Zamknij
NEWS

Mężczyzna zaatakował nożem lekarza! Czy w Gostyniu również zdarzają się agresywni pacjenci?

mis 07:48, 30.04.2025 Aktualizacja: 07:50, 30.04.2025 ok. 2 min. czytania
2 Foto: Gostyn24 Foto: Gostyn24

Całą Polską wstrząsnęła dziś ogromna tragedia. Młody ortopeda ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie zmarł po brutalnym ataku nożownika. To kolejny dramatyczny sygnał, że praca w służbie zdrowia niesie ze sobą nie tylko odpowiedzialność za życie innych, ale także ogromne ryzyko dla własnego bezpieczeństwa.

Kilka miesięcy temu, w styczniu, media donosiły o śmierci ratownika medycznego w Siedlcach, zaatakowanego nożem podczas interwencji. Teraz znów smutne wieści. 40-letni lekarz z Krakowa został śmiertelnie raniony podczas wykonywania swojej pracy. Czy takie ataki to codzienność także w mniejszych miejscowościach - takich jak Gostyń . O to zapytaliśmy ratownika medycznego Michała Zarembę, który pracuje w zespole karetek gostyńskiego szpitala. 

– Od 2006 roku tylko dwa razy spotkała mnie sytuacja agresji fizycznej i to ze strony osób pijanych – mówi. – Na naszym terenie zdarzenia takie są rzadkie, częściej dochodzi do agresji słownej - dodaje.

Zarówno ratownicy, jak i lekarze pracujący w zespołach wyjazdowych karetek mają status funkcjonariuszy publicznych, co teoretycznie zapewnia im ochronę prawną. Jednak jak pokazuje praktyka, system ten działa słabo.

– Sprawy sądowe kończą się często symbolicznymi karami. Kilkaset złotych grzywny i przeprosiny w mediach. Do tego dochodzi długi czas postępowań i ogromne koszty emocjonalne dla poszkodowanych. Nic dziwnego, że wielu ratowników rezygnuje z dochodzenia sprawiedliwości – podkreśla Zaremba.

Po tragicznej śmierci ratownika w Siedlcach rozpoczęto szkolenia z samoobrony dla medyków. Jednak według naszego rozmówcy, ich formuła pozostawia wiele do życzenia.

– To jednorazowe, krótkie kursy organizowane na szybko, tylko po to, żeby móc pochwalić się, że "coś” zrobiono. Prawdziwego przygotowania do sytuacji zagrożenia takie zajęcia nie dają – ocenia ratownik. – Wielu z nas woli polegać na własnej ostrożności, zamiast na iluzji bezpieczeństwa po podpisaniu dokumentu - dodaje.

W mniejszych miejscowościach takich jak Gostyń, agresja wobec medyków na szczęście nie jest zjawiskiem powszechnym. Jednak każde takie zdarzenie pozostawia głęboki ślad.

– Za każdym razem musimy pamiętać, że trafiamy do ludzi w kryzysie – mówi Zaremba. – Czasem wystarczy jedno słowo, by rozładować napięcie, czasem trzeba się ewakuować. Ale bezpieczeństwo zespołu zawsze musi być priorytetem - podkreśla ratownik medyczny.

Dramatyczne wydarzenia w Krakowie i Siedlcach pokazują, że ochrona pracowników służby zdrowia wymaga realnych zmian, bo w walce o życie innych, nie wolno zapominać o bezpieczeństwie tych, którzy codziennie są na pierwszej linii.

[ZT]78829[/ZT]

[ZT]78724[/ZT]

[ZT]78762[/ZT]

[ALERT]1745925884389[/ALERT]

Dołącz do nas na Facebooku!Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i fotorelacje. Jesteśmy tam, gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!
(mis)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (2)

APAP

3 5

Ogromne podziękowania dla całych zespołów pracujących w karetkach.
Dużo siły dla Was, cierpliwości i zdrowia. Pamiętajcie, że większość pacjentów jest Wam wdzięczna za codzienną ciężką i bardzo odpowiedzialną pracę.

08:57, 30.04.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
Przeczytaj komentarz

Polske hamyPolske hamy

0 0

polish ham w galarecie. Hamy polkie.

09:39, 30.04.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
Przeczytaj komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%