Zbiórka dla Bartka i Kacpra nabrała tempa, którego jak przyznają organizatorzy, nikt nie był w stanie przewidzieć. W niespełna trzy dni udało się zebrać aż 100 tys. złotych! I choć liczby robią wrażenie same w sobie, jeszcze mocniej wybrzmiewa to, co stoi za nimi - setki osób, tysiące udostępnień i lawina dobrych gestów, które ruszyły po tragedii dwóch braci.
Krzysztof Kędziora, organizator zbiórki mówi wprost, że nie spodziewał się tak potężnego wsparcia i to w tak krótkim czasie.
- To, co się dzieje od trzech dni, to jest niemożliwe wręcz. Poproszono mnie o poprowadzenie zbiórki i powiedziałem: "ok, ale to będzie trwało, nie wiem jaki będzie efekt". Efekt widać... Ale to nie moja praca… To robota wielu ludzi. Tak naprawdę każdego z was, ludzi dobrej woli - podkreśla Krzysztof Kędziora z Ponieca, organizator zbiórki.
Jak mówi, wszystko zaczęło się od rodziny, strażaków OSP Szurkowo i naturalnej chęci pomocy. Potem pojawili się kolejni.
- Rodzina, początkowo kilka osób zaangażowanych w pomoc, dziesiątki osób pomagających na miejscu… Zbiórka i tysiące udostępnień, dobrych słów i gestów. To nie jest pojedyncza pomoc, to jest lawina pomocy - zaznacza Kędziora i dodaje konkrety, które najlepiej pokazują skalę akcji. - W ciągu 57 godzin zbiórkę wsparło 1407 wpłacających, dając pierwsze 100 000 zł nadziei na lepsze jutro dla braci Bartka i Kacpra.
- Dziękujemy za zaufanie i oferowanie swojego dobra. Dobro wraca - mówi Krzysztof Kędziora.
Zbiórka została uruchomiona po tym, jak Bartek i Kacper stracili oboje rodziców. Ich tata zmarł nagle w 2018 roku w wyniku pęknięcia tętniaka. W zeszłym tygodniu odeszła mama... niespodziewanie, bez pożegnania. Bartek ma 18 lat i musiał z dnia na dzień stać się głową rodziny. Kacper jest uczniem 7. klasy. W opisie zbiórki zwrócono uwagę nie tylko na dramat rodzinny, ale i na warunki, w jakich chłopcy muszą funkcjonować. Dom, który powinien być schronieniem, wymaga pilnych prac, które już się rozpoczęły i będą bardzo kosztochłonne. Dlatego organizatorzy podkreślają, że mimo osiągnięcia imponującej kwoty, działania nie kończą się w tym momencie.
- Zbieramy dalej, bo potrzeby są ogromne - mówi Krzysztof Kędziora.
Jeśli chcecie wspomóc Bartka i Kacpra w nowym stracie wystarczy kliknąć -TUTAJ-
[ALERT]1771190542744[/ALERT]
[ZT]87848[/ZT]
Pochowali ojca, pochwali mamę. Teraz mają tylko siebie
A gdzie jest to Szurkowo??
Bolek Bidus
21:30, 2026-02-15
Pochowali ojca, pochwali mamę. Teraz mają tylko siebie
Więcej takich ludzi. Brawa dla Pana. Życzę zdrowia i sukcesów.
Zbigniew
20:34, 2026-02-15
Pochowali ojca, pochwali mamę. Teraz mają tylko siebie
jestem dekarzem i jesli trzeba pomogę przy dachu mam rusztowanie giętarkę to pomogę
dekarz
20:05, 2026-02-15
Pochowali ojca, pochwali mamę. Teraz mają tylko siebie
Myślę że uczeń 7-klasy sam na siebie nie zarobi, bo go nikt nie zatrudni. Uważaj co piszesz, obyś nigdy nie miał takich problemów jak ci chłopacy.
Do Leon
18:20, 2026-02-15
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz