Zamknij

Pochodzący z Gostynia dziennikarz nagrodzony na prestiżowym festiwalu w Opolu!

12:18, 03.10.2021 | M.S
Skomentuj Facebook Facebook Reportażu Sportowego Patyk/fotomontaż Gostyn24
REKLAMA

Większość z nas za ekstremalne uważa zupełnie inne dyscypliny sportu niż pochodzący z Gostynia dziennikarz sportowy, dla którego jednym z najbardziej niebezpiecznych jest... kolarstwo. Swoje spojrzenie na tę dyscyplinę ukazał w reportażu "Kolarstwo - niebezpieczna gra", za który otrzymał nagrodę na opolskim Festiwalu Reportażu Sportowego "Patyk" oraz nagrodę publiczności. - Jurorzy głównie docenili mój reportaż za zupełnie inne spojrzenie na sport i pokazanie kolarstwa z innej strony – ze strony jakiej nie znali - mówi Piotr Markowski.

W tym roku do konkursu nadesłano ponad 90 filmów, z których wybrano 20 najlepszych. Wśród nich znalazł się reportaż pochodzącego z Gostynia Piotra Markowskiego pt. "Kolarstwo - niebezpieczna gra" za który otrzymał II miejsce i "Srebrny Patyk" czyli nagrodę publiczności.

Byłem miło zaskoczony. Jurorzy głównie docenili mój reportaż za zupełnie inne spojrzenie na sport i pokazanie kolarstwa z innej strony – ze strony jakiej nie znali. Usłyszałem wiele fajnych słów na temat mojej pracy. Nigdy nie postrzegałem sportu w kategoriach – 1:0 do przerwy-czyli podawaniu wyniku. Mnie bardziej interesuje walka o zwycięstwo, okoliczności wydarzenia, nakład sił jaki dany zawodnik włożył by być tam, gdzie jest. Sporo ludzi podziwia sportowców za stan ich konta, sławę i medale. Niewielu zastanawia się nad drogą jaką musieli pokonać by być tam gdzie są. Mnie ta droga interesuje zawsze najbardziej. I to fajne ,że moje spojrzenie zostało docenione. - mówi Piotr Markowski. - Tak prawdę mówiąc wysyłałem mój reportaż z pewna taką nieśmiałością, nie spodziewałem się, że zostanę nagrodzony. Gdy z grona 97 reportaży, zostałem zakwalifikowany do finałowej 20 –tki byłem już turbo zadowolony. - dodaje gostynianin.

Jak podkreśla Piotr Markowski, do Opola początkowo pojechał tylko dlatego, że zaproszono go na panel dyskusyjny z widzami. - To był dzień przed wręczeniem nagród. Pomyślałem, że zostanę na Gali by zobaczyć, kto wygrał. Za chwilę okazało się ,że tylko jeden punkt przewagi zdecydował o pierwszym miejscu. Byłem bardzo bliski zwycięstwa. Do tego za moment otrzymałem nagrodę publiczności. Jeszcze do teraz nie mogę w to wszystko uwierzyć. Dodam, że w konkursie brali udział znani reportażyści , prawdziwe sławy – już samo znalezienie się w 20-tce to jak spełnienie marzeń. Obie statuetki to już jak lot w kosmos. - wspomina nasz rozmówca, który zyskał ogromną motywację do dalszej pracy. - Ostatnio nie wszystko układało się najlepiej . Czasami planowałem, że zwolnię się z pracy, wyprowadzę do Albanii i będę zarabiał grając na giełdzie. A teraz widzę mnóstwo tematów jakie chciałbym zrealizować. Jeszcze nie czas na słodką emeryturę. - dodaje gostynianin.

Dlaczego jego zdaniem kolarstwo to niebezpieczna gra, a wręcz igranie ze śmiercią? - Niewiele osób postrzega kolarstwo jako sport niebezpieczny czy ekstremalny. Gdyby zrobić ankietę i poprosić o wskazanie na najbardziej niebezpieczny sport - niewiele osób wytypuje kolarstwo. Większość ludzi za niebezpieczne uważa sporty walki i sporty motorowe. Kolarstwo i rower większość kojarzy z wycieczką za miasto, ale jeśli zastanowimy się, ile rzeczy może wydarzyć się podczas wyścigu, jak wiele niebezpieczeństw czeka na kolarzy, ile zmiennych musi się zgodzić by zawodnik dojechał do mety - to już inaczej patrzymy na kolarzy. - wylicza Piotr Markowski. - Kolarze to najtwardsi ludzie na planecie, potrafią znieść ogromny ból. Często ze złamaniami kończą wyścigi. - zaznacza. - Często wyścig zaczyna się w słońcu, a potem toczy się w śniegu , deszczu i gradzie. A gdy zawodnik ominie wszelkie niebezpieczeństwa, czeka go zagrożenie ze strony kolumny wyścigu – to brzmi absurdalnie, ale każdego roku jest spora grupa zawodników potrąconych przez pojazdy techniczne, kolumnę wyścigu i przez motocykle. - dodaje.

Dla zdobywcy "Srebrnego Patyka" kolarze to współcześni gladiatorzy. - Ryzykują każdego dnia – jadąc w peletonie, zjeżdżając 120 km \h nawet po mokrej nawierzchni, ścigając się w śniegu czy deszczu albo po prostu wychodząc na trening. W peletonie wystarczy nieprzemyślany ruch jednego zawodnika i już cała grupa ląduje na jezdni, a peleton często jedzie ponad 50 km\h. Wystarczy sobie wyobrazić upadek na motocyklu bez kasku i w krótkich spodenkach, by poczuć skalę. - wyjaśnia dziennikarz. - Dodatkowo w sportach moto pojawiają się innowacje i zabezpieczenia. Bolidy i samochody wyścigowe są coraz bezpieczniejsze, kierowcy wychodzą bez zadrapań z wypadków, w których 20 lat temu straciliby życie. W żużlu są dmuchane bandy. Kolarze mają do dyspozycji tylko kask i okulary. Nie mogą zakładać żadnych ochraniaczy bo to utrudniało by ściganie, a o zwycięstwie decydują sekundy. - wylicza różnice Piotr Markowski. - Dodatkowym niebezpieczeństwem są treningi . Niewielu sportowców wychodząc na trening ryzykuje życiem , a każdego roku wielu kolarzy ginie potrąconych przez samochody. O tym reportażu zacząłem myśleć, gdy latem 2018 roku mój kolega – kolarz amator został potrącony przez samochód i zmarł. W tym samym tygodniu zginęła kolarka. Pomyślałem, że powinienem coś zrobić. Chciałem wymyślić reportaż atrakcyjny dla widzów, który przy okazji zwraca uwagę na bezpieczeństwo. Statuetki i wyróżnienia są miłe, ale dla mnie największą nagrodą i spełnieniem marzeń byłoby, gdyby choć jeden kierowca po obejrzeniu reportażu zaczął omijać kolarzy z zachowaniem odległości 1 metra. - opowiada Piotr Markowski.

Piotr Markowski z uwagą śledzi poczynania gostyńskich sportowców -  kolarzy, bokserów i karateków czy sztangistów. - Kilka razy namawiałem kierowników na tematy związane z Gostyniem, na razie bezskutecznie - ale moim kolejnym marzeniem jest, by przyjechać do mojego ukochanego miasta z kamerą i zrobić tu fajny reportaż. I jestem pewny, że to się uda bo mam to szczęście, że spełniają mi się wszystkie marzenia, choć na realizacje niektórych trzeba dłużej poczekać. Na wyróżnienie któregoś z moich reportaży czekałem 15 lat. - podsumowuje Piotr Markowski.

Gratulujemy! I mamy nadzieję, że do zobaczenia w Gostyniu!

[ALERT]1633256271134[/ALERT] 

(M.S)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (5)

MarkoMarko

11 0

Nie z Gostynia tylko z Pępowa. Skąd wy macie te bzdurne informacje. 14:48, 03.10.2021

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

KikiKiki

5 0

No właśnie. Z PĘPOWA!!!!!!Szopen. 18:06, 03.10.2021


xxxx

2 4

Z Gostynia też. 22:16, 03.10.2021


pulsarpulsar

4 2

Dowiedziałem się, że pan Piotr jest z okolic Gostynia. Kolarstwo nie jest łatwe. Nie chodzi o zawody, gdzie ruch innych pojazdów jest zamknięty. Raczej kwestie treningu. Nie jestem kolarzem, ale raczej turlam się rekreacyjnie :) Moje dróżki to spokojne drogi (kulam się na "szosie" lubię mieć pod kołami gładko), gdzie mało prawdopodobne jest bliskie i bardzo bolesne spotkanie z autem, lecz omijam 12 i 434. Boję się. Nawet droga z Gostynia do Ponieca dwa lata temu sprawiła uraz w mojej nieco dysfunkcyjnej głowie, gdyż chciałby jeszcze pożyć... O tym może innym razem.
Reasumując. Kierowcy aut powinni szanować rowerzystów (TERAZ HEJT wysypie się na mnie), ponieważ ja szanuję pieszych na ścieżkach. Dla złagocenia wojny auta vs rowery. W większości przypadków kierowcy są sympatyczni, ale bywa, że jestem "osrany" :) :) 20:35, 03.10.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KubaKuba

0 2

Gratuluje Panie Piotrze👍 . Mam pytanie tylko, (oczywiście nie do Pana) , gdzie jest kwintesencja kobiecości i "piekny" umysł w tym miejscu lub raczej chyba jego brak u p. F z Ż.G ? Może poprostu "Szyny były zle a podwozie, podwozie tez było zle "? 11:43, 04.10.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

0%