Rodzinnie, wesoło, w gronie najbliższych sąsiadów i znajomych. Tak przez wiele lat wyglądały spotkania, organizowane przez mieszkańców ul. Dworcowej w Krobi. Nikt z nich, nie spodziewał się, że kiedyś te spotkania, przerodzą się w wielkie wydarzenie, a tak się stało. Wszystko za sprawą Rodzinnego Pikniku Dworcowego
Organizację tego wyjątkowego wydarzenia, przejęła Gmina Krobia, w partnerstwie z Międzygminnym Związkiem Turystycznym "Wielkopolska Gościnna". Kameralne spotkania, zamieniły się w prawdziwe kolejowe show. Największą atrakcję, od dwóch lat, stanowi jednak przyjazd pociągu „ZIEMIANIN”, którego trasa biegnie z Poznania Głównego do Środy Wlkp., Jarocina, Koźmina Wlkp., Krotoszyna i Krobi. Pociąg prowadzony wolsztyńską, zabytkową lokomotywą parową, zabiera na „pokład” wszystkich, chcących przeżyć niesamowitą letnią przygodę.
Każdy, kto sobotnie popołudnie postanowił spędzić na dworcu kolejowym w Krobi, na pewno nie żałował swojej decyzji, gdyż organizatorzy stanęli na wysokości zadania, przygotowując liczne atrakcje. Na torach kolejowych rozgrywały się wyścigi drezyn, w których wystartowało 14 osad. Również włodarz Krobi, Sebastian Czwojda próbował swoich sił, w tej niełatwej konkurencji. Zwyciężyła osada „Szkaradowo”, pokonując ustalony dystans w 32 i 68 setnych sekundy. Drugie miejsce zajęła osada „OSP Krobia”, a na trzecim miejscu, uplasowała się osada „Szlachta”
Równocześnie ze zmaganiami na torach kolejowych, odbywały się imprezy na głównej scenie, z ciekawym programem interaktywnym dla dzieci. Można było posłuchać scenki gwarowej, obejrzeć występ Dziecięcego Zespołu Biskupiańskiego ZSPiG w Krobi, kabaretu "Za 5 dwunasta", czy posłuchać Zespołu DoReMi. Nie zabrakło także przejażdżek bryczkami, zawodów strzeleckich, czy parady zabytkowych motocykli. Pasażerowie Pociągu Ziemianin, mieli także możliwość zwiedzania z przewodnikiem centrum miasta Krobia, czy unikatowego w skali kraju Muzeum Stolarstwa i Biskupizny.
Zapału uczestników Rodzinnego Pikniku Dworcowego, nie ostudził nawet deszcz, który, co prawda na chwilę przerwał imprezę, ale chwilę później, wszyscy z nowym zapasem sił, gotowi byli do dalszej zabawy. Najbardziej wytrwali, bawili się do późnych godzin nocnych, zamieniając dymanie na drezynach na taneczne pląsy.
- Nasze dawne, dworcowe imprezy, były sąsiedzkimi spotkaniami przy muzyce z magnetofonu. Każdy coś przygotowywał, dzieci śpiewały piosenki, recytowały wiersze. (…) Dziś, zapraszamy rodziny, znajomych i czujemy się dumni, że na naszym podwórku, odbywa się tak wspaniała impreza – mówi Iwona, mieszkanka ulicy dworcowej w Krobi.
Tekst/foto : Monika Bzdęga
0 0
Super,super impreza!!! Co roku jest fajniej! Jedyny minus to to,że mimo znakau zakazu kierowcy wjeżdżali w ulicę Dworcową. Ciekawe gdzie jest nasza policja???Przejechać się radiowozem to niepoważne panowie!!! Mam nadzieję,że za rok stroną zabezpieczania ruchu zajmą się strażacy bo na nich można liczyć.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz