Zabawy na świeżym powietrzu, gry terenowe, warsztaty kulinarne i dużo uśmiechu – to wszystko czekało w Domachowie na uczestników wakacyjnego pikniku pod nazwą „Przystanek Biskupizna”. Dla dzieci i młodzieży z tereny gminy Krobia była to znakomita okazja, by rozsmakować się w kulturze, tradycji… i nie tylko.
Organizatorem „Przystanku Biskupizna” było Gminne Centrum Kultury i Rekreacji im. Jana z Domachowa Bzdęgi w Krobi. Uczestniczyć w nim mogły dzieci i młodzież z terenu całej gminy – informacja o wydarzeniu została rozpowszechniona wśród sołtysów, którzy mieli za zadanie zachęcić do udziału przede wszystkim nastoletnich mieszkańców swoich wiosek – szóstoklasistów i gimnazjalistów. - Dla nich jest bardzo mało ofert – większość półkolonii przygotowywana jest z myślą o młodszych dzieciach, które trzeba bardziej „zagospodarować” – mówi Agnieszka Wujek, dyrektor GCKiR w Krobi. - To naturalne, bo starsze dziecko powinno umieć się samo ogarnąć i zorganizować sobie czas. Uznaliśmy jednak, że coś im się należy i że te „Przystanki Biskupizna” zostaną zorganizowane z myślą o nich – dodaje.
Na „Przystanek Biskupizna” złożyło się pięć zadań. Pierwszym z nich była gra terenowa, podczas której uczestnicy imprezy poznawali Domachowo, rozwiązując zadania historyczne. Zwiedzając drewniany kościół, musieli wykazać się szczególną uwagą i skupieniem, ponieważ zdobyte informacje były niezbędne, aby rozwikłać kolejną zagadkę. Nie zabrakło także testu gwarowego oraz warsztatów kulinarnych w „Gościńcu Biskupiańskim”, które poprowadziła Monika Bzdęga. Pod jej czujnym okiem dzieci i młodzież nauczyły się rozpoznawać przyprawy oraz przygotowały sałatkę owocową, która posłużyła jako smakowity dodatek do lodów.
Ostatnim punktem programu były podchody, podczas których trzeba było m.in. opatrzyć „rannego” i przetransportować go na noszach oraz odkręcić hydrant, aby ugasić „pożar”. - Zadania są tak pomyślane, że liczy się praca zespołowa. Fajnie, jeśli jest mniejsze dziecko, bo na nosze zazwyczaj typują tego najmłodszego i najlżejszego, ale z kolei przenoszenie „rannego” zazwyczaj przypada w udziale starszym i silniejszym – mówi Agnieszka Wujek. Celem pieszego rajdu była świetlica wiejska, gdzie dokonano podsumowania zabawy i wręczono uczestnikom drobne upominki. Spore poruszenie wśród dzieci i młodzieży wywołało pojawienie się dostawcy pizzy, która już po chwili zaczęła znikać ze stołu w rekordowym tempie.
„Przystanek Biskupizna” był znakomitą okazją, aby poprzez dobrą zabawę poznać historię tego mikroregionu oraz zaprzyjaźnić się z rówieśnikami z terenu całej gminy. Był to projekt współfinansowany ze środków programu „Działaj Lokalnie IX” Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności, realizowanego przez Akademię Rozwoju Filantropii w Polsce i Stowarzyszenie "Dziecko" w Gostyniu.
JK
0 0
Nooooo jedzenie pizzy i gra w bilard to z pewnością zasługuje na wyróżnienie i takiego projektu jeszcze nikt nie wymyślił zatem należy go dofinansować ze stowarzyszenia Dziecko tym bardziej ze to zaprzyjaźniona gmina krobia a reszta?niech sobie radzi bo kto ma wtyki ten ma praąd.
0 0
zdrowsze jedzenie powinno byc,NIE WTYKAJCIE DZIECIOM NIEZDROWEJ PIZZY
0 0
A naszego kochanego burmistrza zabrakło, nie odwiedził dzieci? No tak, kampania wyborcza już za nami a do nowej trochę czasu.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz