Rekordowa liczba osób postanowiła aktywnie spędzić 11 listopada, biorąc udział w Masowym Biegu Gostyńskim połączonym z Biegiem Niepodległości. Na starcie trasy liczącej dokładnie 5 km stanęło blisko sześciuset biegaczy w różnym wieku. Wielu ubranych było tego dnia w koszulki z narodowymi barwami.
Bieg Niepodległości poprzedziły msza święta i oficjalne uroczystości na gostyńskim rynku. Ponad 550 osób zdecydowało się na sportowo uczcić 96. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Na parkingu przy pływalni zebrali się amatorzy aktywnego wypoczynku. - Po raz pierwszy trzy lata temu w ramach akcji Polska Biega zaproponowaliśmy mieszkańcom sposób na sportowe uczczenie Święta Niepodległości i jak widać po frekwencji, taka forma spędzania narodowego święta przyjęła się - mówi Wojciech Walkowiak, współorganizator biegu.
Zanim miłośnicy biegania stanęli na linii startu, odbyła się rozgrzewka. Następnie odśpiewano hymn narodowy. Wiele osób ubranych było w narodowe barwy, aby podkreślić szczególny charakter tego dnia. - Biegam, bo to moje hobby. A dzisiaj biegając, mogłem uczcić narodowe święto, tym większa satysfakcja z włożonego wysiłku - mówił Olek z Gostynia, który założył biało-czerwoną koszulkę. - Chciałbym się sprawdzić, a narodowe barwy zobowiązują - mówi jeden z uczestników. - Jesteśmy dumni z tego, że jesteśmy Polakami, a dziś możemy to podkreślić jeszcze bardziej, biorąc udział w biegu całą rodziną - dodaje uczestniczka.
Tegoroczny bieg był już dziesiątym biegiem masowym organizowanym w Gostyniu. Trasa rozpoczynała się przy pływalni, a następnie przebiegała wyznaczonymi duktami leśnymi. Dystans wynosił pięć kilometrów. Najszybciej pokonał go Mikołaj Klonowski z Gostynia. - Trasa w porządku, pogoda super. To idealne warunki do biegania. Organizatorzy stanęli na wysokim poziomie. Z czasu jestem zadowolony, około 18 minut - mówił Mikołaj. Dla trzystu osób, które ukończyły bieg, czekały medale i koszulki, a dla wszystkich uczestników dyplomy, gorąca herbata, grochówka, bigos i rogale. - Dzisiaj możemy sobie pozwolić na objadanie rogalami. Często biegamy, więc szybko zgubimy wszystkie kalorie - skomentowała słodki poczęstunek Katarzyna z Gostynia.
Sportowej imprezie towarzyszył Dzień Dawcy Szpiku. Głównym celem było uświadomienie mieszkańcom, jak wiele mogą zrobić dla drugiego człowieka, rejestrując się w bazie dawców. - Wpisanie na listę dawców oznacza gotowość oddania szpiku osobie chorej, mającej taki sam kod genetyczny. Można uratować drugiemu człowiekowi życie - przekonywały przedstawicielki DKMS. Dawcą mogła zostać każda chętna, zdrowa osoba w wieku od 18-55 lat.
MiS
0 0
Dlaczego nie napisaliście, że imprezę dofinansował powiat a nie dofinansowała gmina. Szkoda, że tylko OSIR się włączył. Szacun dla Pana Marcinkowskiego, że popiera takie inicjatywy.
0 0
Dlaczego mieliby pisać. W niedzielę zobaczymy czy Pan Marcinkowski jest taki wspaniały.
0 0
Do bieg: Uważam, że taki komentarz jest zbędny. Impreza udała się dzięki wspólnemu wysiłkowi, a każdy z organizatorów dołożył cegiełkę. Z pewnością nie uczestniczyłeś w tej imprezie, a jeśli tak, to przyszedłeś się najeść i napić...albo jesteś po prostu smutnym człowiekiem... Podczas wszystkich imprez tego typu chodzi przede wszystkim o to, aby spędzić czas aktywnie często z rodziną, przyjaciółmi...i nie zastanawiać się, kto co dofinansował.
0 0
Moim zdaniem organizacja biegu w tym roku to żadna organizacja, Dla dzieci nie było medali, tylko łzy na mecie, jak zabrakło to trzeba było zostawić je dla najmłodszych uczestników i ewentualnie pierwszych 200 osób. Mało tego na każdym zakręcie zwykle stoi osoba wskazująca biegaczowi kierunek, nawet tym którzy biegną na końcu z dziećmi. Jednakże po jakimś czasie mieli dość oczekiwania na ostatnich zawodników i postanowili sobie pójść, więc gdyby ktoś biegł sam pierwszy raz to właściwie nie wiedziałby gdzie ma skręcić!. Zupełnie mnie się nie podobało, na pewno nie wezmę już więcej udziału w gostyńskim biegu oto i moje zdanie.
0 0
Jak "niezadowolonej" sie nie podoba to w domu niech siedzi bylo w necie jak byk napisane ile koszulek i medali organizacja super podziwiam pana Paluszkiewicza
Dla dzieci powinien byc osobny bieg np na stadionie 400 metrow a dla reszty ograniczenie czasowe a nie zeby czekac godzine na ostatnia osobe
0 0
Gostyń-miasto wiecznych malkontentów
0 0
jestem za takimi imprezami ale ta wypadla slabo poniewaz
- było bardzo długie stanie w kolejkach na mecie
- i trasa bardzo niefajna... mokre liscie, bloto, z gorki, pod gorke, pnie drzew.. widzieme ile osob sie przewrocilo
0 0
Na takiego Kozaka to pewno nie czekano, Kozak w 10 min pokonał 5km, mistrz biegu, a na dzieci trzeba było czekać, oj te dzieci, za wolno biegają i prestiż biegu obniżają
0 0
Mi się podobało. Mam tylko jedno pytanie. Gdzie można sprawdzić swój czas w jakim się ukończyło bieg ??? Z góry dzięki.
0 0
Brawa dla P Gabrysi.
0 0
Dla Pana Kozaka
Jednego roku również była liczba ograniczona medali, ale wtedy głównie rozdawano je dzieciom.
Miał być to dla nas fajny bieg rodzinny i dokładnie siedzielibyśmy w domu gdybyśmy wiedzieli że tak właśnie będzie.
0 0
Jak wyżej za wolno te dzieci nasze biegają przez co mają pecha, bo nie ma dla nich żadnej taryfy ulgowej, a to im takowy medal należy się bardziej niż starym maratończykom dla dziecka takie 5 km to jest właśnie maraton;)
0 0
Ludzie opamiętajcie się i nie narzekajcie.
Jak masz narzekać to usiądź w domu...włącz TV i oglądaj kolejny kiczowaty program...kup dwa piwa paczkę chipsów i fajki i baw się dobrze.
X MASOWY GOSTYŃSKI BIEG był bardzo dobrze zorganizowany.
Tylko dzięki Panu Paluszkiewiczowi coś takiego w Gostyniu ma miejsce...gdyby nie ten facet i jego grono znajomych to takiego biegu tym bardziej dziesiątego biegu w Gostyniu by nie było. Panie Bogdanie...dziękujemy za takie zaangażowanie i prosimy o więcej...jeśli będzie potrzeba ja i kilku moich znajomych chętnie pomożemy w organizacji kolejnych takich biegów....to coś wspaniałego móc pomagać komuś kto się tak poświęca dla innych.
Panie Bogdanie Naszą Dychę już mamy...a może by tak za rok na jesień pomysleć o organizacji PÓŁMARATONU w Gostyniu ? Jestem pierwszym wolontariuszem przy organizacji tej imprezy!
0 0
Pierwszy mój bieg to w tym roku na Piaskach organizowany przez nadleśnictwo
W niedzielę był mój następny bieg.
Jeśli mam porównać to Piaski organizacyjnie Gostyń pobili, to nawet nie ma co porównywać
Pisze choć jestem gostynianinem.
To nie jest tylko moja opinia,ale Gostyn nigdy nie umiał nic dobrze zorganizować.
Tylko porównuje ościenne miejscowości,nie trzeba szukac dalej
Pozdrawiam biegacz
0 0
Jeśli jest info, że liczba medali jest ograniczona to należy się z tym liczyć, że wlekąc się jak ślimak to się się go nie dostanie. Dzieci też należy uczyć, że bez pracy nie ma kołaczy.
0 0
Ludzie w czym problem dorosli niech sobie biegają na 5km a dla dzieci trasa na 500metrów i problem z głowy po co maja sie meczyć 5 kilosów po lesie może organizatorzy wyjdą naprzeciw a to że wszystkim sie nie dogodzi to normalne w Polsce brawa dla organizatorów bo wszyscy narzekaja ale dupska nie ruszą żeby cos zorganizować
0 0
A może zrobić 100 medali dla pierwszych dorosłych i sto medali dla pierwszej setki dzieciaków - by wiedziały, że bez pracy nie ma kołaczy. A dzieci z dorosłymi nigdy nie wygrają. Cieszy też widok, jak dorosły oddaje swój medal dziecku, albo jak przepuszcza dziecko na mecie. To jest ważna dla nich lekcja. Impreza fajna. Fajna akcja ze szpikiem.
0 0
GABRYSIU NR.565 GRATULUJE BIEGU JESTEŚ WSPANIAŁA POZDRAWIAM
0 0
Ja mogę oddać mój medal jakiemuś dziecku. Żaden problem!!! Dzieciak się ucieszy z takiej pamiątki, a mi to już nie jest do szczęścia potrzebne ;)
0 0
Cala frajda, to przebiec metę a tu trzeba było stać w kolejce do mety. Zatem czas zmierzony jest o parę minut i sekund dłuższy od rzeczywistego. W tym przypadku przydałaby się ogólna klasyfikacja pokazująca kolejność zawodników na mecie.
0 0
Następny "super" biegacz oprócz Kozaka również "medalistka" pokonała dzieci w biegu, świetna wygrana, można być z siebie dumnym.... żałosne osoby
0 0
brawo dla powiatu za zorganizowanie super imprezy :D
0 0
Do m Nie pokonałam dzieci, bo z nimi nie walczyłam. Wszystkim gratuluję, bo dla każdego 5 km znaczy coś innego. Jestem tylko zdania, że jeżeli biegnie się dla frajdy to nie medal jest najważniejszy, a jeśli chce się zostać nagrodzonym to trzeba się starać być lepszym. I tyle. Na marginesie nie jestem super biegaczem - dzieci śmigały koło mnie jak ścigacze.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz