Kadeci oraz juniorzy UKS Kaniasiatka Gostyń w długi weekend nie próżnowali. Oba gostyńskie zespoły podejmowały u siebie wymagających rywali i musiały stoczyć niełatwą walkę o zwycięstwo. Pojedynki przyniosły bardzo zaciętą i wyrównaną grę pod siatką, gwarantując kibicom spore emocje.
Kadeci I w sali gostyńskiego ZSO podejmowali dotychczasowego lidera Grupy A - MUKS Kangur Nowy Tomyśl. Mecz zapowiadał się bardzo ciekawie, bo w drużynie przeciwnej znaleźli się zeszłoroczni finaliści MP Młodzików. Pierwsze dwa sety padły łupem gostynian, jednak w trzecim koncentracja w zespole trenera Dariusza Smektały wyraźnie osłabła. Zawodnicy z Nowego Tomyśla wykorzystali błędy gospodarzy, zapisując set na swoje konto.
Bardzo nerwowo było też pod siatką w czwartym secie. Głównie dzięki znakomitej postawie Artura Wojciechowskiego gostynianom udało się wygrać ostatnią partię meczu i tym samym spotkanie z drużyną z Nowego Tomyśla. - Zawiodło nas dzisiaj rozegranie i przyjęcie, które do tej pory były naszymi najlepszymi elementami. Na szczęście bardzo dobre zawody rozegrał nasz atakujący Artur Wojciechowski, zdecydowanie w dniu dzisiejszym najlepszy zawodnik. Dostawał do ataku często trudne piłki, których nie można było wystawić na lewe skrzydło lub środek, a on je wszystkie wykończył - ocenia trener gostyńskich kadetów Dariusz Smektała.
Mecz zakończył się wynikiem UKS Kaniasiatka Gostyń - MUKS Kangur Nowy Tomyśl 3:1 (25:19; 25:22; 25:27; 25:22). W gostyńskiej drużynie zagrali: Eryk Kucharski (K), Karol Olejniczak, Wojciech Łaszkowski, Adam Rolnik, Szymon Mrozek, Tomasz Piotrowski, Kamil Janicki (L), Artur Wojciechowski, Kamil Kulczak oraz Eryk Szperlik. Kolejnym rywalem gostynian będzie zespół SMS Joker Piła.
Seniorzy UKS Kaniasiatka Gostyń rozegrali w sali sportowej gostyńskiej "Dwójki" mecz piątej kolejki III Ligi z MOS Czarni Ostrowite. Sąsiadujące miejsca obu zespołów w tabeli zapowiadały dużą dawkę emocji i wyrównaną grę. Tak też się stało. Pierwszy set przyniósł gostynianom wysoką wygraną, jednak w drugim ich forma osłabła i musieli uznać wyższość rywali. W kolejnej partii gospodarze zmotywowani przez trenera Smektałę zaprezentowali dużą lepszą grę, wygrywając do 20.
Ostatni set obfitował w błędy po obu stronach siatki, jednak gostynianom udało się uzyskać prowadzenie i utrzymać je do końca. Jak zauważa trener Dariusz Smektała, nieocenioną rolę odegrał w meczu Bartek Mischke, który rozegrał pierwsze spotkanie w barwach gostyńskiej drużyny. - Cieszę się, że do mojej drużyny dołączył Bartek, który wrócił do nas po grze w pierwszo- i drugoligowych zespołach. Dzięki temu wraz z bratem Łukaszem będą trzymać przyjęcie - stwierdza Dariusz Smektała. - Bartek to solidna firma i dobrze rozumie się z pozostałymi zawodnikami. Mam nadzieję, że swoją postawą podbuduje zespół, a młodsi koledzy wiele się od niego nauczą - dodaje.
Podopieczni Dariusza Smektały zagrali w składzie: Krystian Michalczyk (K), Bartosz Mischke, Michał Wujek, Łukasz Mischke (L), Bartosz Maszyna, Patryk Michalczyk, Michał Hechmann, Wojciech Łaszkowski, Karol Olejniczak, Eryk Kucharski i Szymon Mrozek. Po meczu z MOS Czarnymi Ostrowite, który UKS Kaniasiatka wygrała wynikiem 3:1 (25:15; 23:25; 25:20; 25:21), gostyński zespół znajduje się na drugim miejscu w tabeli Grupy II, ze stratą trzech punktów do lidera PKS-u Zbąszyń. W kolejnym spotkaniu podopieczni trenera Smektały zmierzą się na wyjeździe z beniaminkiem III Ligi UKS Środa Wielkopolska.
AS, foto: Tomasz Biernat
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz