Kaniasiatka podejmowała debiutującą w lidze UKS "9" z Leszna. Obie drużyny zafundowały kibicom emocjonujące widowisko, pełne zwrotów akcji, wzlotów i upadków oraz dużego ładunku nerwów.
Gostynianie wystąpili w bardzo odmłodzonym składzie i wąską ławką rezerwowych. Dodatkowo przeciwnicy zdecydowanie górowali wzrostem. - Mam bardzo młody zespół, ci wszyscy chłopcy to zeszłoroczny kadet. Na boisku miałem tylko jednego zawodnika, który miał 190 centymetrów – mówi trener Kaniasiatki Dariusz Smektała. Gospodarze nie poddali się bez walki. - Po wyraźnie przegranym początku seta, zaczęła funkcjonować dobra zagrywka, poukładana gra w polu, kończenie ataków w pierwszej akcji oraz konsekwentne trzymanie się założeń przedmeczowych - dodaje Dariusz Smektała. Jego podopieczni w końcówce partii dogonili Leszno i wygrali pierwszą odsłonę 27:25.
W drugim secie podrażnieni goście znów zaczęli od mocnego uderzenia. Przy biernej postawie Kaniasiatki i licznych błędach w zagrywce, leszczynianie uzyskali wysokie prowadzenie, którego nie oddali do końca partii. Set skończył się wynikiem 25:17 dla gości.
Wydawało się, że trzecia partia znów będzie należała do przyjezdnych. Gostynianie wzmocnili jednak zagrywkę i pomimo serii straconych punktów, wygrali 25:21. Początek czwartej partii znów należał do Kaniasiatki. Niestety, podopieczni trenera Smektały po błędach własnych i przy poprawie gry przyjezdnych znów seriami stracili punkty. Leszczynianie doprowadzili do wyrównania i tie-breaka.
- Tie-break to jak zawsze gra nerwów i swoista siatkarska loteria - stwierdza trener Kaniasiatki. Wydarzenia na boisku oraz ławce trenerskiej wyprowadziły gostyńskiego rozgrywającego z równowagi. Za niesportowe zachowanie został ukarany przez sędziego czerwoną kartką. Kara ta skutkowała przyznaniem punktu przeciwnikowi, w wyniku czego leszczynianie mieli 4 piłki meczowe. Tie-break skończył się wynikiem 15:11 i wygraną 3:2 w pierwszym ligowym meczu beniaminka UKS "9" Leszno.
- Uważam, że Leszno powinno nas wymieść z boiska 0:3, a oni wymęczyli to 2:3 i to przy czterech pomyłkach sędziowskich. Dlatego twierdzę, że osiągnęliśmy bardzo dobry wynik, mogliśmy nawet wygrać – mówi po meczu Dariusz Smektała.
Kolejne spotkanie w III Lidze Mężczyzn Kaniasiatka Gostyń zagra za tydzień 4 października na wyjeździe z SPS Słupca. Natomiast UKS "9" Leszno przed własną publicznością podejmować będzie UKS Środę Wielkopolską.
RŚ, foto: Tomasz Biernat
0 0
cus nie tak że gostyniacy grają w lesznie
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz