Drużyna Wisły Borek Wlkp. grała ponad pół godziny z przewagą jednego zawodnika w meczu z Kanią Polcopper Gostyń, jednak nie wykorzystała tego i przegrała ten pojedynek. Bohaterem derbów okazał się Tobiasz Aksamit, który pięknym strzałem zapewnił trzy punkty podopiecznym trenera Jędrzeja Kędziory.
Pierwsza połowa derbowego starcia w Gostyniu nie obfitowała w wiele sytuacji bramkowych. Tak naprawdę gole mogły paść po dwóch akcjach gości. Najpierw Banaszaka próbował pokonać Tomczak, a po chwili Robak, jednak w obu tych sytuacjach świetnie zachował się golkiper miejscowych, broniąc te uderzenia. Kania ani razu nie zagroziła bramce Szkudlarka i duża w tym zasługa piłkarzy Wisły, którzy nie pozwolili miejscowym rozwinąć skrzydeł, grając od pierwszej minuty bardzo konsekwentnie i uważnie w defensywie.
Po zmianie stron działo się już trochę więcej, a pierwsza sytuacja miejscowych została zamieniona na gola. Po rzucie rożnym głową uderzał Pawlaczyk, a futbolówka trafiła w rękę jednego z wiślaków i sędzia wskazał na „wapno”. Pewnym egzekutorem „jedenastki” okazał się ten, który ją wywalczył. Radość gospodarzy trwała jednak bardzo krótko, bo w 57. minucie Banaszak sfaulował poza polem karnym C. Tomczaka, za co ujrzał czerwoną kartkę. Po tym rzucie wolnym ładnie przymierzył K. Konieczny, ale Wujczakowi udało się to uderzenie obronić, jednak przy dobitce Robaka był już bez szans. Po tym trafieniu Wisła miała pół godziny, aby zainkasować komplet punktów, jednak gra gościom przestała się układać, co skrzętnie wykorzystała Kania. Decydujący gol w tym spotkaniu padł w 76. minucie, kiedy z około 25 metrów pięknym strzałem popisał się Aksamit. Wisła do końca starała się doprowadzić do wyrównania, ale już nie była wstanie stworzyć sobie klarownej sytuacji, a miejscowi musieli kończyć ten mecz w dziewiątkę, bo w doliczonym czasie gry za dwie żółte kartki boisko opuścił M. Tomczak.
– Nie ma wątpliwości, że był to najlepszy przeciwnik, z jakim dotychczas graliśmy. Rywale mieli pomysł na grę, byli dobrze zorganizowani, silni, wybiegani, wiedzieli, jakie mają atuty i je wykorzystywali. Ostrzegano mnie, że właśnie w takim meczu ta młodzież może mieć problem z tą fizycznością. W pierwszej połowie przegraliśmy środek pola i goście mieli swoje sytuacje, a myśmy nie potrafili wyeliminować tych długich podań. Rywale mieli za dużo luzu, graliśmy za daleko od przeciwnika. Ten mecz był takim sygnałem ostrzegawczym, że trzeba dużo serducha i zdrowia zostawić na boisku, aby wygrywać z dobrymi drużynami w Klasie Okręgowej. Z początku sezonu jestem jak najbardziej zadowolony, bo drużyna jest nowa i młoda, ale postaramy się dalej tak grać – powiedział Jędrzej Kędziora, trener Kani Polcopper.
– Na pewno nie byliśmy w tym spotkaniu drużyną gorszą. Te dwie bramki straciliśmy dość pechowo, pierwsza po zagraniu piłki ręką i tu oczywiście był rzut karny, a druga przy naszym złym wyprowadzeniu piłki. Nasza taktyka na to spotkanie, żeby zneutralizować ich boki, przyniosła skutek, tylko szkoda, że na początku meczu nic nie wpadło. Gospodarze mogą podziękować swojemu bramkarzowi, że nie przegrywali do przerwy, bo sami nie oddali ani jednego celnego strzału na naszą bramkę. Po pierwszej połowie można było być zadowolonym i czekać na drugą, ale niewykorzystane sytuacje się zemściły. Dobrze zareagowaliśmy po utracie gola, ale ta czerwona kartka za odważnie na nas wpłynęła, niepotrzebnie chcieliśmy na nich ruszyć, a było trzeba wprowadzić trochę spokoju. Nie realizowaliśmy tego, co mieliśmy, bo wszyscy chcieli wygrać z Kanią, a było trzeba na chłodno podejść do tej sytuacji. Będąc w przewadze zagraliśmy gorzej niż jak na boisku byli wszyscy zawodnicy, tak jakby każdy poczuł, że wynik sam się ułoży – powiedział Tomasz Gawroński, szkoleniowiec Wisły.
Kania Polcopper Gostyń 2:1 Wisła Borek Wlkp.
1:0 – Przemysław Pawlaczyk (55’ – rzut karny)
1:1 – Dawid Robak (61’)
2:1 – Tobiasz Aksamit (76’)
Składy
Kania: Banaszak – Chwaliszewski, Muszyński, Fechner, Łapawa (70’ T. Hajduk), Pawlaczyk, Mucha (74’ Wachowski), M. Olejniczak (60’ Wujczak), Baziór (81’ Maćkowski), Aksamit, M. Tomczak
Wisła: Szkudlarek – P. Andrzejczak (86’ Baran), M. Andrzejczak, Sz. Andrzejczak, K. Konieczny, C. Tomczak, Budzyń, J. Andrzejczak (73’ Molka), Przybył (78’ Łukaszewski), Kasprzak, Robak (67’ Kaźmierczak)
ŁuLi
0 0
Kania dno totalne. Wisła z gry zdecydowanie lepsza. Wynik jednak korzystny dla gospodarzy. Gratulacje. Nie zawsze wygrywa lepszy.
0 0
Wygrali dzięki wielkiej pomocy sędziego..
0 0
Sędzia pomógł Kani tylko poprzez czerwoną kartkę dla Banaszaka. Grając 11 na 11 Wisła ten mecz spokojnie by wygrała.
0 0
Kania nie była wcale gorsza.Mecz wygrała Kania bo była skuteczna. Pozdro dla napinaczy z Borku.
0 0
Kania nic nie pokazała zero grania goście powinni prowadzić 3-0 i koniec szkoda ich byli lebsi a nasz trener Kani zachowuje się jak zwierz i prostak jak on może pracować z młodymi chłopakami jaki on daje przykład wstyd mi za niego.
0 0
Wisła była lepsza ? Chyba ten mecz oglądałeś przez dziurkę od klucza. Goście byli silniejsi fizycznie, ich taktyka, to długa piłka do przodu, mało gry kombinacyjnej. Wasze myślenie- można dostać baty w RYDZYNIE ale z Kanią trzeba wygrać, za wszelką cenę. Jak się nie da , to trzeba dorabiać ideologię.
0 0
Jeżeli borek był lepszy to czemu przegrał ??
brawo dla tych wszystkich co piszą że borek był lepszy chociaż przegrał, brawo na inteligencje przegrał lepszy a wygrał gorszy!!!!!!!!!!!
0 0
Zachowanie ławki rezerwowych z Borku ""rewelacja"" ( trener OK pisze o reszcie)..... stare przysłowie pszczół mówi--nie graj nic a wygraj i trzy pkt zostają w domu..
0 0
Na ławce w Borku nieliczni tylko zachowali się źle. Taki na przykład kierownik z Borku, który nigdy złego słowa na drugą drużynę nie powie. Ławka Kani natomiast w końcówce spotkania cały czas kierowała wulgaryzmy w drugą stronę.
Szanowny P. Kędziora potrafił na przykład nazwać zespół z Borku ?wieśniakami?.
0 0
tak dziwny karny i przypadkowy strzał no aspiracje na "C"klase to macie żenade gracie .
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz