Pierwszy ligowy mecz w tym roku ma za sobą Wisła Borek Wlkp. Spotkanie z zespołem z Osiecznej trzymało kibiców w napięciu do ostatnich sekund. Zwycięską bramkę w doliczonym czasie gry strzelił grający trener Wisły, Tomasz Gawroński. Prawdziwy test umiejętności tego zespołu nastąpi jednak w środę, kiedy wiślacy zagrają zaległy mecz z liderem tabeli.
Zdecydowanym faworytem niedzielnego meczu przed własną publicznością była Wisła Borek Wlkp. Znakomicie spisujący się na swym boisku zespół trenera Gawrońskiego miał łatwo ograć ostatnią drużynę w ligowej tabeli. Ambitna gra drużyny z Osiecznej spowodowała jednak, że Wisła musiała walczyć o zwycięstwo do samego końca.
Pierwsze minuty meczu były wzajemnym badaniem sił w wykonaniu obu zespołów. Po upływie 20 minut swój styl gry zaczęła narzucać Wisła, co przełożyło się na sytuacje bramkowe. Okazje do strzelenia bramki mieli Przybył, Kasprzak oraz Bryll. Ten ostatni nawet dwukrotnie. – Mecz powinien zakończyć się już po pierwszej połowie, gdyż powinniśmy prowadzić 3 lub 4:0. W niektórych momentach nie dało się patrzeć, jak nieskuteczni są moi zawodnicy – oceniał trener Gawroński.
Wymarzony dla Wisły okazał się początek drugiej połowy. Już w 47 min. prowadzenie wiślakom dał Martin Przybył, który sprytnym strzałem pokonał bramkarza gości. Radość gospodarzy nie trwała jednak długo, gdyż w kolejnej akcji goście zdołali wyrównać. Dobre dośrodkowanie wykorzystał Kołacki i głową umieścił piłkę w bramce Osiewicza.
Zaskoczona takim obrotem sprawy Wisła nie potrafiła stworzyć w kolejnych minutach dogodnej sytuacji do strzelenia drugiej bramki. Jedyną dobrą okazję zmarnował Tomasz Gawroński, którego strzał pewnie obronił golkiper gości.
W doliczonym czasie co bardziej niecierpliwi kibice zaczęli opuszczać stadion myśląc, że nic w tym meczu już się nie wydarzy. Szczęście uśmiechnęło się jednak do gospodarzy na kilka sekund przed końcem spotkania. Tomasz Gawroński strzelił bramkę dającą zwycięstwo i Wisła zainkasowała komplet punktów. Radość trenera Wisły po zdobyciu zwycięskiej bramki była tak wielka, że „zanurkował” w śniegu zalegającym za boczną linią.
Teraz przed zespołem z Borku Wlkp. mecz z liderem z Racotu, który może mieć spore znaczenie w kontekście całego sezonu. – Na mecz z Racotem do składu wracają Tomczak oraz Cieślak. Po urazie wraca do pełnej dyspozycji Pelczyk. Ci zawodnicy powinni dać zespołowi lepszą jakość gry. Myślę, że w środę zaskoczymy lidera – informuje trener Gawroński.
Damian Woźniak
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz