Ponad dwa tysiące interwencji, mandaty za ponad 80 tys. złotych i setki patroli. Straż Miejska w Gostyniu podsumowała 2025 rok. Nie brakowało konkretnych przykładów i mocnych słów burmistrza Jerzego Kulaka, który odniósł się do pomysł likwidacji Straży Miejskiej.
W 2025 roku strażnicy miejscy podjęli 2027 interwencji. Ujawniono 1012 wykroczeń administracyjno-porządkowych, a dodatkowo odnotowano ponad tysiąc wpisów w książce interwencji dotyczących m.in. spraw związanych ze zwierzętami, czy ochroną środowiska. W ubiegłym roku nałożono 462 mandaty karne na łączną kwotę ponad 80 tys. zł, a 550 osób zostało pouczonych.
Jednym z elementów działalności, który szczególnie rozwinął się w minionym roku, były prace społeczno-użyteczne wykonywane przez osoby skierowane przez sąd. W 2025 roku 20 osób przepracowało w ten sposób łącznie 1973 godziny. W tym czasie m.in. sprzątano ulice i tereny zielone, odśnieżano chodniki, odnawiano budynki oraz usuwano nielegalne odpady.
- Zebrano między innymi 585 worków śmieci. Natrafiliśmy też na miejsce, gdzie od kilkudziesięciu lat zalegało około 150 opon. Zostały one usunięte i przekazane do utylizacji - mówił Dominik Gorynia, komendant Straży Miejskiej w Gostyniu.
Strażnicy prowadzili także kontrole pieców. W 2025 roku przeprowadzono 133 takie kontrole. W ich wyniku nałożono 14 mandatów oraz udzielono dziewięciu pouczeń. Jak podkreślano podczas prezentacji, w piecach spalane są niekiedy bardzo różne materiały, od plastików i folii po lakierowane meble.
Strażnicy interweniowali również m.in. w sprawie nielegalnych wysypisk, podrzucania odpadów czy przepełnionych kontenerów na odzież. Strażnicy przyjęli również 261 zgłoszeń dotyczących zwierząt - od psów i kotów po dziki, sarny czy papugi. Jedną z głośniejszych spraw była interwencja dotycząca suczki Figi, która przebywała w bardzo złych warunkach. Zwierzę zostało odebrane właścicielom, poddane leczeniu w schronisku, a ostatecznie trafiło do nowego domu. Funkcjonariusze prowadzili także działania profilaktyczne i patrolowe.
Podczas spotkania głos zabrał również burmistrz Gostynia Jerzy Kulak. Jak podkreślił, jeszcze kilka lat temu w przestrzeni publicznej pojawiały się pomysły likwidacji Straży Miejskiej.
- Pamiętam doskonale dyskusję o likwidacji Straży Miejskiej w Gostyniu. Dzisiaj nawet nie ma takiej rozmowy. Nikt nie pomyślałby o czymś takim, bo byłoby to po prostu szkodliwe rozwiązanie - mówił burmistrz Jerzy Kulak.
Jak dodał, w wielu miastach decyzje o likwidacji straży były podejmowane z powodów politycznych, a ich skutkiem był spadek poziomu bezpieczeństwa.
- Żyje się wtedy złudzeniem, że ktoś inny wykona te zadania. Tymczasem inne instytucje mają swoje obowiązki i często nie traktują spraw porządkowych blisko mieszkańców jako priorytetu - podkreślił burmistrz Jerzy Kulak.
[ALERT]1773062946574[/ALERT]
[ZT]88748[/ZT]
[ZT]88712[/ZT]
[ZT]88670[/ZT]
5 7
Ten burmistrz przeminie z czasem będzie następny może on ten twór zlikwiduje ,
1 0
Straszy c szantażować i jest na inwazje dzikich gatunków, kto na to chcę napaść tu nic nie ma i co by z tego miał ściema totalna, wojna o stołki. Zakute łby były gupie i wojny prowadziły a teraz co to jest z tą inwazją cały świat ma to finansować. *%#)!& epsteiny Panie i Panowie Szanowni Państwo, elektrycy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz