Parafianie z Domachowa i okolic nie wyobrażają sobie imienin swojego patrona bez Festynu Archanielskiego, który co roku organizuje inna wioska. Formuła imprezy, która jest niezwykle radosna i atrakcyjna, nie przyćmiewa jednak jej głównej idei, jaką jest uczczenie św. Michała Archanioła. – Ten kult naprawdę mocno się rozwija – mówi ks. Paweł Minta, proboszcz domachowskiej parafii.
Festyn Archanielski w Domachowie odbył się w tym roku już po raz szósty. Uroczyste obchody imienin patrona zainaugurowała msza św., po której rozpoczął się festyn w przykościelnym parku. Organizacją imprezy zajmuje się co roku inna spośród sześciu wiosek wchodzących w skład parafii – w tym roku za całokształt odpowiadali parafianie z Krajewic, a pozostali wspomogli ich, dzieląc się doświadczeniem i organizując swoje stoiska. - Cieszymy się bardzo, że odpust, ta doroczna uroczystość imieninowa parafii, nie kończy się tylko w kościele, ale właśnie ma swoje przedłużenie, eksplozję tej radości i energii, właśnie w tej wspólnocie przy kościele. (…) jest to radość dla mnie ogromna i muszę powiedzieć, że w tej chwili, po tych kilku latach, przeżywam większy spokój, mniej stresu, bo wiem, że parafianie doskonale radzą sobie z organizacją – mówi ks. Paweł Minta, proboszcz parafii pw. św. Michała Archanioła w Domachowie. - To jest wielki postęp, bo tu się budzi jakaś inicjatywa społeczna, ludzie myślą kategoriami dobra wspólnego – dodaje.
Festynowe atrakcje jak co roku zaskakiwały różnorodnością: dla dzieci przygotowano niezwykle ciekawy i zabawny pokaz… eksperymentów z fizyki, naukę szermierki pod okiem Poznańskiej Grupy Fechtunku „SALUT” z Panem Wołodyjowskim w tle, rozmaite konkursy, gry i zabawy, a także przejażdżki bryczkami oraz kucykami. Były też występy okolicznych zespołów biskupiańskich oraz koncert folk-rockowej grupy „Cztery mile lasu”. Swoje stoiska przygotowały Stowarzyszenie „Zaczyn”, parafialny Zespół Caritas oraz Bractwo św. Michała Archanioła, a tuż przy kościele odbywała się wystawa archiwaliów biskupiańskich. Sporym zainteresowaniem cieszyła się bogata oferta gastronomiczna przygotowana przez parafian, na którą złożyły się kiełbaski z grilla, grochówka, kilkadziesiąt rodzajów domowych wypieków, kawa, herbata oraz napoje. Zwieńczeniem wspólnej zabawy była potańcówka z DJ-em.
Jak podkreśla ks. Paweł Minta, festyn integruje środowisko nie tylko w sensie organizacyjnym, lecz także jako niezobowiązujące spotkanie rodzinne i sąsiedzkie. Najważniejsze jest jednak to, że formuła imprezy, choć bogata i atrakcyjna, nie przyćmiewa jej głównej idei. - Parafianie cieszą się, że mają takiego patrona. Modlimy się zawsze po mszy św. do Michała Archanioła i przypominam ludziom, że to nie jest tylko zwykła modlitwa, ale także egzorcyzm. Oni wiedzą, że naprawdę mają patrona i obrońcę, w związku z czym ten kult się naprawdę mocno rozwija – cieszy się kapłan.
JK
0 0
a czemu nie było dmuchańcy jak co roku dzieci były zawiedzione ale to robiły Krajewice wiec jak zawsze nie zorganizowani są
0 0
Z tego co mówi ksiądz, to wynika, że dobrze sobie "ustawił" parafian. Gratulować
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz