Integracja pracowników jest bardzo istotna dla prawidłowego działania każdej firmy. Sympatyczny zwyczaj organizowania rodzinnych pikników staje się zatem coraz bardziej popularny. Pełen sportowych akcentów Festyn Firmowy, który odbył się w Pępowie, był wyjątkowy – uczestniczyli w nim pracownicy aż… siedmiu przedsiębiorstw, którzy przybyli na stadion wraz z rodzinami.
Pomysł zorganizowania Festynu Firmowego rodził się stopniowo – na początku miał być to wyłącznie turniej piłkarski, jednak zachodziła obawa, że zainteresowanie będzie znikome. – Trzeba było wymyślić coś, co przyciągnie całe rodziny – grill, piknik z atrakcjami. W ten sposób powstała ta impreza – mówi Tomasz Gruetzmacher, organizator. W pierwszej edycji, która odbyła się w zeszłym roku, uczestniczyło pięć firm. Zabawa była bardzo udana, a szefowie przedsiębiorstw zgodnie zadeklarowali zainteresowanie kontynuacją tej inicjatywy. – W tym roku nie tylko nikt nie uciekł, ale doszły do nas dwie nowe firmy. To oznacza, że pomysł jest trafiony i można przyjemnie spędzić czas – cieszy się Tomasz Gruetzmacher.
W tegorocznym Festynie Firmowym uczestniczyli pracownicy siedmiu przedsiębiorstw: „Roguszka”, „Strostal”, „Małecki”, „Mir-Zen”, „Matyla”, „Wyzujak” i „Grześkowiak” – łącznie ok. 550 osób. - Impreza jest przeznaczona dla firm, które stawiają na miłą atmosferę i budowanie dobrych relacji – podkreśla Tomasz Gruetzmacher. Motywem przewodnim imprezy był sport - rozegrano turniej piłkarski, były zawody w przeciąganiu liny oraz konkurencje dla prawdziwych strongmanów: przetaczanie ogromnego koła i rzut piętnastokilogramowym młotem crossfitowym. Panie zmierzyły się natomiast w rozbijaniu namiotów na czas. Nie zabrakło też atrakcji dla dzieci – dmuchańców, kucyków i maty do rysowania. Oprawą muzyczną imprezy zajął się didżej, a o kubki smakowe uczestników zatroszczyła się firma „Konarczak”. Organizatorzy nie zapomnieli też o zapewnieniu opieki medycznej.
Na podium w turnieju piłkarskim stanęli reprezentanci firm „Strostal”, „Roguszka” i „Małecki”. W konkurencjach siłowych najlepsi okazali się natomiast pracownicy firmy „Mir-Zen”, którzy po niezwykle zaciętej walce pokonali „Strostal” w finale przeciągania liny. Wśród uczestników festynu pojawiły się pogłoski, że chłopaki z „Mir-Zenu" po prostu... jedzą dobrą paszę. Okazały się one prawdziwe, ponieważ chwilę później Tomek Gruetzmacher z tej firmy dosłownie zmiażdżył konkurentów w rzucie młotem. Artur Ficek ze „Strostalu" okazał się za to najlepszy w przetaczaniu opony. Sponsorami nagród we wszystkich konkurencjach byli szefowie firm biorących udział w festynie. Główną atrakcją wieczoru był pokaz wicemistrza Polski w kulturystyce, Łukasza Marcinkowskiego. Wszystko wskazuje na to, że Festyn Firmowy na stałe wpisze się w kalendarz pępowskich imprez plenerowych, gdyż jego uczestnicy po raz kolejny bawili się wspaniale.
JK
0 0
Bardzo "kulturalne" słowa leciały ze stadionu wieczorem, cale pepowo chyba slyszalo, dobry sprzęt miał ten dj heh
0 0
Kolejna super impreza - oby tak dalej!!!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz