SPZOZ w Gostyniu dołączył do ogólnopolskiego protestu szpitali powiatowych, określanego jako "czarny tydzień”. Jak podkreśla dyrekcja placówki, to wyraz solidarności z innymi szpitalami oraz sprzeciw wobec pogarszającej się sytuacji finansowej publicznej ochrony zdrowia. Jednocześnie szpital zapewnia, że protest nie wpłynie na bieżącą opiekę nad pacjentami.
Na terenie gostyńskiej placówki pojawiły się już plakaty informujące o akcji. Stanowisko dotyczące protestu opublikowane jest n platformach społecznościowych szpitala. W środę zaplanowano również symboliczną minutę ciszy na schodach przed wejściem głównym do szpitala. Jak wyjaśnia dyrektor SPZOZ w Gostyniu Karolina Wachowiak, decyzja o przyłączeniu się do protestu nie jest przypadkowa. Szpital, podobnie jak wiele innych placówek powiatowych w kraju, zmaga się z rosnącymi kosztami działalności i jednocześnie z niewystarczającym finansowaniem świadczeń.
- SPZOZ w Gostyniu dołącza do ogólnopolskiego protestu szpitali powiatowych, bo podobnie jak inne jednostki tego typu, chcemy pokazać, że obecna polityka finansowania ochrony zdrowia - brak rozliczeń za 2025 rok, ograniczenie środków na leczenie i diagnostykę oraz zaniżone wyceny, doprowadzą szpitale powiatowe do załamania, co realnie zagraża zdrowiu i życiu pacjentów - podkreśla Karolina Wachowiak.
Dyrekcja wskazuje, że problemem są nie tylko niskie wyceny świadczeń medycznych, ale też rosnące wydatki związane z codziennym funkcjonowaniem placówki. Chodzi między innymi o coraz wyższe koszty energii, leków, materiałów medycznych oraz wynagrodzeń. Dodatkowo szpitale powiatowe coraz częściej muszą kredytować system, czekając na zapłatę za wykonane już świadczenia ponad limit.
- Głównymi problemami finansowymi, z którymi mierzy się gostyński szpital, jak i większość innych szpitali powiatowych, jest niedostateczna wycena realizowanych świadczeń, która jest nieadekwatna do wzrostu cen oraz wynagrodzeń. Dodatkowo wydłużający się czas oczekiwania na finansowanie świadczeń ponadlimitowych oraz niepewność ich wielkości powodują, że szpitale tracą płynność finansową, tym samym kredytując ostatecznego płatnika, czyli NFZ - zaznacza dyrektor.
Jak zapewnia szpital, "czarny tydzień” nie przełoży się na bieżące funkcjonowanie placówki. Pacjenci nie muszą obawiać się odwołania zabiegów, badań czy wizyt ambulatoryjnych.
- "Czarny tydzień" nie przełoży się w żaden sposób na bieżące funkcjonowanie szpitala. Opieka sprawowana nad pacjentem w tym okresie nie ulegnie zmianie, nie zostaną też odwołane żadne zabiegi, badania czy wizyty ambulatoryjne. Protest to wyraz solidarności z innymi podmiotami leczniczymi oraz podkreślenie wagi sytuacji, w jakiej znajduje się system ochrony zdrowia - podkreśla Karolina Wachowiak.
Jednocześnie dyrekcja przyznaje, że przy obecnym modelu finansowania w dalszej części roku mogą pojawić się trudności w zakresie niektórych badań diagnostycznych. Na dziś szpital nie wydłuża kolejek do tomografii komputerowej i endoskopii, ale nie planuje wykonywania tych badań ponad limit przyznany przez NFZ. To może oznaczać, że z czasem czas oczekiwania zacznie się wydłużać. Jak dodaje szefowa placówki, proponowane obecnie przez państwo finansowanie takich świadczeń na poziomie 50-60 procent ich pierwotnej wartości, i to dopiero w 2027 roku, nie pokrywa nawet realnych kosztów funkcjonowania pracowni diagnostycznych.
Protest gostyńskiego szpitala wpisuje się w szerszy ogólnopolski sprzeciw wobec polityki finansowania szpitali powiatowych. W stanowisku Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych wskazano, że obecna sytuacja prowadzi placówki do zapaści finansowej i zagraża bezpieczeństwu pacjentów. Pracodawcy alarmują, że ograniczanie finansowania nadwykonań, zaniżone wyceny świadczeń oraz brak jasnej strategii dla szpitali powiatowych skutkują rosnącym zadłużeniem, wydłużającymi się kolejkami i coraz większym ryzykiem wypychania pacjentów do sektora prywatnego.
W ocenie dyrekcji SPZOZ w Gostyniu problem nie wynika z pojedynczych decyzji, lecz z wieloletniego modelu finansowania, który nie daje szpitalom wynagrodzenia odpowiadającego faktycznie ponoszonym kosztom.
- Problemy szpitali powiatowych, w tym gostyńskiego SPZOZ, w głównej mierze wynikają z takiego finansowania świadczeń przez państwo polskie, które na przestrzeni lat, w każdy możliwy sposób odbiera szpitalom wynagrodzenie odpowiadające przynajmniej faktycznie ponoszonym kosztom - zaznacza Karolina Wachowiak.
::addons{"type":"alert"}
::news{"type":"see-also","item":"90534"}
::news{"type":"see-also","item":"90531"}
::news{"type":"see-also","item":"90441"}
8 1
Największym sukcesem dyrekcji szpitala oraz rady powiatu to zamykanie oddziału położniczego oraz brak możliwość dalszej rozbudowy budynku szpitala. Pozostaje nam się leczyć w oddziale paliatywnym bo innych oddziałów do leczenia nie doświadczysz. Oby tylko doczekać starości.
7 0
Przecież ograniczanie finansowania badań i leczenia, to legalne mordowanie Polaków.
3 1
I tak starosta zamykał oddział i mówił ludziom że to będzie dobra decyzja a wszystko jak zwykłe szpitala dołącza do protestu może teraz się ci ludzie wypowiedzą na ten temat
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz