Rewanżowy pojedynek kadetów UKS Kaniasiatka I Gostyń z KPS Progress Września przyniósł spodziewaną ostrą rywalizację o każdy punkt. Emocji nie brakowało zarówno na boisku, jak i poza nim. Wywołała je nie tylko zacięta walka siatkarzy, ale i kontrowersyjne decyzje sędziego, na które dość gwałtownie zareagował gostyński trener, za co został wyrzucony z boiska.
Drugi mecz półfinałowy kadetów UKS Kaniasiatka I Gostyń z KPS Progress Września grany na wyjeździe zapowiadał się bardzo emocjonująco. Od tego spotkania zależał udział gostyńskich siatkarzy w ścisłym finale Mistrzostw Wielkopolski. Wrzesiński zespół, mając zawodnika w SMS Spała, udział w finałowych rozgrywkach miał zapewniony od samego początku, bez względu na przebieg eliminacji. Ta pewność miała swe odzwierciedlenie w grze wrzesińskich siatkarzy. Od początku spotkania to gospodarze spotkania byli zdecydowanie górą. Gostynianom udało się zmobilizować w drugim secie, który zakończył się ich wygraną. W trzecim jednak nerwy wyraźnie zdominowały grę podopiecznych Dariusza Smektały. Udzieliły się one również trenerowi gostyńskiej drużyny, który protestował w związku z kilkoma spornymi decyzjami sędziego, za co ukarano go czerwoną kartką. Zacięta walka o każdą piłkę toczyła się zarówno do końca meczu. Końcówkę czwartego seta gostynianie grali bez trenera, który został wyrzucony z boiska przez sędziego. W nerwowej atmosferze zawodnicy UKS Kaniasiatka odnieśli porażkę we Wrześni, w efekcie czego po raz pierwszy od trzech lat nie zagrają w finale wojewódzkim, a jedynie o miejsca od 5 do 8.
Jak podkreśla trener gostyńskiego zespołu, na przegraną wpłynęło kilka czynników. - Pierwszą przyczyną była bardzo dobra postawa zespołu z Wrześni. Niestety nasz atakujący zagrał złe zawody. Na czas nie zdążył też wrócić po kontuzji do gry nasz przyjmujący Wojtek Łaszkowski. Ale były też przyczyny, na które nie mieliśmy wpływu – twierdzi Dariusz Smektała. - Zostaliśmy postawieni w sytuacji, która nie miała wiele do czynienia z rywalizacją. Tylko my mogliśmy stracić, a przeciwnik zyskać. Drugą przyczyną jest postawa sędziego I w meczu. W trzecim secie popełnił trzy do czterech błędów. Wszystkie na naszą niekorzyść, gdy doprowadził mnie do frustracji, ukarał mnie czerwoną kartką, przez co straciliśmy dodatkowy punkt. Po prostu ukradł nam zwycięstwo w tym secie. W czwartym secie kolejny błąd sędziego i po pyskówce zostałem wyrzucony z boiska – dodaje trener UKS Kaniasiatka. Gostyński szkoleniowiec skarży się też na niesportowe kibicowanie drużyny przeciwnej, jak i samą organizację półfinałów. - Wygrywając rundę zasadniczą, powinniśmy grać pierwszy mecz na wyjeździe, a drugi i ewentualny złoty set u siebie. To też zostało nam zabrane. Włożyliśmy w ten sezon dużo pracy i nie dostaliśmy równych, sportowych szans w rywalizacji – mówi Dariusz Smektała.
Kadeci UKS Kaniasiatka I zagrali w składzie: Eryk Kucharski(K), Karol Olejniczak, Adam Rolnik, Szymon Mrozek, Artur Wojciechowski, Eryk Szperlik, Tomasz Piotrowski i Kamil Janicki(L).
Wynik meczu: KPS Progress Września - UKS Kaniasiatka I Gostyń 3:1 (25:20; 19:25; 26:24; 32:30)
AS, fot. Tomasz Biernat
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz