Z bardzo wymagającymi rywalami spotkała się ostatnio Kania Polcopper Gostyń, która na własnym boisku zmierzyła się najpierw z FC Wrocław Academy, a później z trzecioligową Wartą Poznań. Chociaż pojedynek z „Zielonymi” skończył się wysoką porażką, to trener Jędrzej Kędziora jest z niego bardzo zadowolony.
Pierwszym sparingpartnerem Kani w ubiegłym tygodniu była drużyna juniorów z Wrocławia, która przygotowywała się w Gostyniu do gry w Centralnej Lidze Juniorów. O sile tego zespołu przekonała się choćby Polonia Leszno, która przegrała z nimi aż 0:3, a także trzecioligowy Piast Żmigród, tutaj było 1:1. Drużyna z Gostynia spisała się lepiej, bo po bramce Mikołaja Olejniczaka wygrała 1:0. – Zespół dobry technicznie, wybiegany, dobrze poukładany z kilkoma rozwiązaniami taktycznymi w ofensywie i defensywie, dlatego był to wymagający przeciwnik. Szczególnie na początku ciężko nam się grało, ale z biegiem czasu spotkanie się wyrównało. Niby graliśmy z juniorami, ale tak naprawdę, to w naszym zespole było kilku jeszcze młodszych zawodników, choć to już drużyna seniorska – mówi Jędrzej Kędziora, trener Kani.
Jeszcze bardziej wymagającym rywalem dla Kani była Warta Poznań, która za tydzień rozpocznie zmagania w III lidze. Zespół ze stolicy Wielkopolski od początku do końca spotkania dominował i wygrał 6:1. Jedyną bramkę dla gostyńskiego zespołu zdobył Chwaliszewski wykorzystując sytuacje sam na sam z bramkarzem. – Mieliśmy naukę szkoły gry w defensywie i to nie ulega wątpliwości. Do tego kilku zawodników nie miałem, więc graliśmy chociażby trzema zawodnikami, którzy ostatnio występowali w juniorze młodszym, a dla nich to była przepaść i broniliśmy się tyle i mogliśmy. Podstawową rzeczą takiego sparingu było to, żeby zawodnicy zobaczyli, że to co robimy i co do nich mówię na treningach, to nie jest tylko moje gadanie, tylko że właśnie o to chodzi w piłce. Po drugie żeby wiedzieli do czego dążyć, bo to jest cel na przyszłość. Mogliśmy w tym spotkaniu poćwiczyć współpracę formacji, grę w defensywie, czy wyprowadzanie kontrataku, a także wychodzenie spod presingu nawet kosztem straty piłki. Dla mnie to był idealny sparing i miał on sens. Teraz zawodnicy zdecydują, w którą stronę chcą iść, czy będą dążyć do tego jak grała Warta, czy odpuszczą sobie – dodał szkoleniowiec. Przed zespołem kolejne treningi, a we wtorek ma zostać rozegrany sparing z Dąbroczanką Pępowo w Gostyniu.
ŁuLi
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz