Dwanaście drużyn wzięło udział w gminnych zawodach sportowo-pożarniczych w Jeżewie, gmina Borek Wlkp. Uczestniczy musieli w jak najkrótszym czasie zaliczyć sztafetę z przeszkodami oraz ćwiczenia bojowe. Przebieg zawodów utrudniał padający deszcz.
Strażacy z Ochotniczych Straży Pożarnych z terenu gminy Borek Wlkp. testowali swoją sprawność fizyczną i nabyte umiejętności, a okazją ku temu były Gminne Zawody Sportowo-Pożarnicze. Głównym celem zawodów była sportowa rywalizacja i sprawdzenie poziomu wyszkolenia ochotników, zwłaszcza w posługiwaniu się sprzętem pożarniczym oraz szybkim reagowaniu w sytuacjach zagrożenia. - Biorący udział w zawodach ochotnicy większych błędów nie popełniali. Tradycyjnie najmłodsi, czyli członkowie Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych popełniają więcej błędów, ale to związane jest przede wszystkim z częstymi zmianami osobowymi w tych grupach - mówi druh Grzegorz Marszałek, członek Zarządu Oddziału Województwa Wielkopolskiego ZOSP RP w Poznaniu. - Zmagania odbywały się w dwóch konkurencjach – sztafeta pożarnicza z przeszkodami oraz ćwiczenia bojowe - w grupie "A", czyli seniorów oraz bieg sztafetowy i rozwinięcie bojowe w grupie MDP według regulaminu CTIF. Trochę przeszkadzała pogoda. Ze względu na ulewne opady deszczu musieliśmy skrócić zmagania - dodaje.
Do zawodów przystąpiło łącznie 13 drużyn – siedem w grupie "A"- seniorów oraz pięć drużyn młodzieżowych, w tym jedna żeńska – MDP Zimnowoda, która już na starcie miała zapewnione miejsce na najwyższym stopniu podium. W klasyfikacji drużyn młodzieżowych męskich I miejsce zajęła MDP Zalesie, II miejsce MDP Borek Wlkp., a III miejsce Jeżewo. W grupie "A" seniorów najlepsza okazała się drużyna OSP Borek Wlkp., kolejne miejsce wywalczyła drużyna OSP Zalesie, a III miejsce OSP Jeżewo. Podobnie jak w roku ubiegłym zabrakło drużyn żeńskich seniorek. Nad prawidłowym przebiegiem konkurencji czuwała komisja powołana przez Komendanta Powiatowego PSP Gostyń.
Odbyła się też prezentacja zabytkowej sikawki konnej, która znajduje się w remizie OSP Strumiany. Zabytkowy sprzęt pochodzący z okresu międzywojennego odrestaurowano w zeszłym roku dzięki ogromnemu zaangażowaniu druha naczelnika Waldemara Dopierały, funduszom pozyskanym w ramach małego grantu oraz wsparciu finansowemu sponsorów. Dziś mimo upływu lat sikawka nadal jest sprawna i prezentowana podczas różnego rodzaju imprez. - Według zapisków sikawka ta pojawiła się w w OSP Strumiany w latach 1930-1935. I niewiele brakowało, a trafiłaby na złom. Za pośrednictwem moim, druhów z OSP Strumiany i wsparciu finansowemu, jakie udało się pozyskać, możemy znów podziwiać ten w pełni sprawny, zabytkowy sprzęt pożarniczy - mówi druh naczelnik Waldemar Dopierała.
MiS
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz