Imprezy dożynkowe w tej miejscowości przysparzały sołtysowi siwych włosów, dlatego postanowił zawiesić ich organizację. Włodarz wsi nie znosi jednak próżni, więc w zamian już po raz drugi odbył się festyn rodzinny, na którym jedną z licznych atrakcji była lejąca się hektolitrami... pomidorówka.
Organizatorami II Rodzinnego Festynu Rekreacyjno – Sportowego, który odbył się przy Domu Strażaka w Pudliszkach, byli Sołtys wraz z Radą Sołecką, Koło Gospodyń Wiejskich oraz LKS KA4 „Zjednoczeni” Pudliszki. W zeszłym roku podobna impreza przyciągnęła znacznie więcej osób niż tradycyjne dożynki, dlatego postanowiono pozostać przy tej formule. - Zrezygnowałem z dożynek, ponieważ były bardzo duże burdy, miałem później problemy. Moim prywatnym postanowieniem było nieco wyciszyć młodzież. Żeby jednak nie było próżni, wpadliśmy na pomysł, żeby zorganizować festyn rodzinny dla wszystkich wspólnie z LKS-em i KGW – wyjaśnia sołtys Leszek Włodarczyk.
Podobnie jak w ubiegłym roku, najwięcej atrakcji przygotowano z myślą o najmłodszych – przez 4 godziny dzieci mogły do woli korzystać z dmuchanych zamków, eurobungee, przejażdżek bryczką oraz malowania twarzy. – Wiem z obserwacji, że te atrakcje nie są tanie. Jeśli ktoś ma trójkę czy czwórkę dzieci, to są duże pieniądze. Dlatego podjęliśmy decyzję, żeby sfinansować to z funduszu sołeckiego - mówi sołtys Włodarczyk.
Jedną z głównych atrakcji festynu była wizyta żużlowca Piotra Świderskiego, który chętnie rozmawiał z dziećmi, rozdawał autografy i pozował do pamiątkowych zdjęć. Nie zabrakło też pokazu motocrossowego zorganizowanego przez radnego Jerzego Gałęzewskiego oraz meczu piłkarskiego, w którym „Zjednoczeni” zmierzyli się z przyjaciółmi klubu. Strażacy przygotowali pokaz pierwszej pomocy i symulację akcji ratowniczej oraz zapewnili kurtynę wodną, dzięki której każdy mógł się schłodzić. Prawdziwą furorę wśród najmłodszych zrobiła „akcja grzybobranie”, podczas której milusińscy wyposażeni w woreczki zbierali wcześniej ukryte w trawie cukierki.
Organizatorzy zatroszczyli się również o urozmaicone zaplecze kulinarne - każdy chętny mógł uraczyć się grillowaną karkówką lub kiełbaską, fast foodem, słodkościami czy pajdą chleba ze smalcem i ogórkiem - smakołyki zostały przygotowane przez panie z Kola Gospodyń Wiejskich. Największym powodzeniem w upalny dzień cieszyła się jednak lekka i pożywna zupa pomidorowa w dwóch smakowitych wariantach – czystym i zabielanym, którą przygotowali pracownicy zakładu w Pudliszkach. – Dołączyliśmy się do festynu z naszą zupką w ramach akcji „Heinz bliżej lokalnej społeczności”. Mamy nadzieję, że stanie się ona doroczną tradycją – mówi Dorota Paszkowiak z firmy „Pudliszki” Sp. z o.o. Jak się dowiedzieliśmy, podczas festynu rozdano blisko 300 litrów (!) zupy, a w pewnym momencie zabrakło plastikowych talerzyków, mimo że ich zapas był naprawdę spory.
Festyn przebiegał w sympatycznej, rodzinnej atmosferze, a zakończyła go zabawa taneczna dla wszystkich. - Cieszę się, że już drugi raz nam to wyszło i mam nadzieję, że będziemy to kontynuować, bo widzę, że społeczeństwo też jest zadowolone - podsumowuje sołtys Leszek Włodarczyk.
JK
0 0
Szkoda że powrót z zabawy był tak głośny od 4rana do 5.30 słychać było pod oknem piski i krzyki a nawet szloch mężczyzn nie obyło sie bez bójki bijatyki nie mówiąc o przekleństwach i to wszystko pod oknami nas mieszkańców . Dopiero policja musiała interweniować także tak słodko nie było . Wiem że sołtys nie ma na to wpływu chciałem jednak zaznaczyć iż tak pięknie nie było.
0 0
Wątpię żeby to coś miało wspólnego z zabawą ponieważ zabawa zakończyła się o godzinie 2:00
0 0
Świry z 18 w Pireusie zaczepiały wszystkich co przechodzili to w końcu, ktoś nie wytrzymał i się zaczęła jatka.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz