Noc świętojańska i związane z nią obrzędy od wieków stanowią nieodłączny element rodzimej obyczajowości ludowej. W ostatnich latach imprezy nawiązujące do tej tradycji organizowane są szczególnie chętnie, ponieważ ze względu na swój klimat sprzyjają wspólnemu biesiadowaniu. Tegoroczne „wianki” w Potarzycy połączono z… tańcem radosnych dusz.
Członkinie Koła Gospodyń Wiejskich w Potarzycy już nieraz udowodniły, że wiejską zabawę można zorganizować z polotem i fantazją, czego dowodem była chociażby ubiegłoroczna impreza pod nazwą „Potarzyca pod osłoną świętojańskiej nocy”. W tym roku jej formuła została zmodyfikowana, bowiem zrodził się pomysł na „Taniec radosnych dusz w Potarzycy”. - Również jest to nawiązanie do tradycji nocy świętojańskiej, jednak tym razem zostało to wzbogacone o elementy paneurytmii, czyli tańca radosnych dusz i ciał – wyjaśnia Renata Szulc, przewodnicząca KGW w Potarzycy.
Imprezę poprzedziły warsztaty taneczne dla dzieci, dla młodzieży i dla dorosłych, podczas których uczestnicy mieli styczność zarówno z żywiołową zumbą, jak i ze spokojną paneurytmią, która jest zbiorem łagodnych, tonizujących ćwiczeń wykonywanych w takt muzyki relaksacyjnej – nie bez powodu bywa nazywana „jogą tańca”. Prezentacja zdobytych umiejętności odbyła się podczas sobotniej zabawy, a po zakończeniu tanecznego występu mieszkańcy Potarzycy oraz zaproszeni goście barwnym korowodem udali się nad staw, gdzie puszczano wianki. Po dokonaniu świętojańskiego obrzędu wszyscy powrócili na teren rekreacyjny za świetlicą wiejską, aby wspólnie bawić się przy muzyce i kosztować kiełbasek z rusztu oraz smakołyków przygotowanych przez członkinie KGW.
„Taniec radosnych dusz w Potarzycy” był podsumowaniem całego projektu, na który miejscowe Koło Gospodyń Wiejskich i Fundacja „Ziemia Krobska” otrzymały dofinansowanie w kwocie 2 tys. zł z trzeciej edycji Programu Grantów Społecznych realizowanego przez Stowarzyszenie „Dziecko”. - Myślę, że w dzisiejszych czasach jest to miła forma spędzenia wieczoru, bo można się spotkać, odprężyć, zrelaksować. Chciałyśmy też pokazać zwłaszcza młodym mieszkańcom, jak ważne jest kultywowanie tradycji i działanie na rzecz społeczności lokalnej – chcemy ich tym „zarazić” – przyznaje Renata Szulc. Patrząc na zaangażowanie potarzyckich dzieci i młodzieży można śmiało stwierdzić, że połknęły bakcyla.
JK
0 0
BRAWO :)....BRAWO :)
0 0
Myślę, że w dzisiejszych czasach jest to miła forma spędzenia wieczoru, bo można się spotkać, odprężyć, zrelaksować. Chciałyśmy też pokazać zwłaszcza młodym mieszkańcom, jak ważne jest kultywowanie tradycji i działanie na rzecz społeczności lokalnej ? chcemy ich tym ?zarazić? ? przyznaje RS, A JAK SIE ZE SASIADAMI NIE GADA I JEST SIĘ NA WOJENNEJ STOPIE, TO CO??????, wystarczy iskiertka i zadyma!
0 0
Prawie jak zespół Mazowsze, czyli nikt jeszcze nie żniwował z lokalnej społeczności, jedno zdjęcie super z żubrem w tle
0 0
Gwoli ścisłości noc świętojańska była w czerwcu (23) Niemniej liczy się inicjatywa, bo na ośrodek kultury nie można już liczyć.
0 0
Super inicjatywa.Piękne kobiety i te wianeczki na głowach.Super.Naprawdę dużo dzieje się w okolicznych wsiach dobrego.Naprawdę podziwiam.
0 0
Super inicjatywa.Piękne kobiety i te wianeczki na głowach.Super.Naprawdę dużo dzieje się w okolicznych wsiach dobrego.Naprawdę podziwiam.
0 0
Gminne niby centrum kultury ale nic się nie dzieje - jaki tu spokój, na na na na. Gdyby nie imprezy na wsiach to niebyło by o czym pisać!
0 0
Bo najlepsze, najsłodsze i najfajniejsze laski to SŁOWIANKI, a nie germanki, romki, celtyjki.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz