Zakończyła się pucharowa przygoda gostyńskiej Kani. Porażka w ćwierćfinałowym meczu z Obrą Kościan była efektem bardzo słabej gry w obronie, a to sprawiło, że marzenia o zdobyciu okręgowego pucharu muszą zostać odłożone do kolejnego sezonu. Mecz z Obrą potwierdził również, że Kania nie potrafi wygrać meczu inaugurującego sezon bądź rundy rewanżowej.
Kanię Gostyń i Obrę Kościan los skojarzył w rozgrywkach pucharowych już po raz drugi. Przed dwoma laty lepsza okazała się Obra, wygrywając w Gostyniu 3:0. Środowy pojedynek miał być swoistym rewanżem za tamto spotkanie.
Pierwsze minuty w wykonaniu obu zespołów były bardzo niemrawe. Zarówno Kania, jak i Obra nie potrafiły przez dłuższy czas rozgrywać piłki. Pierwszą groźną akcję pod bramką przeciwnika stworzyła Obra, jednak skończyło się tylko na strachu dla gospodarzy. Kania swój pierwszy strzał na bramkę oddała dopiero w 30 minucie. Gospodarze przeprowadzili dobrą akcję w 42 minucie - piłkę głową zgrał Chwaliszewski, jednak Pakosz minimalnie chybił. Tuż przed przerwą mogło być 1:0 dla Obry. W polu karnym powstało zamieszanie, lecz zawodnicy z Kościana nie potrafili umieścić piłki w bramce.
Druga odsłona pucharowego starcia byłą jeszcze słabsza w wykonaniu Kani. Nie dość, że piłkarze nie potrafili stworzyć okazji do zdobycia bramki, to popełniali wręcz szkolne błędy w obronie. Pierwszy raz Obra wykorzystała to w 51 min. obejmując prowadzenie. Z minuty na minutę błędów w obronie było coraz więcej, co skrzętnie wykorzystali goście, pokonując Wujczaka jeszcze dwukrotnie.
Ostatecznie Kania Gostyń przegrała ćwierćfinałowy mecz z Obrą Kościan 3:0 i marzenia o zdobyciu pucharu musi odłożyć na kolejny sezon. Samo odpadnięcie z rozgrywek pucharowych nie martwi tak bardzo, jak gra w defensywie piłkarzy Kani Gostyń. Linia obrony, która w rundzie jesiennej stanowiła monolit, w meczu z Obra popełniła zdecydowanie za dużo błędów. – Popełniliśmy w obronie szkolne błędy. Trudno, aby po takim meczu mówić o jakiś roszadach w składzie. Dzisiaj obrońcy popełniali błędy, które na co dzień stanowią o sile tego zespołu – oceniał pucharowy mecz trener Kani Gostyń, Zbigniew Kordus.
Teraz zapewne trener jak i sami zawodnicy wyciągną z meczu odpowiednie wnioski i w sobotnim spotkaniu z Osieczną zagrają zdecydowanie lepiej. – Skupiamy się teraz na lidze. Jedziemy w sobotę do Osiecznej walczyć o trzy punkty – zapewnia trener Kordus.
Damian Woźniak
0 0
Jak zawsze kania zawodzi . Po prostu PAN KORDUS i Inne pionki nie umia szkolić zawodników i macie rezultaty
0 0
bez trenera daleko nie zajadą. Szkoda bo skład niezły.
0 0
No i napisał co wiedział... Fanie Legii : mocno się rozpędź a ściana sama cię znajdzie !
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz