Pierwszy mecz w nowym roku gostyńska Kaniasiatka może zaliczyć do udanych. Zawodnicy tym razem przed własną publicznością podejmowali SPS Słupcę. W meczu pierwszej rundy siatkarze z Słupcy zwyciężyli nad podopiecznymi trenera Smektały 3:0. Do wczorajszego rewanżowego spotkania Kaniasiatka przystąpiła z zamiarem pokonania wyżej notowanego przeciwnika.
Pierwszy mecz w nowym roku gostyńska Kaniasiatka może zaliczyć do udanych. Zawodnicy tym razem, przed własną publicznością, podejmowali SPS Słupcę. W meczu pierwszej rundy słupeccy siatkarze zwyciężyli nad podopiecznymi trenera Smektały 3:0. Do wczorajszego rewanżowego spotkania Kaniasiatka przystąpiła z zamiarem pokonania wyżej notowanego przeciwnika.Pierwszy mecz w nowym roku gostyńska Kaniasiatka może zaliczyć do udanych. Zawodnicy tym razem, przed własną publicznością, podejmowali SPS Słupcę. W meczu pierwszej rundy słupeccy siatkarze zwyciężyli nad podopiecznymi trenera Smektały 3:0. Do wczorajszego rewanżowego spotkania Kaniasiatka przystąpiła z zamiarem pokonania wyżej notowanego przeciwnika.
Sobotnie spotkanie zaczęło się od wyrównanej walki obu drużyn. Po kilku dobrych akcjach, poprawnej grze w polu i na siatce, gostynianie uzyskali kilkupunktowe prowadzenie. Jednak po dużej ilości błędów w zagrywce i małej skuteczności w ataku, goście w końcowej fazie seta doprowadzili do wyrównania - 21:21. Pomimo zmian i wykorzystaniu przez gostyńskiego szkoleniowca dwóch przerw, gra gospodarzy nie poprawiła się. W ten sposób przyjezdni zdobyli 5 punktów pod rząd i doprowadzili do piłki setowej, którą gostynianie zdołali obronić tylko dwukrotnie. Tym samym set zakończył się wygraną gości - 25:23.
Mając świadomość strat, siatkarze z Gostynia drugą partię rozpoczęli od mocnego uderzenia i wysokiego prowadzenia 8:1. Tym razem to Karol Olejniczak z Kaniasiatki bardzo dobrą zagrywką pokonał przyjmujących Słupcy. Gostynianie wyeliminowali błędy z pierwszej odsłony i po poprawnej postawie we wszystkich elementach gry, pewnie pokonali przeciwników 25:16, doprowadzając do remisu w setach.
Trzecia partia była bardzo wyrównana. Gra do samego końca toczyła się "punkt za punkt". W końcowej fazie seta gospodarze zachowali więcej zimnej krwi i atakiem ze środka Michała Hechmanna zakończyli partię wynikiem 25:23. Gdy wydawało się, że czwarta odsłona meczu to czysta formalność, gra gostynian znów się osłabiła, co sprawiło, że Słupca, przy biernej postawie gospodarzy, uzyskała bardzo wysokie prowadzenie, które bez większych problemów utrzymała do końca seta. Pomimo ogłuszającego dopingu wiernych gostyńskich kibiców, Kaniasiatka w tym okresie gry nie miała żadnych atutów, aby w jakikolwiek sposób zmienić losy gry. Czwarta partia zakończyła się tym razem wysoką wygraną Słupcy - 25:17.
Tie-breaka, znów za sprawą Karola Olejniczaka i jego bardzo dobrej zagrywki, Kaniasiatka zaczęła od wysokiego prowadzenia 6:1. Po zmianie stron, gostynianie utrzymali poziom gry i po dobrych atakach Olejniczaka i słabszej grze Słupcy, wygrali seta 15:10 i cały mecz 3:2. - Cieszy trzecie zwycięstwo z rzędu w rundzie rewanżowej, choć pokazaliśmy słaby styl gry. Chyba obydwie drużyny miały formę "świąteczną" bo grały nierówno. Gdy jedna drużyna grała poprawnie, to druga słabo, tylko trzeci set mógł się podobać. Dobrze, że w tie - breku pierwsi się skupiliśmy na grze i wyszliśmy na prowadzenie, które utrzymaliśmy do końca seta i meczu – podsumowuje grę gostyńskich zawodników trener, Dariusz Smektała.
Za tydzień, 10 stycznia gostyńscy trzecioligowcy podejmować będą wicelidera Grupy 2 - Salos Ostrów Wielkopolski. Mecz z Salosem będzie ostatnim sprawdzianem dla podopiecznych trenera Smektały przed niedzielnym turniejem półfinałowym Juniorów, który rozegrany zostanie 11 stycznia w Poznaniu.
MD, foto: Tomasz Biernat
Sobotnie spotkanie zaczęło się od wyrównanej walki obu drużyn. Po kilku dobrych akcjach, poprawnej grze w polu i na siatce, gostynianie uzyskali kilkupunktowe prowadzenie. Jednak po dużej ilości błędów w zagrywce i małej skuteczności w ataku goście, w końcowej fazie seta, doprowadzili do wyrównania - 21:21. Pomimo zmian i wykorzystaniu przez gostyńskiego szkoleniowca dwóch przerw, gra gospodarzy nie poprawiła się. W ten sposób przyjezdni zdobyli 5 punktów pod rząd i doprowadzili do piłki setowej, którą gostynianie zdołali obronić tylko dwukrotnie. Tym samym set zakończył się wygraną gości - 25:23.
Ze świadomością przegranej pierwszego seta, siatkarze z Gostynia drugą partię rozpoczęli od mocnego uderzenia i wysokiego prowadzenia 8:1. Tym razem to Karol Olejniczak z Kaniasiatki bardzo dobrą zagrywką z łatwością pokonywał przyjmujących Słupcy. Gostynianie wyeliminowali błędy z pierwszej odsłony i po poprawnej postawie we wszystkich elementach gry pewnie pokonali przeciwników 25:16, doprowadzając do remisu w setach.
Trzecia partia nie była już tak jednostronnym widowiskiem, a gra do samego końca toczyła się praktycznie punkt za punkt. W końcowej fazie seta gospodarze zachowali więcej zimnej krwi i atakiem ze środka Michała Hechmanna zakończyli partię wynikiem 25:23. I gdy wydawało się, że czwarta odsłona meczu to czysta formalność, gostynianie znów zagrali słabsze momenty. Od początku odsłony Słupca przy biernej postawie gospodarzy uzyskała bardzo wysokie prowadzenie, które bez większych problemów utrzymała do końca seta. Pomimo ogłuszającego dopingu wiernych gostyńskich kibiców, Kaniasiatka w tym okresie gry nie miała żadnych atutów, aby w jakikolwiek sposób zmienić obraz gry. Czwarta partia zakończyła się tym razem wysoką wygraną Słupcy - 25:17.
Tie-breaka, znów za sprawą Karola Olejniczaka i jego bardzo dobrej zagrywki, Kaniasiatka zaczęła od wysokiego prowadzenia 6:1. Po zmianie stron, gostynianie utrzymali poziom gry i po dobrych atakach Olejniczaka i słabszej grze Słupcy, wygrali seta 15:10 i cały mecz 3:2. - Cieszy trzecie zwycięstwo z rzędu w rundzie rewanżowej, choć pokazaliśmy słaby styl gry. Chyba obydwie drużyny miały formę "świąteczną" bo grały nierówno. Gdy jedna drużyna grała poprawnie, to druga słabo, tylko trzeci set mógł się podobać. Dobrze, że w tie - breku pierwsi się skupiliśmy na grze i wyszliśmy na prowadzenie, które utrzymaliśmy do końca seta i meczu – podsumowuje grę gostyńskich zawodników trener Dariusz Smektała.
Za tydzień, 10 stycznia gostyńscy trzecioligowcy podejmować będą wicelidera Grupy 2 - Salos Ostrów Wielkopolski. Mecz z Salosem będzie ostatnim sprawdzianem dla podopiecznych trenera Smektały przed niedzielnym turniejem półfinałowym Juniorów, który rozegrany zostanie w niedzielę 11 stycznia w Poznaniu.
MD, foto: Tomasz BiernatSobotnie spotkanie zaczęło się od wyrównanej walki obu drużyn. Po kilku dobrych akcjach, poprawnej grze w polu i na siatce, gostynianie uzyskali kilkupunktowe prowadzenie. Jednak po dużej ilości błędów w zagrywce i małej skuteczności w ataku goście, w końcowej fazie seta, doprowadzili do wyrównania - 21:21. Pomimo zmian i wykorzystaniu przez gostyńskiego szkoleniowca dwóch przerw, gra gospodarzy nie poprawiła się. W ten sposób przyjezdni zdobyli 5 punktów pod rząd i doprowadzili do piłki setowej, którą gostynianie zdołali obronić tylko dwukrotnie. Tym samym set zakończył się wygraną gości - 25:23.Ze świadomością przegranej pierwszego seta, siatkarze z Gostynia drugą partię rozpoczęli od mocnego uderzenia i wysokiego prowadzenia 8:1. Tym razem to Karol Olejniczak z Kaniasiatki bardzo dobrą zagrywką z łatwością pokonywał przyjmujących Słupcy. Gostynianie wyeliminowali błędy z pierwszej odsłony i po poprawnej postawie we wszystkich elementach gry pewnie pokonali przeciwników 25:16, doprowadzając do remisu w setach.Trzecia partia nie była już tak jednostronnym widowiskiem, a gra do samego końca toczyła się praktycznie punkt za punkt. W końcowej fazie seta gospodarze zachowali więcej zimnej krwi i atakiem ze środka Michała Hechmanna zakończyli partię wynikiem 25:23. I gdy wydawało się, że czwarta odsłona meczu to czysta formalność, gostynianie znów zagrali słabsze momenty. Od początku odsłony Słupca przy biernej postawie gospodarzy uzyskała bardzo wysokie prowadzenie, które bez większych problemów utrzymała do końca seta. Pomimo ogłuszającego dopingu wiernych gostyńskich kibiców, Kaniasiatka w tym okresie gry nie miała żadnych atutów, aby w jakikolwiek sposób zmienić obraz gry. Czwarta partia zakończyła się tym razem wysoką wygraną Słupcy - 25:17.Tie-breaka, znów za sprawą Karola Olejniczaka i jego bardzo dobrej zagrywki, Kaniasiatka zaczęła od wysokiego prowadzenia 6:1. Po zmianie stron, gostynianie utrzymali poziom gry i po dobrych atakach Olejniczaka i słabszej grze Słupcy, wygrali seta 15:10 i cały mecz 3:2. - Cieszy trzecie zwycięstwo z rzędu w rundzie rewanżowej, choć pokazaliśmy słaby styl gry. Chyba obydwie drużyny miały formę "świąteczną" bo grały nierówno. Gdy jedna drużyna grała poprawnie, to druga słabo, tylko trzeci set mógł się podobać. Dobrze, że w tie - breku pierwsi się skupiliśmy na grze i wyszliśmy na prowadzenie, które utrzymaliśmy do końca seta i meczu – podsumowuje grę gostyńskich zawodników trener Dariusz Smektała.Za tydzień, 10 stycznia gostyńscy trzecioligowcy podejmować będą wicelidera Grupy 2 - Salos Ostrów Wielkopolski. Mecz z Salosem będzie ostatnim sprawdzianem dla podopiecznych trenera Smektały przed niedzielnym turniejem półfinałowym Juniorów, który rozegrany zostanie w niedzielę 11 stycznia w Poznaniu.MD, foto: Tomasz Biernat
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz