Niezapomniane widowisko stworzyły w sobotę zespoły Rawi Rawag Rawicz i Kani Polcopper Gostyń. W najważniejszym meczu sezonu kibice obejrzeli cztery bramki, a ozdobą spotkania było przepiękny gol Roberta Przewoźnego. Na miano „man of the match” zasłużył jednak Krzysztof Strugała, który wywalczył rzut karny oraz zdobył jedną z bramek.
Mecz sezonu – tak określano sobotnie spotkanie Rawi Rawag Rawicz z Kanią Polcopper Gostyń. Oba zespoły zdominowały w obecnym sezonie rozgrywki w leszczyńskiej klasie okręgowej i pojedynek w Rawiczu miał zdecydować, która drużyna awansuje do czwartej ligi. Przed pierwszym gwizdkiem w lepszej sytuacji był zespół z Gostynia, który miał nad Rawią dwa punkty przewagi i ewentualne zwycięstwo zapewniłoby awans Kani już w sobotę. Mecz przyciągnął na trybuny rawickiego stadionu rekordową liczbę kibiców, w tym ponadstuosobową grupę sympatyków gostyńskiej Kani, którzy mieli po spotkaniu powody do świętowania.
Rawia rozpoczęła mecz z wielkim animuszem. Od pierwszej minuty ruszyła do ataku i co rusz zawodnicy gospodarzy znajdowali się w okolicach pola karnego Kani. Najlepszą okazję do strzelenia bramki miał w 9 min Adrian Nawrot, lecz minimalnie przestrzelił. Zespół z Gostynia przetrwał trudne chwile i w 19 min objął prowadzenie. Goście wyprowadzili szybką kontrę. Piłkę na lewym skrzydle przejął Krzysztof Strugała. Pomocnik Kani wpadł w pole karne, gdzie został sfaulowany i sędzia podyktował rzut karny. Pewnym egzekutorem jedenastki był Maciej Bujak. Radość kibiców Kani trwała zaledwie trzy minuty, ponieważ w 22 min Mariusza Molkę pokonał Dorian Nawrot i w meczu był remis 1:1.
W 27 min podopieczni trenera Krzysztofa Michalskiego mogli ponownie prowadzić. Na bramkę Rawi uderzał dobrze tego dnia dysponowany Krzysztof Strugała, jednak golkiper gospodarzy z najwyższym trudem obronił. W dalszej części mecz nieco stracił na widowiskowości, aż do 40 min. Wówczas sędzia podyktował rzut wolny dla Kani. Do piłki podszedł Robert Przewoźny i pięknym strzałem w samo okienko pokonał bramkarza Rawi i do przerwy gostynianie prowadzili 3:1.
Początek drugiej połowy był dla Kani wymarzony. Już w pierwszej akcji gostynianie strzelili gola, którego autorem był Krzysztof Strugała i w tym momencie Kani była już bardzo blisko upragnionego awansu. – Przez cały tydzień myślałem, którego zawodnika wystawić na lewej stronie boiska. Ostatecznie postanowiłem, że zagra Krzysiu i był to przysłowiowy strzał w „dziesiątkę”, ponieważ zagrał bardzo dobrze – oceniał postawę swojego zawodnika trener Krzysztof Michalski. Rawia nie potrafiła otrząsnąć się po stracie trzeciej bramki i z trudem przychodziło jej konstruowanie akcji ofensywnych. Swój mecz przy linii bocznej rozgrywał trener Krzysztof Michalski, który bardzo emocjonalnie podchodził do każdego wydarzenia na boisku. W 85 min na murawie doszło do przepychanek między zawodnikami obu drużyn, po których czerwoną kartkę otrzymał zawodnik Rawi oraz Mariusz Molka i zespoły kończyły mecz w dziesiątkę. Sędzia doliczył do regulaminowego czasu pięć minut, które jednak nie zmieniły losów meczu. Kania Polcopper Gostyń pokonała Rawię Rawag Rawicz 3: 1 i na kolejkę przed końcem sezonu zapewniła sobie upragniony awans do czwartej ligi.
Po spotkaniu radość piłkarzy i kibiców Kani była ogromna. Wspólne śpiewy było słuchać jeszcze bardzo długo, a trener Michalski mógł chodzić z radosną miną, cały czas nucąc pod nosem szlagier z „Dirty Dancing” – „The time of my life”. - Przed rundą wiosenną nie wszyscy wierzyli w to, że awansujemy, lecz dzisiejszy mecz oraz cała runda pokazały, że w pełni zasłużenie wygraliśmy ligę i udowodniliśmy, że stać nas na dobrą grę i promocję do wyższej klasy rozgrywkowej – mówił po meczu trener Krzysztof Michalski. - Jechaliśmy do Rawicza, aby ten mecz wygrać. Nie myśleliśmy o remisie, który też byłby dla nas korzystny. Wszyscy zagrali na sto procent. Nikt się nie oszczędzał i nie odkładał nogi. Spotkanie ułożyło się po naszej myśli, ponieważ szybko strzeliliśmy bramkę. Wygraliśmy i zrealizowaliśmy cel, jakim był awans do czwartej ligi i z tego faktu ogromnie się cieszymy – dodał z kolei prezes Kani Polcopper Gostyń Arkadiusz Krzyżostaniak.
Rawia Rawag Rawicz – Kania Polcopper Gostyń 1:3
Bramki: 0: 1 – Maciej Bujak 19 min – karny, 1: 1 – Dorian Nawrot 22 min, 1: 2 – Robert Przewoźny 40 min, 1: 3 – Krzysztof Strugała 46 min
Skład Kani: Molka – Danielczyk, Muszyński, Krzyżostaniak, Tomczak, Strugała (71 min Baziór), Wabiński, Pawlaczyk, Bujak (66 min Mucha), Przewoźny (83 min Ł. Hajduk), Chwaliszewski (87 min Wujczak).
Damian Woźniak
0 0
czy to prawda ze damian bedzie teraz pisał dla życia?
0 0
a ja słyszałem, że strefy i kuriera :)
0 0
Do przerwy prowadzili 2-1
0 0
Jest awans ! Panie Burmistrzu czas teraz pokazać , że zależy Panu na Kani Gostyń ! Czyny są ważne, a nie słowa ! To samo dotyczy Radnych ! Pokażcie , że jesteście prawdziwymi kibicami Kani Gostyń a nie tylko kiedy zbliżają się wybory !
0 0
ja pierdziele!!!
IV liga, a Wy się podniecacie jakby awansowali do ligi Mistrzów.
Przypomnę, że jeszcze jest III, II, I i Ekstraklasa- czyli szału nie ma!
A Gmina daje największa kasę na Piłkarzy, zamiast inwestować więcej np. w Kolarzy, czy Kręglarzy, którzy odnoszą sukcesy na większą skalę.
0 0
Szkoda by było , jak kilka lat temu,że Kania musiała zrezygnowac w rozgrywkach bo ... Zamiast robić durne imprezy w Gostyniu postawcie na sport! Siatkarzy już olaliście !
0 0
jest zapisane.."po czynach ich poznacie" :)
0 0
Jacek dym , czy łzy .
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz