Mogła umrzeć po cichu, w ciemnym, wychłodzonym domu na gostyńskim Pożegowie. Gdyby nie sąsiadka, mieszkająca kilka domów dalej, być może nikt nigdy nie dowiedziałby się, w jakich warunkach żyła. Dziś 52-letnia Lila ma ciepłe mieszkanie, opiekę i ludzi dookoła siebie, ale... W tej smutnej historii niepełnosprawnej mieszkanki Gostynia jest coś, co nie daje spokoju Renacie Plucie - dziś opiekunce prawnej pani Lilii, która uważa wyrok, który zapadł w tej sprawie jest zdecydowanie zbyt łagodny.
Renata Pluta dobrze pamięta grudniowy dzień 2022 roku, kiedy mijała dom na Pożegowie w Gostyniu. Drzwi były otwarte. W środku ciemno, zimno i niewyobrażalny odór. W pierwszym pomieszczeniu zobaczyła psa brudnego, skołtunione futro, ledwo się poruszał. Dopiero w piwnicy, w ostatnim pokoju, na brudnej kanapie, pod stertą koców, znalazła Lilę. Wychudzoną, zziębniętą, odciętą od świata. Zawiadomiła gminę i Miejsko-Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej.
Od tego momentu zaczęła się długa walka o zabezpieczenie podstawowych potrzeb niepełnosprawnej kobiety, ale też postępowanie karne przeciwko jej byłej opiekunce, zatrudnionej w spółdzielni świadczącej m.in. specjalistyczne usługi opiekuńcze dla osób z zaburzeniami psychicznymi. To ona miała dbać o to, by Lila miała co zjeść, w co się ubrać i w jakich warunkach żyje.
Sprawa trafiła do prokuratury w 2022 roku, a następnie do gostyńskiego sądu. W kwietniu 2025 roku zapadł wyrok. Sąd uznał, że doszło do znęcania się nad osobą nieporadną i narażenia jej na utratę życia. Mimo tego zdecydował o warunkowym umorzeniu postępowania, wyznaczając rok próby oraz 500 zł świadczenia na fundusz dla pokrzywdzonych. W uzasadnieniu sąd szczegółowo opisał skalę zaniedbań. Była opiekunka nie wywiązywała się z obowiązków wynikających z umów o świadczenie usług, nie zapewniała swojej podopiecznej posiłków, podstawowych artykułów spożywczych, środków higieny i czystości, opału na okres grzewczy, czystości w miejscu zamieszkania. To doprowadziło do zdecydowanego pogorszenia stanu zdrowia podopiecznej, a kobieta była niedożywiona, zaniedbana, brudna.
Dopiero sąd odwoławczy w Poznaniu, w listopadzie 2025 roku, podwyższył wyrok, zasądzając dla byłej opiekunki 2000 zł nawiązki bezpośrednio dla Lili. Dla Renaty Pluty opis jaki pojawił się w uzasadnieniu wyroku jest ważny, bo potwierdza, że to, co widziała w tamtym domu, ale... Uważa, że kara jaka spotkała byłą opiekunkę jest zbyt łagodna.
- Wiem, że mówi się: "Wyroków sądu się nie komentuje”. Też tak zawsze powtarzałam. Ale kiedy usłyszałam, że za miesiące głodu, brudu, zimna i realnego ryzyka śmierci Lila dostanie 2000 złotych, zwyczajnie nie wytrzymałam - przyznaje. - Ja widziałam ten dom, tę temperaturę, jej wychudzone ciało. Widziałam, jak mało brakowało, by umarła. Nie potrafię patrzeć na ten wyrok bez emocji. W tym kraju można doprowadzić niemal do śmierci człowieka i usłyszeć wyrok w zawieszeniu, żadnych innych konsekwencji - dodaje.
Jej zdaniem to, co sąd opisał w uzasadnieniu, kompletnie nie przystaje do tego, jak łagodnie potraktowano sprawczynię.
- Ważne jest to, że sąd jasno napisał, co się działo. Że Lila była zaniedbana, że ktoś za to odpowiadał - mówi. - Ale kiedy sprowadza się to do 2000 złotych i wyroku w zawieszeniu, to trudno nie pytać, ile w praktyce warte jest życie i zdrowie osoby niepełnosprawnej - dodaje.
Żeby móc formalnie dbać o sprawy Lili, Renata Pluta wystąpiła do sądu o częściowe ubezwłasnowolnienie 52-latki.
- Biegły uznał, że nie ma podstaw do całkowitego pozbawienia jej zdolności do czynności prawnych, bo Lila rozumie swoje położenie, ale w wielu sprawach życiowych wymaga stałego wsparcia - mówi Renata Pluta, która jest sądowym kuratorem LIli, odpowiada za sprawy urzędowe i finansowe.
Z inicjatywy kurator powstał też notarialny testament: po śmierci Lili jej majątek ma trafić za pośrednictwem miasta do Środowiskowego Domu Samopomocy, który na co dzień ją wspiera. W zamian placówka ma zorganizować jej pogrzeb i zadbać o grób.
- Mało prawdopodobne, że przeżyję Lilę, więc to uczciwe. Lila nikogo innego nie ma - mówi Renata Pluta.
Sprawa z gostyńskiego Pożegowa jest nie tylko historią jednej kobiety i jednej opiekunki. Bo pokazuje też wady systemu, który czasem działa tylko "na papierze”. Lila miała przydzieloną opiekunkę, dochód, dach nad głową. W praktyce przez wiele miesięcy żyła w warunkach poniżej ludzkiej godności.
- Gdybym tamtego dnia nie zapukała do drzwi, dziś nie rozmawialibyśmy o wyroku, tylko o tragicznej śmierci samotnej kobiety - mówi cicho Renata Pluta.
Dlatego dla Renaty Pluty spór nie kończy się w momencie uprawomocnienia się orzeczenia. Wyrok jej zdaniem, jest zbyt łagodny, to jedno. Drugie to pytania bez odpowiedzi, gdzie w tym wszystkim był system? Jak wyglądał nadzór nad pracą opiekunki? Kto sprawdzał, czy do domu rzeczywiście trafia jedzenie, leki, opał czy podopieczna ma ciepło i bieżącą wodę?
Historia 52-letniej dziś Lili kończy się jednak lepiej, niż mogła się zakończyć. Ma ciepłe mieszkanie, wsparcie i ludzi obok. Ale jej los wciąż zostawia więcej pytań niż odpowiedzi. Jedno z nich, które Renata Pluta zadaje najczęściej, brzmi, czy wyrok, który zapadł "w imieniu Rzeczypospolitej”, w wystarczający sposób został wydany także w imieniu Lili?
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
::news{"type":"see-also","item":"85476"}
::news{"type":"see-also","item":"85551"}
::news{"type":"see-also","item":"85419"}
::addons{"type":"alert"}
26 5
Ten wyrok to kpina.
18 3
Ten wyrok to kpina!!! Wielkie słowa uznania dla Pani Renaty
13 3
Połowa to bzdury Lidia ma rodzinę , jak żył ojciec też siedzieli tylko w piwnicy ! Dlaczego kierownik środowiskowego domu nie interweniował ? Nie chciał kłopotów a teraz dom przeznaczony dla nich? A ta pomagająca pani niech sama odpowie sobie jaka jest jej sytuacja. Nie bronie niezaradne opiekunki
6 3
Chyba mało wiesz o tej rodzinie.Brawo Pani Renato😘
10 0
Tak niski wyrok to masakra. Opiekunka powinna dostać zakaz pracy w tym zawodzie i pokrewnych. Pani Lila przeżyła piekło. Przejęcie domu to też nie jest dobre rozwiązanie. Jeszcze niedawno dom był wystawiony na sprzedaż. Śmiem wątpić czy zmiana miejsca zamieszkania pomogła tej Pani. Oby żyło się Pani Lili spokojnie.
12 2
Opiekunka z arki beata k
6 0
Arki już chyba nie ma. Teraz gmina przejęła te obowiązki .
6 2
Tak czytam ten artykuł i zastanawiam się skąd ta pani Renata wiedziała że Lila tam jest i potrzebuje pomocy? Tak sobie szła ulicą i postanowiła wejść ludziom do domu?
11 1
Osoby mieszkające w pobliżu wiedziały, że Pani Lila mieszka sama. Może te drzwi były otwarte przez dłuższy czas.
14 0
To ja się pytam gdzie były te osoby mieszkające w pobliżu? Naprawdę tam panuje taka znieczulica? A jeśli chodzi o tę opiekunkę to każda taka osoba ma nad sobą szefostwo tzn organ który powinien to kontrolować. I uważam że to oni powinni ponieść konsekwencje.
12 1
Hit jest taki, że te usługi powinien kontrolować mops. Nie jest tak, że pracownicy socjalni są od tego, by raz na jakiś czas zajrzeć do samotnych osób, którzy korzystają z usług opiekuńczych, celem sprawdzenia?
10 0
Czy to ta sama osoba u której kiedyś w wynajętym przez Nią domu kusiło ?
4 1
Teraz też jest opiekun pań maciej który panie wyprowadza na spacer pod paszkę
6 0
Panie Andrzeju, jeśli mnie ma Pan na myśli, jest Pan w błędzie.
Informuję, że nie jestem w jakiejkolwiek kwestii, opiekunem Pani Lili. Zaś, "pod paszekę", jak to ładnie Pan ujął, chodzę i owszem. Prawda, zasłyszana lub domyslna, nie koniecznie jest "pełną prawdą". Jest jeszcze prawda statystyczna, względna, wygodna, częściowa etc. Pozdrawiam i życzę powodzenia w odnalezieniu prawdziwej prawdy (oczywiście jeśli takowa Pana interesuje).
10 1
Jest parcie
13 0
Kiedyś p. Lila byla osoba kłótliwa i pijącą.Wiec taka swieta nie jest na pewno nie była. A sąsiedzi tyle lat zaniedbań i teraz to zobaczyli. Nie widzieli np że nie Leci dym z komina. I Nagle drzwi były otwarte i ktoś wszedł.to wszystko jest szyte gruba nicią. A opiekunka cóż..... mogła codziennie wzywać kogoś albo nagrywać ze druga strona nie chce jej pomocy . Nw zrobić cokolwiek
7 0
Czy ktoś pomyślał o dobru pani Lili? Czy podawanie imienia, informacji o stanie zdrowia, sytuacji prawnej i majątkowej jest uczciwe i czy tylko we mnie budzi to sprzeciw? W takim małym mieście, jakim jest Gostyń wszyscy będą wiedzieć o kogo chodzi, a to są prywatne sprawy tej Pani. Przekazanie majątku na rzecz gminy Gostyń - Środowiskowego Domu Samopomocy? Rozumiem, że o tym także zdecydowała opiekun prawny, czy Pani jest tego świadoma?
10 0
Dobroć moim zdaniem powinna być cicha.
13 1
Zgadzam się! Fotografowanie się i opowiadanie o szczegółach sprawy jest nie na miejscu!
6 1
Renata, pamiętam jak miałaś kwiaciarnię koło Gawron w butikach które oczywiście już nie istnieją... ale skąd się wzięłaś koło tego domu... jak to się stało że tam trafiłaś???
7 0
Jak w filmie Miś - przechodziła akurat z tragarzami🤣🤣🤣🤣🤣
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz