Mecze derbowe należą do tych najbardziej interesujących, dlatego na pojedynek pomiędzy KS Ludwinowo a Kanią Polcopper Gostyń czekało wielu kibiców. Mimo, iż spotkanie było pokazem walki i zaangażowania w grę, to niestety zabrakło w nim tego co w piłce najważniejsze, czyli bramek.
Niedzielny mecz przy ul. Sportowej w Pępowie zapowiadał się bardzo ciekawie. Trener Krzysztof Michalski postanowił, że w spotkaniu z KS Ludwinowo na prawej obronie zagra Jakub Chwaliszewski. – Jakub zagrał w tym meczu na pozycji prawego obrońcy, ponieważ chciałem, aby wraz z Marcinem Tomczakiem napędzali nasze akcje po tej stronie boiska – wyjaśnia trener Michalski. Natomiast trener Krzyżostaniak, wiedząc na co stać gostyńską Kanię, postanowił rozegrać mecz bardzo taktycznie. – Wiedzieliśmy, że Kania postawi nam trudne warunki, dlatego próbowaliśmy rozegrać ten mecz taktycznie. Mieliśmy się cofnąć i czekać na kontry - mówił trener Krzyżostaniak.
W pierwszej połowie gra układała się falami. Były chwile, w których dominowali gospodarze, i momenty, kiedy warunki dyktowała Kania. Na boisku było dużo twardej, męskiej walki, ale za to brakowało dobrych okazji do strzelenia bramki. Najlepszą w 33 min. miał Krzysztof Pakosz, który idealnie przymierzył, ale na drodze do bramki stanęła poprzeczka. Wynik do przerwy pozostał bezbramkowy.
Najlepszą okazję do strzelenia bramki w drugiej połowie mieli gospodarze już na samym początku. W sytuacji sam na sam z Mariuszem Molką znalazł się Grzegorz Chorała, jednak nie najlepiej przyjął piłkę, która ostatecznie padła łupem bramkarza Kani. Zespół z Gostynia swojej szansy upatrywał w stałych fragmentach gry. Dwukrotnie bliski szczęścia był Adrian Muszyński i wprowadzony w drugiej połowie Hubert Krajka. Wciąż jednak brakowało skutecznego wykończenia.
Ostatecznie mecz zakończył sprawiedliwym remisem 0:0 . – Do pełni szczęścia zabrakło nam bramki, bo sytuacje ku temu były, zwłaszcza po stałych fragmentach gry. Zespół z Ludwinowa zagrał bardzo dobrze w obronie i meczem z nami udowodnił, że jest dobrym zespołem – powiedział po meczu trener Michalski. – Staraliśmy się jak najbardziej wykluczyć z gry najważniejsze ogniwa w drużynie Kani. Udało nam się to na tyle, że Kania nie pokazała tego, na co stać ten zespół. Był to mecz walki. Sytuację do strzelenia bramki były głownie po stałych fragmentach gry. Remis nas nie satysfakcjonuje, ale też nie krzywdzi żadnej ze stron – komentował po meczu trener Krzyżostaniak.
KS Ludwinowo – Kania Polcopper Gostyń 0:0
Damian Woźniak
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz