Nie żyje Tomasz Smektała, pochodzący z Kuczyny. Miał 44 lata. O jego śmierci wczoraj poinformowała rodzina. Przez ostatnie 2,5 roku toczył niezwykle trudną walkę z ciężką chorobą nowotworową. Zmagał się z nowotworem złośliwym o nieznanym punkcie wyjścia z przerzutami do otrzewnej.
Historię jego walki znało wiele osób z naszego powiatu. Dla Tomasza Smektały prowadzono zbiórkę środków na zagraniczne leczenie onkologiczne, loty oraz pobyt. W tę walkę mocno włączyli się mieszkańcy powiatu gostyńskiego, szczególnie gminy Krobia, skąd pochodził. Niestety, wczoraj najbliżsi poinformowali o śmierci 44-letniego Tomasza Smektały. W poruszających słowach pożegnała go żona, publikując wpis, który chwyta za serce. Napisała, że 2,5 roku temu jej mąż powiedział: "Nie dam mu się”. Jak podkreśliła, tych słów dotrzymał do końca.
- Walczyłeś jak prawdziwy rycerz - z ogromną siłą, uporem i wiarą. Dla mnie zawsze będziesz zwycięzcą, bo nie poddałeś się ani na chwilę. Każdego dnia pokazywałeś, że warto walczyć o życie, o nadzieję i o każdy kolejny dzień - napisała.
Z dalszej częsci wpisu wyłania się obraz człowieka, który do ostatnich chwil nie pogodził się z chorobą i nie ustawał w szukaniu ratunku. Tomasz Smektała leczył się w Polsce i za granicą. Rodzina szukała pomocy m.in. w Izraelu, Niemczech i Szwajcarii. Korzystał także z leczenia we Wrocławiu, Szczecinie i Warszawie.
- Szukałeś pomocy wszędzie. Czytałeś, szukałeś, pytałeś… Czasem byłam zła, że tyle godzin spędzasz w internecie szukając informacji o chorobie. Dziś wiem, że to była Twoja walka i Twoja nadzieja - czytamy w poruszającym wpisie.
Żona zmarłego podkreśliła, że mimo ogromu cierpienia i przeciwności, jej mąż nigdy się nie poddał. W jej słowach nie ma mowy o przegranej. Jest wdzięczność, miłość i przekonanie, że walka, którą stoczył, była zwycięska w najgłębszym, ludzkim wymiarze.
- Dlatego wiem jedno - Ty nie przegrałeś. Ty wygrałeś, bo walczyłeś do końca. Stałeś się dla wielu ludzi przykładem, że nawet w najtrudniejszej chwili nie wolno się poddawać - napisała.
W swoim pożegnaniu podziękowała również wszystkim, którzy wspierali rodzinę modlitwą, dobrym słowem i wpłatami na leczenie. Jak zaznaczyła, tej pomocy nigdy nie zapomni. Szczególne miejsce w tej historii zajęli mieszkańcy powiatu gostyńskiego, którzy przez długi czas okazali rodzinie ogromne serce i solidarność.
Śmierć Tomasza Smektały poruszyła wiele osób, które śledziły jego walkę z chorobą i wspierały zbiórkę na leczenie. Dla bliskich pozostaje dziś ból, ale też pamięć o człowieku, który do końca szedł naprzód z niezwykłą determinacją.
- Mój Tomciu… Byłeś najdzielniejszym człowiekiem, jakiego znałam. Najlepszym mężem i najpiękniejszą częścią mojego życia. Dziękuję Ci za każdy dzień, za Twoją miłość i za to, że nauczyłeś mnie, czym jest prawdziwa walka. Żegnaj mój rycerzu… Czekaj tam na mnie - czytamy.
Rodzinie i bliskim Tomasza Smektały składamy wyrazy współczucia.
::addons{"type":"alert"}
::news{"type":"see-also","item":"90069"}
::news{"type":"see-also","item":"90054"}
::news{"type":"see-also","item":"90051"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz