Droga krzyżowa na rowerach? Na ten niecodzienny pomysł wpadł ksiądz Paweł Bogdanowicz. Ekstremalna forma wielkopostnego nabożeństwa spodobała się mieszkańcom Gostynia i okolic. Na rowerach trasę do Kopaszewa w gminie Krzywiń i z powrotem pokonała grupa trzydziestu trzech mężczyzn.
W piątkowe popołudnie na gostyńskim rynku uwagę mieszkańców zwracała grupa cyklistów. Z minuty na minutę mężczyzn na rowerach przybywało. Chwilę po 16 zgromadzili się pod pomnikiem Serca Jezusowego, odmówili krótką modlitwę, zapozowali do wspólnego, pamiątkowego zdjęcia i ruszyli w drogę. Tak rozpoczęła się Ekstremalna Droga Krzyżowa, której pomysłodawcą był ksiądz Paweł Bogdanowicz, filipin ze Świętej Góry. Jak wyjaśnia, nie jest to idea nowa, a praktykowana od lat w wielu krajach, również w Polsce. - Jest wersja biegowa – swego czasu organizowana w Tatrach, może też być wariant pieszy, gdzie idzie się kilkadziesiąt kilometrów cały dzień bądź noc. Wybraliśmy wersję na rowerach – mówi ks. Paweł Bogdanowicz. W organizację przedsięwzięcia włączyły się również okoliczne towarzystwa rowerowe z Gostynia, Piasków i Krobi.
W tym nietypowym nabożeństwie wielkopostnym mogli wziąć udział wyłącznie mężczyźni powyżej 18 roku życia. - Chodzi o podkreślenie, może trochę szowinistyczne, męskich zadań. My często w Kościele mamy dużo kobiet i to jest piękne, kobiety się angażują we wszystko. Natomiast często brakuje tych mężczyzn aktywnych. Myślę, że pokazanie takich nie tylko zwyczajnych, ale i ekstremalnych przedsięwzięć, to właśnie miejsce dla nich – wyjaśnia ks. Bogdanowicz. - Mogą w ten sposób pokazać swoje zaangażowanie, ale to też kwestia jakiegoś przeżycia z jakąś pewną ofiarą. To też strata czasu, sił, może i bolących nóg – dodaje. Śmiałków jednak nie brakowało – na gostyńskim rynku zjawiło się trzydziestu trzech mężczyzn.
Trasa Ekstremalnej Drogi Krzyżowej liczyła w całości 53 km. Jej uczestnicy ruszyli z gostyńskiego rynku przez Stary Gostyń, Stankowo, Krzywiń i Jerkę, docierając do Kopaszewa w gminie Krzywiń. Nie udało się jednak przejechać historycznej Kopaszewskiej Drogi Krzyżowej, która była celem wyprawy. - Droga Krzyżowa była nieprzejezdna, zalana wodą, więc odprawiliśmy całe nabożeństwo przy kapliczce w Kopaszewie – informuje ks. Bogdanowicz, mając nadzieję, że w przyszłym roku uda się powtórzyć przedsięwzięcie i przejechać całość. Do Gostynia cykliści wrócili przez Jerkę, Lubiń i Kunowo. - Trasa była wielu uczestnikom znana, ale chyba po raz pierwszy wyruszyli na nią nie tylko po to, żeby ją przejechać, ale i duchowo przeżyć – podsumowuje pomysłodawca i organizator Ekstremalnej Drogi Krzyżowej.
AS
0 0
Wie może ktoś, gdzie można się zapisywać na przyszły rok? Chciałbym zarezerwować sobie miejsce, ale nie wiem, może to jest droga krzyżowa dla wybranych...
0 0
Brawo dla organizatora i uczestników!!!
0 0
Ja też chce jestem kobietą
0 0
trafne zdanie, gdyby nie kobiety, to kościoły wyglądałyby jak we Francji czyli byłyby puste,a może by tak zrobić żeby msza była dla kobiet a rowery dla mężczyzn?
0 0
Bardzo dobry pomysł! Znakomita metoda nowej ewangelizacji. Wielkie brawa! Szkoda tylko że tak mała frekwencja. Może trzeba lepiej rozreklamować.
0 0
Nie ma nic gorszego od ZDEWOCIAŁYCH FACETÓW. A takie " cuś " idzie w tym kierunku. Od tego się zaczyna.
0 0
Nie wstydzę się Jezusa! I modlę się za wszystkich, którzy nazywają mnie zdewociałym facetem, o nawrócenie i wiarę w Ewangelię:-)
0 0
Świetny pomysł, ale nie rozumiem dlaczego tylko dla mężczyzn?
0 0
Byłaby większa frekfencja, gdyby mogły też brać udział kobiety, a co my nie jeździmy na rowerach? Jak trzeba to 70 i 100 km dziennie.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz