W czasie ataku najczęstszą reakcją jest panika, która utrudnia lub wręcz uniemożliwia skuteczną obronę. Posiadanie odpowiednich odruchów obronnych i wiedza, jak i gdzie uderzyć napastnika znacznie zwiększają szanse na wyjście z opresji cało. Tego wszystkiego można było się nauczyć na kursie samoobrony dla kobiet, zorganizowanym przez krobskie „Womenki”.
Członkinie grupy „Biegaj z Krobią WOMEN” jakiś czas temu doszły do wniosku, że specyfika ich pasji wymaga pogłębienia wiedzy z zakresu zachowania się w sytuacjach kryzysowych. Najpierw zorganizowały kurs pierwszej pomocy, zapraszając do wspólnej nauki mieszkańców gminy Krobia – pisaliśmy o tym w ubiegłym tygodniu. Kolejny etap – kurs samoobrony dla kobiet – właśnie się zakończył. – Czujemy się teraz pewniej, bezpieczniej – twierdzą zgodnie uczestniczki.
Zajęcia z samoobrony odbywały się pod okiem instruktorów z gostyńskiego klubu karate shotokan TKKF „Tęcza” – Mieczysława Polewskiego oraz Mirosława Sobkowiaka. Podczas kursu największy nacisk kładziono na praktykę, jednak nie zabrakło też szczypty teorii. – Samoobrona nie zaczyna się w momencie ataku, tylko dużo prędzej. Trzeba w miarę możliwości unikać zagrożenia i nie ułatwiać zadania potencjalnemu napastnikowi - mówi Małgorzata Karolczak, jedna z „Womenek”. – Gdy jest zupełnie ciemno, należy iść środkiem ulicy, a w razie zagrożenia uciekać w miejsca publiczne. W miarę możliwości biegamy w grupie. W razie ataku wykorzystujemy to, co mamy w torebce – butelkę, klucze, a także pierścionki, paznokcie, zęby – wszystko! – wylicza Sylwia Konczewicz, liderka grupy.
W reakcji na atak najważniejsze są szybkość i precyzja – sekundy stracone na zastanowienie mogą okazać się nie do odrobienia. Trzeba też wiedzieć, gdzie uderzyć, aby, tracąc stosunkowo niewiele energii, zadać agresorowi trudny do zniesienia ból. - Pokazali nam, jak i gdzie uderzać, żeby zabolało – proste, ale efektowne. Wiemy, jak uderzać w brzuch i co robić, kiedy ktoś chwyci nas od tyłu – mówią krobskie biegaczki. – Myślę, że każda kobieta wyniosła coś z tego, chociaż jeden chwyt dla siebie – mówi Małgorzata Karolczak.
W zajęciach uczestniczyło około 30 mieszkanek gminy Krobia, w tym studentki tamtejszego UTW. – Najstarsza z Pań kończyła z siniakami na rękach, ale była bardzo zadowolona i dumna z siebie – relacjonuje Sylwia Konczewicz. Każde z czterech spotkań rozpoczynało się obowiązkową rozgrzewką i rozciąganiem, a kończyło się małym egzaminem praktycznym, czyli obroną przed „napastnikiem”, w którego wcielał się któryś z prowadzących. W ostatnim dniu instruktorzy zakończyli zajęcia widowiskowym pokazem karate, a rozdając uczestniczkom certyfikaty, życzyli im, aby nigdy nie były zmuszone wykorzystać zdobytej wiedzy.
Zajęcia zrealizowane zostały w ramach programu „Aktywnie, świadomie, bezpiecznie” , dofinansowanego przez operatora programu „Wielkopolska Wiara Aktywnie Działa” – Centrum PISOP przy wsparciu środków z PO FIO oraz przy współpracy z Gminą Krobia.
JK, foto: Grupa "Biegaj z Krobią WOMEN"
0 0
Mietek ten nasz karateka
0 0
kilku godzinne kursy samoobrony całkowity bezsens. Umiejętności które można wykorzystać nabywa się po latach treningu, a w przypadku kobiet ,które zazwyczaj są wiele słabsze od napastnika to już całkowita utopia. Lepiej nie walczyć a spier...gdzie pieprz rośnied.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz