Prezenty w postaci medali mogli sobie zafundować uczestnicy VI Mikołajkowego Turnieju Karate dla Dzieci w Lesznie. Wśród nich znalazła się reprezentacja gostyńskiego klubu TKKF „Tęcza”. Młodzi gostynianie musieli się zmierzyć w sumie z ponad stu pięćdziesięcioma zawodnikami, z czym niektórzy znakomicie sobie poradzili.
Tradycyjnie Stowarzyszenie Kultury Fizycznej Satori z Leszna zorganizowało Mikołajkowy Turniej Karate. W szóstej już edycji imprezy wzięło udział ponad stu pięćdziesięciu młodych karateków reprezentujących siedem czołowych klubów Wielkopolski. Wśród nich znaleźli się zawodnicy klubu karate TKKF „Tęcza” z Gostynia, nad którymi czuwali Waldemar Szwedek i Mieczysław Polewski. Impreza jest przede wszystkim zachętą do tego, by trenować od jak najmłodszych lat, co przyniesie wiele korzyści. - Dzieci, które zaczynają we wczesnym wieku treningi sztuk walki, wspaniale potrafią sobie radzić w życiu, lepiej zorganizować czas, są bardziej sumienne, systematyczne, uczą się kontrolować swoje ciało i emocje - stwierdza Maurycy Wawrzyniak, prezes Wielkopolskiego Związku Karate.
Jak przystało na gostyńskich karateków, wrócili z zawodów z kilkoma medalami. Złoto w kategorii kata indywidualnym dziewcząt wywalczyła Patrycja Niewrzędowska. Brązowe krążki zafundowali w kata indywidualnym chłopców Dawid Mrowiński (rocznik 2002), Wojciech Wieczny (rocznik 2001) oraz Dominik Pietrzyk (rocznik 2004). Trzecie miejsce udało się zająć gostynianom również w kata drużynowym open, co przypadło w udziale Amelii Ziółek, Dominikowi Pietrzykowi i Joachimowi Janickiemu. O podium otarli się Daria Pietrzyk w kata indywidualnym dziewcząt (r. 2003) i Joachim Janicki w kata indywidualnym chłopców (r. 2003), zajmując czwartą lokatę.
Zwycięzcy otrzymali medale, puchary i dyplomy, ale wszystkie dzieci startujące w zawodach mogły liczyć na słodkie niespodzianki. Z sukcesu swych podopiecznych zadowolony jest sensei Waldemar Szwedek, prezes TKKF „Tęcza”. - Cieszy fakt, iż medale zdobyli zawodnicy o dużym potencjale, rokujący na dalsze sukcesy - komentuje Waldemar Szwedek. - Ważny jest również sam fakt startu, gdyż młodzi karatecy mogą zetknąć się z zawodami, sędziami, a także poznać kolegów z innych klubów. Rywalizują w duchu sportowym ze sobą, poznają smak zwycięstwa, a także uczą się przegrywać, ponieważ nie zawsze można być najlepszym - dodaje.
AS, foto: TKKF "Tęcza"
0 0
nie zawsze trzeba być najlepszym.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz