Zamknij
REKLAMA

Ambicja wygrała z rozsądkiem? Zamiast oszczędzać siły ciągnęli do upadłego...

11.49, 23.09.2022 MAT Aktualizacja: 13.04, 23.09.2022
Skomentuj Foto pogladowe/Canva
REKLAMA

Zwodnicy Kolarskiego Klubu Sportowego w Gostyniu wystartowali podczas kryterium ulicznego w Prudniku. Grupa wypadła dobrze, chociaż zdaniem trenera mogli osiągnąć zdecydowanie lepsze wyniki.

Mozolna pracy i wyczerpujące treningi, lecz przede wszystkim ogromne zaangażowanie zawodników zaowocowało dobrymi wynikami w ostatnich zawodach kolarskich zorganizowanych w Prudniku. Tego dnia doskonale spisała się Adrianna Byra, która w kryterium ulicznym w kategorii młodszych juniorek zajęła pierwsze miejsce. Mimo imponującego wyniku, trener zawodniczki twierdzi, że musi ona nauczyć się jeszcze lepiej rozgrywać wyścigi od strony taktycznej.

- Popełnia błędy np. rundę przed finiszem, gdzie w następnej będzie zbierać punkty, ona ciągnie całą tą rundę i nadaje tempo. Zamiast przyoszczędzić trochę swoje siły ona wychodzi na czoło grupy ciągnąc do upadłego.(...) Musi zwracać uwagę na to żeby wykorzystywać swój potencjał i zaoszczędzić trochę sił. - mówi trener Waldemar Minta.

W kategorii juniorów młodszych dobrze pojechał Jan Mróz który zajął miejsce czwarte i Mikołaj Listwoń, który uplasował się zaraz za nim. Im również zabrakło umiejętności taktycznych dzięki którym byliby w stanie stanąć na podium.

- Może troszeczkę źle to rozegrali taktycznie bo powinni bardziej ze sobą współpracować natomiast zbierali punkty raz jeden, raz drugi i tym sposobem przegrali podium. - dodaje trener.

Z kolei w kategorii młodzików 4 miejsce zajął Jan Jędryczka, chłopak o potencjale zdecydowanie większym niż jego wyniki. Zawodnik KKS Gostyń już na samym starcie miał kłopoty techniczne, przez co został w tyle i przez cały czas starał się nadrobić straty.

-Potencjał chłopaka jest dużo większy niż jego wyniki. Na starcie nie mógł wpiąć buta w pedał przez co został właściwie na końcu grupy i potem cały dystans odrabiał straty i dopiero na samej końcówce dotarł do czoła peletonu. - mówi Waldemar Minta.- Finiszował na końcówce jako drugi i to spowodowało, że zdobył czwarte miejsce.

W kategorii juniorów tym razem nie udało się osiągnąć satysfakcjonujących wyników. Tomek Andrzejczak mieszczący się co roku w ścisłej czołówce zawodów podczas wyścigu w Prudniku jechał na czele peletonu i zbierał punkty, ale na ostatnim zakręcie 150 metrów przed metą spadł mu łańcuch, przez to zajął miejsce 9 co dla tak ambitnego zawodnika było ogromnym pechem.

- Chłopak zamiast dobiec do linii i zgłosić sędziemu defekt i odczekać jedną rundę żeby ten peleton jeszcze raz go dogonił i wtedy mógłby znowu zacząć punktować, to on ten łańcuch sam założył przez co można powiedzieć przegrał kryterium uliczne, bo 9 miejsce nie było dla niego optymistyczne.- przekonuje trener Minta

Warto dodać, że trasa wyścigu nie należała do najłatwiejszych. Duża ilość bruku i przelotne opady deszczu dodatkowo utrudniały pokonanie trasy.

[ALERT]1663931006064[/ALERT]

(MAT)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (2)

morsmors

3 0

a to kto mlodziez uczy taktyki? 12:09, 23.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

UdejUdej

0 0

Ciągnęli do upadłego, zbokole 13:31, 23.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%