Wiemy już, co było powodem wypadku przy pracy w Pudliszkach, podczas którego ranna została młoda kobieta. Prokuratura wyjaśnia też okoliczności zdarzenia, w którym zginął przygnieciony wózkiem mężczyzna. Mimo tragedii, nadal nie wszyscy przestrzegają przepisów BHP.
Przypomnijmy. Do wypadku doszło w maju w przetwórni w Pudliszkach, gmina Krobia. Kobiecie, obsługującej maszynę do cięcia i rozdrabniania podrobów, maszyna zraniła dłoń. Było to silne skaleczenie prawej ręki, z częściową amputacją środkowego palca. Po kilkumiesięcznym śledztwie, prokurator umorzył postępowanie w tej sprawie. - Doszło do zacięcia się tej maszyny. Kiedy kobieta próbowała je usunąć, maszyna ruszyła - mówi Roch Waszak, prokurator rejonowy w Gostyniu.
Badania wykazały, że maszyna była sprawna. Niewykluczone, że urządzenie nieumyślnie włączyła inna z pracownic. - Postępowanie zostało umorzone. Nie pozbawia to jednak pokrzywdzonej dochodzenia odszkodowania od pracodawcy – dodaje.
Cały czas wyjaśniane są też okoliczności śmiertelnego wypadku w Krobi, gdzie 66-letniego mężczyznę przygniótł wózek widłowy. Prokuratura czeka jeszcze na opinie biegłych.- Wszystko jednak wskazuje na to, że doszło do tego tragicznego w skutkach wypadku z winy osoby pokrzywdzonej - mówi Roch Waszak, prokurator rejonowy w Gostyniu. dodając, że nie zawsze przepisy BHP są przestrzegane. - Wielokrotnie podejmowane przez Państwową Inspekcję Pracy akcje nawołują do przestrzegania przepisów BHP, do "nieułatwiania" sobie pracy, bo może dojść do tragicznego w skutkach zdarzenia. Mimo to nadal dochodzi do ciężkich uszkodzeń ciała, a nawet do śmierci w trakcie pracy, tak jak w tym przypadku - dodaje prokurator Roch Waszak.
Jakby na potwierdzenie tego, nie dalej jak wczoraj do naszej redakcji trafiły zdjęcia i filmik pokazujący ludzi remontujących dach jednego z bloków na os. Gawrony w Gostyniu. Jak widać nie wszyscy są odpowiednio zabezpieczeni. Autorowi filmiku udało się też utrwalić moment, kiedy z wysokości kilkunastu metrów spada na ziemię wiadro. Wygląda więc na to, że niektóre przepisy są martwe.
MiS
0 0
nie są jedyni na gostyńskich dachach .....na Strzeleckiej po skośnym mokrym dachu chodzili jak po asfalcie .....>
0 0
bo to są fachowcy-cyrkowcy:) nic dodać nic ująć
0 0
Bzdura bzdurę bdury goni, a gdzie ten film?chyba ktoś tu wymyśla:)
0 0
Nstepni tacy "akrobaci " pracują na dachu domu kolejowego przy ul.przy.dworcu. Włos się jeży na głowie od samego patrzenia na to
0 0
właśnie tak zginoł mój znajomy, chodząc po dachu bez zabezpieczenia spadł na betonową posadzkę i po kilku dniach zmarł w szpitalu. ludzie szanujcie swoje życie i zdrowie
0 0
praktycznie całkowita amputacja dłoni to silne skaleczenie... bez komentarza panie prokuratorze...
0 0
Pudliszki jak zawsze wyszły ogromną ręką
0 0
Dekarz to nie zawód chyba to małpa biegająca po dachach,kto wymyślił te dachy ?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz