Kania Polcopper Gostyń pokonała na własnym boisku GKS Włoszakowice i została trzecią drużyną klasy okręgowej. Zespół z Gostynia po raz kolejny zagrał dobrze w ofensywie, czego zwieńczeniem była wspaniała bramka Roberta Przewoźnego. Trener Michalski cieszy się z kolejnego zwycięstwa, lecz martwi słabą skutecznością.
Sobotni mecz pomiędzy Kanią Polcopper Gostyń a GKS Włoszakowice zapowiadał się jako najciekawsze wydarzenie V kolejki leszczyńskiej klasy okręgowej. Naprzeciw siebie stanęły dwie czołowe drużyny ligi, z rywalizacji której zwycięsko wyszła gostyńska Kania.
Od pierwszego gwizdka dominującą drużyną na boisku była Kan Polcopper Gostyńi. Konsekwencją dobrej gry były liczne sytuacje strzeleckie, które z dużą łatwością stwarzali sobie podopieczni trenera Michalskiego.
Pierwszy groźny strzał na bramkę gości oddał w 13 min. Hubert Krajka. Następnie swoich sił próbowali – Pakosz i Przewoźny, lecz i ich strzały były niecelne. Znakomitej okazji do strzelenia bramki nie wykorzystał też Dominik Baziór, który z najbliższej odległości trafił wprost w bramkarza. – Skuteczność to nasza największa bolączka. Kiedyś może nadejść mecz, że poniesiemy tego konsekwencje, dlatego musimy to poprawić – oceniał trener Michalski.Piłkarze Kani popełnili tez błędy. W pierwszej połowie spotkania, tylko dobre wyjście z bramki Damian Wujczak uchroniło gospodarzy przed utratą Do przerwy nie padła jednak żadna bramka.
Po zmianie stron przewaga Kani była jeszcze większa. Tuż po wznowieni gry w słupek trafił Krajka. Napór na bramkę gości trwał, a efekt przyszedł w 59 min. Z lewej strony boiska dośrodkował Danielczyk, a bramkę głową zdobył najniższy w zespole Kani, Dominik Baziór.
Gospodarze nie poprzestali na jednym golu i nadal atakowali. Spore zagrożenie pod bramką przeciwnika stwarzał rezerwowy tego dnia, Jakub Żywicki. Już przy pierwszy kontakcie z piłką mógł strzelić bramkę, lecz piłka wylądował na poprzeczce.- Jakub, po wejściu na boisko pokazał, że chce walczyć i że jest w dobrej formie- oceniał postawę swojego zawodnika trener Michalski.
Kania ciągle atakowała, ale brakowało przysłowiowej kropki nad „i”. Zwycięstwo dla zespołu z Gostynia przypieczętował w 89 min. Robert Przewoźny, który zdecydował się na strzał z kilkudziesięciu metrów. Kapitalne uderzenie pomocnika Kani wprawiło w zachwyt wszystkich i było zwieńczeniem dobrej gry całego zespołu.
Już w środę zespół Kani Polcopper Gostyń czeka mecz pucharowy z Ardi Krobianką Krobia, w którym szansę gry dostaną zawodnicy, którzy do tej pory mieli mniej okazji do zaprezentowania swoich umiejętności. – Jestem bardzo zadowolony z kadry jaką posiadam. Jest szeroka i wyrównana. W środę postawię na zawodników, którzy grali do tej pory mniej. Będą mieli okazję pokazać, że zasługują na pierwsza jedenastkę - wyjaśnia trener Kani, Krzysztof Michalski.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz