Na początku lipca na pępowskim stadionie odbyła się impreza charytatywna pod hasłem „Wielkie Granie dla Oskara”, podczas której kwestowano na rzecz zmagającego się z poważnymi schorzeniami dziesięciolatka z Pasierb. Gościem specjalnym imprezy miał być Piotr Reiss, jednak z przyczyn osobistych nie dotarł wówczas do Pępowa. We wtorek, 11 sierpnia, znany piłkarz udowodnił, że danego słowa dotrzymuje i spotkał się ze swoim wiernym fanem.
Oskar Kaczmarek z Pasierb od urodzenia zmaga się z poważnymi schorzeniami, które spowodowały, że chłopiec cierpi na niedowład kończyn dolnych i porusza się na wózku inwalidzkim. Choć w swoim życiu przeszedł już niejedną operację i musi regularnie korzystać z pomocy lekarzy specjalistów, na co dzień jest spokojnym, uśmiechniętym dziesięciolatkiem, który pasjonuje się piłką nożną. Właśnie ten sport był motywem przewodnim charytatywnej imprezy, która odbyła się na początku lipca. - Cel został osiągnięty z nawiązką. Uzbieraliśmy 8.450 zł. Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do tego sukcesu - mówi Paweł Maciejewski, organizator imprezy. Dochód przeznaczono na zakup specjalnej przystawki do wózka, czyli doczepianego kółka z pedałami, dzięki któremu chłopiec może poruszać się, kręcąc dłońmi przed sobą – stanowi to świetną formę aktywnej rehabilitacji.
Gwiazdą lipcowej imprezy miał być Piotr Reiss – legendarny napastnik Lecha Poznań. Ostatecznie nie udało mu się osobiście dotrzeć do Pępowa, jednak przekazał gadżety na licytację i obiecał, że z Oskarem spotka się w innym terminie. Mijały kolejne tygodnie i niektórzy podejrzewali, że znany piłkarz najzwyczajniej w świecie zapomniał o danym słowie. Nic bardziej mylnego – we wtorkowy wieczór marzenie Oskara o spotkaniu z idolem spełniło się. Na piłkarską uroczystość do „Gościńca Pępowo” zaproszono też orlików i żaków Dąbroczanki Pępowo, którzy niedawno triumfowali w kategoriach U9 i U10 międzynarodowego turnieju SilesianCup w Świdnicy.
Gdy Piotr Reiss pojawił się na sali, rozległy się gromkie oklaski. Gość odwdzięczył się serdecznym powitaniem, po czym uścisnął Oskara i zwrócił się bezpośrednio do niego. – Przepraszam Cię osobiście. (…) Z opóźnieniem, ale jestem – powiedział. Piłkarz bardzo szybko nawiązał kontakt z dziećmi przybyłymi na spotkanie, cierpliwie odpowiadał na wszelkie pytania i udzielał porad. – Jak chce się zostać sportowcem, trzeba wielu wyrzeczeń. Myślicie, że Ronaldo pił colę? Albo Messi? – pytał najmłodszych. W przepisie Piotra Reissa na sportowy sukces nie ma też miejsca na chipsy i godziny spędzone w bezruchu przed komputerem i telewizorem. Kilkakrotnie podczas rozmowy podkreślał, że liczy się wytężona praca i nauka, ze szczególnym uwzględnieniem języków obcych. Jako przykład ponownie posłużył Cristiano Ronaldo, którego Reiss miał okazję obserwować podczas treningów. – Jest to facet, który do wszystkiego dochodzi ciężką, naprawdę bardzo ciężką pracą. Dlatego nie zazdroszczę mu tego, co ma, bo twierdzę, że na to zasługuje – mówił gość. Dało się odczuć, że młodzi piłkarze Dąbroczanki chłoną słowa Piotra Reissa z niezwykłym zainteresowaniem.
W kulminacyjnym momencie spotkania, Piotr Reiss podzielił się z najmłodszymi także własnym doświadczeniem życiowym. – Miałem wielu bardziej utalentowanych kolegów, którzy piłkarzami nie zostali, a mi się to udało. Charakter, wiara, ciężka praca, pasja – o tym musicie pamiętać. To były najważniejsze słowa, które wypowiedziałem podczas tego spotkania i musicie do tych słów zawsze wracać – podkreślał. Opowiadał też o zaletach piłkarskiego życia, o swoich największych osiągnięciach, niespełnionych marzeniach i planach na przyszłość. W trakcie rozmowy okazało się, że młodzi adepci Akademii Piłkarskiej Reissa przebywają aktualnie na zgrupowaniu w Dolsku i udało się umówić na wspólny sparing. Piłkarz z uśmiechem rozdawał autografy, pozował do zdjęć i gawędził z dziećmi. Po zakończeniu oficjalnej części spotkania odbyła się uroczysta kolacja, w której uczestniczył Oskar wraz z rodzicami, Piotr Reiss i jego współpracownicy oraz Paweł Maciejewski, właściciel „Gościńca Pępowo”, pomysłodawca całej akcji.
Mama Oskara przyznaje, że spotkanie ze znanym piłkarzem było dla jej syna bardzo emocjonującym przeżyciem. – Doczekać się nie mógł, jest bardzo zadowolony. Jak wróci do szkoły, będzie miał się czym chwalić – mówi Sylwia Kaczmarek. Mimo lekkiego stresu, chłopiec nie zapomniał o tym, aby zdobyć autograf gwiazdy także dla swojego rehabilitanta. Pani Sylwia przyznaje, że jej syn wprost przepada za piłką i gdyby mógł, na pewno szalałby z kolegami na boisku. Cieszy ją jednak każde spotkanie Oskara z rówieśnikami. Już wkrótce spełni się kolejne marzenie chłopca. – Za tydzień chcemy jechać na mecz Lecha do Poznania. Oskar jeszcze nigdy nie był na takim meczu. Mamy pewne obawy, bo będzie hałas, a on ma nadwrażliwy słuch. W końcu jednak się zdecydował i wyrobiliśmy kartę kibica – cieszy się mama dzielnego chłopaka.
JK, foto: PM, JK
0 0
Chylę czoła i wielki szacun panie Piotrze dla Pana. To wielki gest z Pana strony, na który nie stać wielu "wielkich" ludzi. Jak można zauważyć na zdjęciach bez wielkich krzyków, rozgłosu Piotr Reiss dotrzymuje słowa i przyjeżdża do Pępowa, nawet może nie wiedział czy coś takiego jak Pępowo istnieje, daje radość choremu dziecku i nie tylko jemu.. Swoją drogą dobrze, że na spotkaniu byli sami zainteresowani, bez "sław" pępowskiego futbolu, bo oni i tak wiedzą jak grać aby wygrywać, chociażby jak ostatnio z Kościanem. Oczywiście wszystko stało się faktem dzięki p. Pawłowi Maciejewskiemu. To jest facet z ....... powiedział i zrobił, uczyć się należy od niego .........dobroci, a chyba w sobotę i niedzielę w tenisa nie gra bo ...nie ma czasu.
0 0
Maciejewski jest oki. Brawo- świetny pomysł :). A za jego realizację należy Ci się Paweł duży szacunek.
0 0
Pan Maciejewski super Gość dla niego też szacunek :-) Życzę baaaaardzo dużo zdrowia dla Oskara :-)
0 0
A Maryjan się nie podłączył? No tak, wypadałpby z kasy wyskoczyć, więc go nie było.
0 0
Wspaniała sprawa, szlachetny gest ze strony Pana Piotra, pozdrawiam
0 0
Pan Marian pomaga systematycznie Oskarowi więc dajcie spokój nie znacie człowieka a się czepiacie z tego co wiem to pomaga innym potrzebującym dzieciom i nie potrzebuje rozgłosu
0 0
Pan Marian pomaga systematycznie Oskarowi i innym również tylko robi to bez rozgłosu jak nie wiesz to nie pisz bzdur
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz