Emocje do samego końca towarzyszyły spotkaniu I rundy Pucharu Polski OZPN-u Leszno pomiędzy Koroną Piaski a GKS Krzemieniewo. Zarówno jedni jak i drudzy mogli ten pojedynek rozstrzygnąć w regulaminowym czasie gry, ale do wyłonienia zwycięzcy były potrzebne rzuty karne.
Pierwsze minuty pojedynku rozegranego w Piaskach nie były zbyt ciekawe. Wart uwagi był strzał Bonawenturczyka z dystansu, po którym bramkarz interweniował „na raty”. Natomiast goście mieli jedną dobrą okazję, ale ich napastnik po minięciu dwóch obrońców zbyt lekko uderzył i J. Naskrent spokojnie interweniował. Emocje w pierwszej części rozpoczęły się w 25 minucie, a zakończyły w 30, bo w tym czasie padły aż trzy bramki. Gospodarzy na prowadzenie wyprowadził Bonawenturczyk ładnym uderzeniem po długim rogu. Riposta przyjezdnych była natychmiastowa i do wyrównania po składnej akcji doprowadził Bzdęga. Po chwili goście mogli cieszyć się z prowadzenia po tym jak Bujak zdobył gola z ponad 20 metrów. Szansę na wyrównanie miał jeszcze M. Wojciechowski, ale przestrzelił zza linii pola karnego.
W drugiej połowie wszystko co najciekawsze wydarzyło się w ostatnich 20 minutach. Sygnał do ataku dał Norkiewicz, którego strzał głową obronił bramkarz, tak samo jak dobitkę Wasielewskiego, który w ostatnim tygodniu przeszedł do Korny z Krobianki. Po chwili mogło być po meczu, bo goście zmarnowali stuprocentową sytuację. W kolejnej akcji mogło to się zemścić, ale M. Wojciechowski trafił tylko w boczną siatkę. W 83 minucie gospodarze w końcu wyrównali po strzale głową Norkiewicza i od razu poszli za ciosem. Przed końcem spotkania stworzyli sobie jeszcze trzy znakomite okazje, których jednak nie wykorzystali, najlepszą zmarnował Bonawenturczyk, który przestrzelił z rzutu karnego. Tego dnia zawodnicy Korony w „jedenastkach” nie byli mocni, bo w serii rzutów karnych zmarnowali aż trzy i to goście cieszyli się z awansu do II rundy Pucharu Polski.
– Nie robię z tej porażki żadnej tragedii, aczkolwiek jestem trochę rozczarowany grą naszego zespołu w pierwszej połowie. Rywale byli bardziej zdecydowani, wyprzedzali nas, my graliśmy bardzo ospale, na stojąco, a w ten sposób nie da się wygrać meczu, trzeba go wybiegać. W drugiej połowie zmieniło się to, było więcej zdecydowania z naszej strony i przewaga była znaczna. Zdobyliśmy bramkę, mogliśmy pokusić się o kolejne, do tego nie wykorzystaliśmy rzutu karnego, a później kolejne trzy. Mieliśmy założenia żeby tę rundę przejść, a nie oddawać jej tak, jak to się stało. Teraz została nam tylko liga i musi być już zupełnie inne podejście, myślę, że zawodnicy dobrze to rozumieją, że ten sposób gry do niczego dobrego nie prowadzi. Karne były uderzone mało przekonywująco, na treningu wyglądało to zdecydowanie lepiej i ciężko powiedzieć czy chłopacy się spalili – powiedział po spotkaniu Sławomir Gintowt, trener Korony.
Korona Piaski 2:2 k. 0:3 GKS Krzemieniewo
1:0 – Andrzej Bonawenturczyk (25’)
1:1 – Szymon Bzdęga (27’)
1:2 – Maciej Bujak (30’)
2:2 – Robert Norkiewicz (83’)
Rzuty karne:
0:1 – Patryk Siniecki
0:1 – Łukasz Fabich (broni bramkarz)
0:2 – Marcin Kajoch
0:2 – Marcin Skorupski (broni bramkarz)
0:2 – Szymon Bzdęga (nie trafia w bramkę)
0:2 – Marcin Wojciechowski (poprzeczka)
0:3 – Marcin Rosik
Skład:
J. Naskrent (90’ Wabiński) – Skorupski, D. Naskrent (68’ Wasielewski), Ludwiczak, Wiatrowski (46’ Danielczak), Norkiewicz, M. Olejniczak (44’ D. Olejniczak), Brandys, Fabich, Bonawenturczyk, M. Wojciechowski
ŁuLi
0 0
Bonaweturczyki przereklamowane, ja lubię patrzeć na szybkość Arandysa.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz