Na zebraniu wiejskim w Brzeziu, którego głównym tematem miała być zgoda mieszkańców na rozpoczęcie procedury nadawania nazw ulic, pojawiło się ponad 60 osób, z blisko 900 mieszkańców uprawnionych do głosowania. Problem w tym, że zamiast spokojnej dyskusji o przyszłości miejscowości, na sali szybko zrobiło się nerwowo, głośno i momentami chaotycznie. Padały wzajemne pretensje, mieszkańcy przekrzykiwali się, część osób wychodziła w trakcie zebrania, a po głosowaniu trudno było nawet jednoznacznie ustalić, jaki właściwie...był jego wynik.