Wiadomości z regionu Gostyn24, najważniejsze informacje, wiadomości i wydarzenia

Zamknij

Bolesny remis - zdjęcia

08:05, 07.10.2013

Prawdziwą huśtawkę nastroju przeżyli kibice Dąbroczanki Pępowo. Ich zespół prowadził na swoim boisku dwoma bramkami, jednak ambitna drużyna gości doprowadziła do wyrównania. Stracone punkty w końcówce spotkania z pewnością bardzo „bolą” piłkarzy, jednak trenera Roszaka bardziej martwią kontuzje podstawowych obrońców.

Pierwsza połowa meczu nie przyniosła żadnej bramki, chociaż każda z drużyna miała okazję do objęcia prowadzenie. Jako pierwsza groźną akcję pod bramką przeciwnika przeprowadziła Dąbroczanka, jednak będący sam na sam z bramkarzem gości Dawid Kuczyński, strzelił obok słupka. Obra nie zamierzała tylko się bronić i po dobrze wykonanym rzucie różnym, jeden z zawodników gości trafił w poprzeczkę.
Dużo emocji przyniosła sama końcówka pierwszej połowy. Trzykrotnie bardzo groźnie zrobiło się pod bramką Dąbroczanki. W jednej z sytuacji Huberta Roszaka uratował słupek i dlatego do przerwy wynik  był bezbramkowy.
Kibice doczekali się bramek dopiero w drugiej części spotkania. Pierwsza padła w 56 min., a jej autorem był Konrad Kędziora, który głową wykończył dobre dośrodkowanie Łukasza Fabicha. Pięć minut później Dąbroczanka prowadziła już 2:0, a bramkę strzelił dobrze tego dnia dysponowany, Łukasz Fabich.
Piłkarze Obry dopiero w końcówce meczu zagrali bardzo ambitnie. Bramkę kontaktową zespół z Kościana zdobył w 72 min. z sprawą Mariusza Pietrzaka. Po tym właśnie golu,  goście uwierzyli, że są wstanie wywieść z Pępowa korzystny rezultat. Dopięli swego w ostatniej minucie doliczonego czasu gry. W zamieszaniu podbramkowym najlepiej zachował się Mateusz Adamski, który z kilku metrów umieścił piłkę w bramce doprowadzając do remisu 2:2. – Stracone punkty w samej końcówce zawsze mocno bolą. W końcówce meczu zabrakło nam koncentracji. Mam do zawodników trochę pretensji, że nie upilnowali zawodników Obry  w sytuacjach, w których straciliśmy bramki. Sam mecz był wyrównanym. Oba zespoły miał swoje okazje do strzelenia bramki. Cieszyć może fakt, że przez cały mecz zagraliśmy na tym samym poziomie, bo w ostatnim czasie bywało z tym różnie. Najbardziej martwią mnie jednak  kontuzje obrońców – powiedział po meczu trener Dąbroczanki Pępowo, Michał Roszak.

Pojedynki Dąbroczanki Pępowo z Obrą Kościan obrosły już prawdziwą legendą. Za każdym razem na boisku panuje gorąca atmosfera. Nie inaczej było w sobotę 5 października.

Pierwsza połowa meczu nie przyniosła żadnej bramki, chociaż każda z drużyna miała okazję do objęcia prowadzenia. Jako pierwsza groźną akcję pod bramką przeciwnika przeprowadziła Dąbroczanka, jednak będący sam na sam z bramkarzem gości Dawid Kuczyński strzelił obok słupka. Obra nie zamierzała tylko się bronić i po dobrze wykonanym rzucie różnym jeden z zawodników gości trafił w poprzeczkę.

Dużo emocji przyniosła sama końcówka pierwszej połowy. Trzykrotnie bardzo groźnie zrobiło się pod bramką Dąbroczanki. W jednej z sytuacji Huberta Roszaka uratował słupek i dlatego do przerwy wynik był bezbramkowy.
Kibice doczekali się bramek dopiero w drugiej części spotkania. Pierwsza padła w 56 min, a jej autorem był Konrad Kędziora, który głową wykończył dobre dośrodkowanie Łukasza Fabicha. Pięć minut później Dąbroczanka prowadziła już 2:0, a bramkę strzelił dobrze tego dnia dysponowany Łukasz Fabich.

Piłkarze Obry dopiero w końcówce meczu zagrali bardzo ambitnie. Bramkę kontaktową zespół z Kościana zdobył w 72 min za sprawą Mariusza Pietrzaka. Po tym właśnie golu goście uwierzyli, że są w stanie wywieźć z Pępowa korzystny rezultat. Dopięli swego w ostatniej minucie doliczonego czasu gry. W zamieszaniu podbramkowym najlepiej zachował się Mateusz Adamski, który z kilku metrów umieścił piłkę w bramce, doprowadzając do remisu 2:2. – Stracone punkty w samej końcówce zawsze mocno bolą. Pod koniec meczu zabrakło nam koncentracji. Mam do zawodników trochę pretensji, że nie upilnowali przeciwników w sytuacjach, w których straciliśmy bramki. Sam mecz był wyrównany. Oba zespoły miały swoje okazje do strzelenia bramki. Cieszyć może fakt, że przez cały mecz zagraliśmy na tym samym poziomie, bo w ostatnim czasie bywało z tym różnie. Najbardziej martwią mnie jednak kontuzje obrońców – powiedział po meczu trener Dąbroczanki Pępowo Michał Roszak.

Damian Woźniak 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%