Zamknij
NEWS

Od wioski, do wioski! Zrobili tak pierwszy raz i wszędzie witano ich z radością

mis 14:58, 05.01.2026 Aktualizacja: 15:22, 05.01.2026
5 Foto: Gostyn24 Foto: Gostyn24

W tym roku biskupiańskie kolędowanie wyszło poza Domachowo. Zamiast tradycyjnego chodzenia od domu do domu w jednej tylko miejscowości, Biskupianie wsiedli do bryczek i ruszyli do sąsiednich miejscowości. 

W Krajewicach kolędnicy zostali przyjęci jak dawno niewidziani goście. Widać było, że nowa tradycja spodobała się mieszkańcom.
 

- Pierwszy raz mieliśmy okazję witać Biskupian, ale fajna tradycja, zapraszamy za rok - mówiła pani Marzena, mieszkanka Krajewic.


Jak podkreślali mieszkańcy, takie spotkania mają ogromną wartość, zwłaszcza w dzisiejszych czasach
 

- Bardzo się cieszymy, że takie tradycje są kultywowane, szczególnie teraz w dobie internetu, telewizji i telefonów - mówi  Marek Andrzejewski z Krajewic i dodaje, że goście mogli liczyć na poczęstunek. - Zimno dziś, więc na rozgrzanie mamy herbatkę. Mamy zupę pieczarkową, zupę pomidorową i coś słodkiego dla dzieci - wylicza.


Sam schemat biskupiańskiego kolędowania pozostał ten sam, z "gwiazdą betlejemską” i życzeniami na nowy rok. 
 

- Z gwiazdą do was idziemy. Co nam docie to weźmiemy. Na szczęście, na zdrowie, na ten nowy rok - rozbrzmiewało podczas wizyty, a dalej padały życzenia urodzaju, pomyślności w gospodarstwie i radości domowników.


Trasa prowadziła nie tylko przez Krajewice, ale również Ziółkowo i Rębowo. O zmianie tegorocznej formuły opowiadała też Beata Kabała z Biskupiańskiego Zespołu Folklorystycznego z Domachowa i Okolic.
 

- Chcemy, żeby to stało się tradycją. Chcemy jeździć po wioskach i kolędować wspólnie z mieszkańcami, śpiewać kolędy z nimi i życzyć im wszelkiej pomyślności i wszelkiego dobra na ten nowy, rozpoczęty nowy rok - mówiła dziś w Krajewicach


Jak podkreślała, mieszkańcy przyjmują zespół bardzo serdeczne, choć kolędnicy nie do wszystkich domów byli w stanie dotrzeć.
 

- Z radością nas przyjmują i częstują nas słodkościami, cukierkami, plackiem, kiełbaską. Dają też parę złotych do skarbonki - opowiada. - W każdej wsi odwiedzamy pięć domostw, ale na koniec kolędowanie przenosi się do jednego wspólnego miejsca, gdzie mogą dołączyć pozostali mieszkańcy - dodała nasza rozmówczyni.


[ALERT]1767621168345[/ALERT]

[ZT]86431[/ZT]

[ZT]86416[/ZT]

[ZT]86392[/ZT]

(mis)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (5)

maxmax

7 4

wreszcie tradycje powracaja tak trzymac kochani

16:51, 05.01.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

OlexOlex

6 3

A na zbieranie ofiary klecha nikogo nie puścił?

17:41, 05.01.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

ZatroskanaZatroskana

9 2

Czytelniczka - czy te powozy są dopuszczone do ruchu drogowego ,jak nie to jutro artykuł o tym będzie

18:37, 05.01.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

RębowiankaRębowianka

1 5

Było nam niezwykle miło! Dzieci na śniegu się pobawiły, pośpiewaliśmy, ale też mieliśmy kolejną okazję do spotkania z sąsiadami. Super inicjatywa!

00:26, 06.01.2026
Wyświetl odpowiedzi:1
Odpowiedz

Oj tamOj tam

5 0

Widać w Rębowie zaścianek. Czy trzeba aż takich średniowiecznych tradycji, abyś wyszła porozmawiać
z sąsiadami ? Przecież co dzień możesz z nimi rozmawiać . No ale jak się nie umie logicznie myśleć , to
później są takie żałosne wypowiedzi.

10:36, 06.01.2026

OSTATNIE KOMENTARZE

0%