Zamknij
REKLAMA

Wątpliwości nie zostały rozwiane. Padło o kilka słów za dużo... Czym to się skończy?

10:36, 21.09.2020 | M.S
Skomentuj Zdjęcie poglądowe/Youtubeumpogorzela/zrzut/archG24/fotomontaż
REKLAMA

Sławomir Wojtkowiak, przedsiębiorca z Pogorzeli, cały czas nie zgadza się z rozstrzygnięciem konkursu ofert na najem lokalu po byłej restauracji "Mila". W miniony czwartek pojawił się na sesji Rady Miejskiej w Pogorzeli, gdzie odczytano jego stanowisko w tej sprawie. Doszło do dyskusji, która niekoniecznie skupiła się wokół problemu.

Sprawa dotyczy konkursu ofert na najem lokalu po byłej restauracji "Mila" w Pogorzeli - mieszczącej się w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury. Poprzedni właściciel zrezygnował z prowadzenia biznesu, po tym jak ogłosił, że przechodzi na emeryturę. Dyrektor MGOK ogłosił więc konkurs i w wymaganym czasie wpłynęły dwie oferty - jedną złożył właściciel działającej od lat pizzerii w Pogorzeli, drugą osoba prywatna związana ze  stowarzyszeniem "Łaciata Wieś" z Głuchowa. Wygrała druga oferta. 

Z wynikiem przeprowadzonego konkursu nie zgadza się Sławomir Wojtkowiak, który w konkursie zaoferował wyższy czynsz i mówi wprost o braku bezstronności wśród niektórych członków komisji, dlatego złożył oficjalne odwołanie. Zdaniem organizatorów, wszystko było transparentne i nie kwota najmu była nim najważniejsza.

Sławomir Wojtkowiak uznał, że odpowiedzi uzyskane od burmistrza Piotr Curyka i dyrektora MGOK Mariusza Ossowskiego nie  są dla niego satysfakcjonujące, dlatego swoje wątpliwości wyraził podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej, na której pojawił się osobiście. Zaapelował do radnych i władz gminy Pogorzela o ponowne przyjrzenie się konkursowi.

Z pismem na początek... Wygrał słabszy?
Zgodnie z procedurą, przewodnicząca Daria Wyzuj odczytała pismo, które przedsiębiorca skierował do rady. Sławomir Wojtkowiak bardzo dosadnie wyraził w nim swoje zdanie na temat konkursu. - Poświęciłem wiele czasu na stworzenie odpowiedniej oferty, korzystnej zarówno dla gminy Pogorzela jak i wpisującej się w oczekiwania klientów - mieszkańców gminy. Przez brak profesjonalizmu lub celowe działanie moja oferta została odrzucona, mimo że była korzystniejsza dla gminy. Od wielu tygodni nie mogę doczekać się rzetelnych i prawdziwych odpowiedzi na zadane w związku z tym pytania. Każdy kolejny argument pojawiający się w tej sprawie, zarówno w piśmie dyrektora, ale też w wypowiedziach publicznych samorządowców wywołuje moje zdziwienie, bo często są to odpowiedzi, które po prostu mijają się z rzetelnością - czytała treść pisma przewodnicząca rady Gminy Daria Wyzuj.

Na dowód przedsiębiorca podał kilka przykładów. Twierdził, że nie znał wcześniej składu komisji, choć dyrektor MGOK uważa, że wszyscy oferenci wiedzieli kim są jej członkowie. W mediach miała być powielana informacja, że jedynym pozytywnie ocenianym punktem oferty pogorzelskiego przedsiębiorcy była cena. Tymczasem zapewnia, że w ofercie zamieszczono atrakcyjne formy współpracy z lokalnymi instytucjami, organizacjami pozarządowymi, a także menu z ciekawymi lokalnymi daniami. Natomiast sam regulamin konkursu Sławomir Wojtkowiak miał otrzymać dopiero po 11 dniach od złożenia oferty.

- Wygrała oferta słabsza, osoby bez doświadczenia na rynku gastronomicznym. Zadziwiające, że to kryterium akurat nie było oceniane - napisał w piśmie do rady Sławomir Wojtkowiak, który zgodził się, by opublikować jego ofertę, a także zwrócił się z wnioskiem o upublicznienie oferty konkurencyjnej. Dotąd jej jednak nie otrzymał. - Proszę radnych oraz burmistrza o wstrzymanie działań podpisania umowy o najem  lokalu.  Proszę o rozstrzygnięcie wątpliwości prawnych oraz zorganizowanie uczciwego przetargu na najem z kilkuletnią umową, aby można było zainwestować w ten lokal, a nie jak do tej pory - napisał w cytowanym piśmie. Zaapelował również o stworzenie jasnych kryteriów takiego konkursu, powołanie niezależnej komisji i rzetelną ocenę złożonych ofert. -  W innym przypadku będę zmuszony podjąć kolejne kroki prawne - zakończył rozżalony przedsiębiorca. 

Prośba o udostepnienie i zarzuty bez pokrycia?
Podczas sesji Sławomir Wojtkowiak jeszcze raz powtórzył, że prosi o udostępnienie obu ofert i szybką odpowiedź na jego pismo. Radnych chętnych do zadania pytań wielu nie było.  Głos zabrała przewodnicząca Daria Wyzuj, będąca członkinią komisji oceniającej oferty, której w złożonym odwołaniu  zabrakło wyjaśnień co do wypisanych zarzutów - Nie jesteśmy w stanie zrozumieć, o co konkretnie chodzi - mówiła przewodnicząca, która wydawała się być nieco zaskoczona rozwojem sprawy, twierdząc, że regulamin konkursu był ogólnie znany.

Sławomir Wojtkowiak przekonywał z kolei, że przewodnicząca jest w błędzie. Miał też wątpliwości co do samej "relacji" łączącej jednego z członków komisji z drugą oferentką. Z jego wiedzy wynikało, że radny Figielek jest członkiem stowarzyszenia "Łaciata Wieś" - Zdzisław Figielek nie był członkiem "Łaciatej Wsi" - mówiła przekonująco przewodnicząca Daria Wyzuj. Wtedy też do dyskusji wtrącił się burmistrz Piotr Curyk, który wypalił - Czy może Pan udowodnić, że Zdzisław Figielek był członkiem "Łaciatej Wsi?" - mówił włodarz gminy Pogorzela.

Figielek: Pomagałem zakładać "Łaciatą Wieś"...
Wywołany do odpowiedzi radny z Głuchowa, przyznając, że jedynie pomagał zakładać stowarzyszenie, dlatego nie widzi w tym nic złego, bo jako sołtys z 25-letnim stażem uważa to za swój obowiązek. - Nigdy nie byłem członkiem "Łaciatej Wsi". (...) Mogłem zrobić sprawę, ale nie chcę się zniżać do Pana poziomu. (...) A że pomagałem zakładać "Łaciatą Wieś", to mówiłem koleżankom czy kolegom. Gdybyście przyszli do mnie i chcieli z bratem w Głuchowie coś założyć, to bym zapytał - "jak wam mogę pomóc". Jestem sołtysem od 25 lat i nikomu nie podkładam nogi tylko pomagam. Co do samego konkursu. To tak jak był przeprowadzony ten konkurs, to w paru brałem udział a tutaj naprawdę mogę powiedzieć, że był rzetelnie przeprowadzony - mówił Zdzisław Figielek, radny Gminy Pogorzela.

Ocena była transparentna i tej wersji się trzymają...
Przewodnicząca Rady, cały czas broniła wyniku prac komisji podkreślając, że cała procedura była transparentna. - (...) Zaoferował pan wyższy czynsz. Jeżeli byłby to przetarg wówczas wygrałby pan ten przetarg. Natomiast to był konkurs - oceniano menu i współpracę z domem kultury. - mówiła przewodnicząca Daria Wyzuj i przypomniała, że oferta wnioskodawcy pisma była o 8 punktów niższa. Następnie zapewniła, że pismo trafi pod obrady radnych, a wcześniejsze wypowiedzi Sławomira Wojtkowiaka nie zaważą na ich ocenie.

Obecny na sali przedsiębiorca skorzystał jeszcze z okazji i zapytał Zdzisława Figielka, dlaczego ten się nie wycofał z obrad komisji, skoro miał powiązania z drugą oferentką. W odpowiedzi usłyszał. - Pomagałem zakładać, ale musze Panu powiedzieć, że jednak ofertę składała osoba prywatna, jako Renata Turbańska, a nie jako "Łaciata Wieś". I tu nie mylmy tych pojęć - mówił na obronę radny Zdzisław Figielek. - Z wypowiedzi pana dyrektora (przyp. red szefa MGOK Pogorzela) wynikało, że była to osoba związana ze stowarzyszeniem "Łaciata Wieś" - odpowiadał Sławomir Wojtkowiak.

Najwyraźniej poirytowany dodatkowo pytaniem, łączącym go ze stowarzyszeniem  próbował bronić się przez atak - (...) Ma Pan układy z panem Jędrkowiakiem, bo Gostyń24 szuka takich sensacji (...) - mówił Figielek, dodając, że przedsiębiorca rzuca nazwiskami bez żadnych podstaw. Wtórowała mu przewodnicząca Daria Wyzuj. - Źle się stało, że została przekazana nieprawda, fałszywa informacja. (...) - mówiła przewodnicząca Daria Wyzuj i zaproponowała Sławomirowi Wojtkowiakowi, by ten wskazał radnego, który w sprawie będzie bezstronny. Przedsiębiorca pytanie pozostawił bez odpowiedzi i jeszcze raz podkreślił, że chciał aby konkurs był transparentny. 

Od redakcji
Rzadko odnosimy się do bieżących artykułów, ale w tym przypadku nie mamy innego wyjścia. Obserwując sesję online w Pogorzeli,  można było odnieść wrażenie, że sprawa konkursu jest już raczej przesądzona, a odwołanie przedsiębiorcy to czysta formalność i wizerunkowy kłopot. Komisja była pewna swojej decyzji, a argumenty przedsiębiorcy raczej nie trafiały do radnych. Do tego jeden z nich powiedział o kilka słów za dużo, próbując chyba odwracać kota ogonem. Być może pan Figielek, sołtysem i radnym jest bardzo długo, ale przez ten czas dyplomacji się raczej nie nauczył. Publiczne rzucanie oskarżenia bez pokrycia, w celu skierowania dyskusji na inny tor, było wyjątkowo słabe i nie miało żadnego związku ze sprawą. Wygląda więc, że sprawa będzie miała swój dalszy ciąg, być może nawet w sądzie, bo wątpliwości raczej nie zostały rozwiane. My również zastanawiamy się nad podjęciem kroków prawnych w stosunku do radnego Figielka. Może powinien doprecyzować, o jakie układy konkretnie chodzi, na czym one polegają i co z nich wynika? 

(M.S)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (24)

Dobre co nie coDobre co nie co

2 3

Dziwne że Pan Sławek i skaleczył nikogo 13:45, 21.09.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

QweQwe

13 6

Panu Figielkowi wydaje się że jak zawsze może rządzić wszędzie. Myśl i że jak w Gołuchowie stawia wszystko tak jak on Myśl i to i tutaj tak będzie. Bardzo dobrze że znalazła się osoba odważna które umie walczyć o swoje a pan Figielek pokazał że kultury osobistej nie ma za grosz i on jest sołtysem???????!!!!!!!! 13:48, 21.09.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Niestety...Niestety...

13 6

Spójrzmy prawdzie w oczy,Pogorzela to taka miejscowość,w której znajomości są na pierwszym miejscu,zawsze były, będą iniestety nic i nikt tego nie zmieni.
Wynik tego konkursu powinien być w rękach mieszkańców-potencjalnych klientów,bo to oni zadecydują chodząc do lokalu o jego losie.
Panie Wojtkowiak,gdyby był Pan z Pogorzeli,znał się dobrze z członkami rady,burmistrzem i dyrektorem to napewno by Pan wygrał.
14:05, 21.09.2020

Odpowiedzi:3
Odpowiedz

StetyStety

9 2

Rzeczywiście mocny argument, kolego nie wiem czy się orientujesz ale właśnie po to rzekomo ogłasza się konkursy żeby każdy miał równe szanse. Tutaj widac, że gmina nie chce robić interesów korzystnych dla siebie i swoich mieszkańców. Jak dla mnie menu nie powinno być, wytycznym w konkursie bo to rzecz która jest zmienna. Dziś serwujesz sery a jutro desery. Po za tym te Pogorzelskie sery wcale nie takie dobre, więc kto to kupi? 14:35, 21.09.2020


Do StetyDo Stety

11 2

Konkursy w normalnych miejscowościach są rozpatrywane bezstronnie i bez znajomości,ale nie w Pogo.
Smażony ser i restauracja rodem z PRLu wygrał z potencjalnym właścicielem,który chciał zainwestować kilkadziesiąt tysięcy złotych w remont,gdzie tu logika???
16:17, 21.09.2020


Od stety do stety Od stety do stety

7 2

Też chciałbym wiedzieć gdzie tu logika :) 16:30, 21.09.2020


Aga q1Aga q1

11 5

Pan Figielek był pomysłodawcą i pomagał założyć "Łaciatą wieś" to prawda.
Renata Turbańska od początku była w tym stowarzyszeniu i gdyby pan Figielek nie był w składzie komisji oceniających obie oferty to wtedy ten konkurs byłby bezstronny i uczciwy.
14:28, 21.09.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Mieszkaniec Mieszkaniec

8 3

A Pan dyrektor nie ma czasu pewnie na nic odpisać bo w pracy nie bywa prawie wcale 🙄 15:35, 21.09.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Marianna468Marianna468

5 2

Wsi spokojna, wsi wesoła.. 18:27, 21.09.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

PogorzelaninPogorzelanin

10 5

Nikt z włodarzy miasta nie odpowiedział na pytania pana z Palermo, a dziwne niby nic do ukrycia a jednak udostępnić nie chcą by oferty wygranej, i ten regulamin po czasie to niezrozumiałe 19:47, 21.09.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

IrenaIrena

9 11

Najwyraźniej ktoś tu nie umie przegrywać. 08:25, 22.09.2020

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

AbcAbc

5 3

Gdyby konkurs był sprawiedliwy to myślę,że przegrany z godnością pogodzilby się z porażką.
Życie zweryfikuje,czy to był dobry w co osobiscie szczerze wątpię. 12:50, 22.09.2020


olaola

1 1

sławek dej se spokój 19:11, 28.09.2020


RENATARENATA

8 5

ALE JAJA, COŚ MI SIĘ WYDAJE ŻE KONKURS POZOSTAWIAŁ WIELE DO ŻYCZENIA 10:17, 22.09.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

bez serabez sera

9 5

Jakieś dwa tygodnie temu, odbyło się to "Wielkie pogorzelskie święto smażonego sera" jak widać na zdjęciach - frekwencja chyba nie dopisała a komentujący to wydarzenie nie są zbyt zadowoleni. Konkurs na najlepszy ser, odbył się za zamkniętymi drzwiami. Brak możliwości degustacji tych serów oraz kupna. Co ciekawe, rozdawany mieszkańcom "ser smażony" był tylko z nazwy. Widać więc jak dobrze " ser" sprzdaje się w Pogo. Pozdrawiam smakoszy 11:07, 22.09.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

JasJas

4 2

A może były burmistrz złoży ofertę. Podczas swego burmistrzowania większość czasu tam właśnie spędzał a nie rzadko jeszcze miał nadgodziny w lokalu. 12:09, 23.09.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

BwBw

4 1

Oj bywał tam często i gęsto nawet ostatnimi czasy. 13:21, 24.09.2020


GSW 3...2...1GSW 3...2...1

6 0

Jak ten co wygrał konkurs zostanie pobity to można przypuszczać kto zorganizował chłopaków którzy się tego dopuścić mogli.... 13:41, 24.09.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Ali Ali

4 2

Brawo pięknie po nich pojechali. Pogorzela to same układy. Są osoby które szanuje na gminie zł.sa takie co tylko swojej rodzinie wszystko daja. Przykład? Susza ostatnie lata a. Dla wielu wnioski odrzucone a dla rodziny jakimś cudem susza stwierdzone. Przypadek? 19:46, 24.09.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

PogorzelakPogorzelak

5 2

W tym mieście rządzi mafia. Wszędzie kolesiostwo, układy, nepotyzm. Mam nadzieję, że pan Wojtkowiak wygra w sądzie. 22:23, 25.09.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

PawełPaweł

5 1

Ta cała rada to towarzystwo wzajemnej adoracji dla burmistrza. Tylko mu przytakiwać potrafią. Żenada!!! 22:25, 25.09.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

taaaataaaa

1 1

No Pogorzela... czas by młodzi zadziałali pokażcie że tez potraficie jak w innych miastach i zrobcie cos dla swojej gminy! 20:59, 27.09.2020


UczciwyUczciwy

4 2

Brawo Gostyn24!!! Trzeba ujawniać takie machlojki! 16:33, 26.09.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

trufeltrufel

2 1

Kastet walcz do końca po co wpuścić konkurencje do pogorzeli tak miałbyś monopol hehehe 19:09, 28.09.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
0%