Bardzo się wystraszyli, gdy zobaczyli tyle dymu. Sądzili, że pali się budynek gospodarczy. Dopiero, gdy wybiegli z domu, widzieli, że są bezpieczni. Straty mogły być większe, gdyby rolnik w porę nie zareagował. Resztę dokończyli strażacy.
Ogień pojawił się podczas transportu słomy z pola do gospodarstwa. - Bardzo się przestraszyliśmy, kiedy zauważyliśmy te tumany dymu. Byliśmy przekonani, że płonie nasz budynek gospodarczy - mówi właścicielka pola, na którym prowadzona była akcja gaśnicza. - Kiedy wybiegłam z domu, zobaczyłam, że płonie słoma na przyczepie - dodaje.
Gdy traktorzysta zauważył pożar, zjechał z drogi na pobliskie pole pomiędzy budynki mieszkalne i gospodarcze. Tam odczepił ciągnik i drugą przyczepę. Dokładnego powodu pożaru nie ustalono. - Prawdopodobną przyczyną pojawienia się ognia była iskra z układu wydechowego ciągnika i to ona spowodowała pożar słomy na jednej przyczepie - mówi asp.sztab. Wojciech Idkowiak, dowódca akcji. - Straty mogły być większe. Kierowca, który prowadził ten ciągnik, odhaczył pojazd i drugą przyczepę w odpowiednim momencie - dodaje. W interwencji udział wzięła jednostka ratowniczo-gaśnicza z Gostynia i zastęp OSP.
MiS
0 0
Gdzie to bylo w strumianach??????
0 0
Tak
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz