Zapach powideł roznosił się wczoraj po całym Żychlewie. Smakosze śliwkowych przetworów zebrali się przy świetlicy wiejskiej, aby wspólnie smażyć owocowe pyszności. Kulinarnej uczcie towarzyszył festyn, będący jednocześnie promocją regionalnej kultury. A wszystko okraszone dawką biskupiańskiej nuty i doskonałego humoru.
Wchodząc na plac przy świetlicy wiejskiej w Żychlewie, wzrok przykuwał wielki kocioł, który z minuty na minutę wypełniał się coraz bardziej drylowanymi śliwkami. Wrzucane owoce mieszano drewnianymi chochlami. I tak przez cztery godziny, aby powidła nie przywarły do ścian kotła. - Jest to ciężka i żmudna praca wymagająca wprawy i siły, ale warto - mówi jedna z kobiet. - Powidła są dobrze wysmażone, w momencie kiedy można je nabrać na kopyć i nie spadają, mają gęstą konsystencję i ciemnobrązową barwę - dodaje. Łącznie do kotła trafiło około 30 kilogramów słodkich owoców. - Można powiedzieć, że dziś wysmażamy symboliczną ilość śliwek. Powstałe powidła trafią do glinianych naczyń. W przeszłości, kiedy nie było jeszcze słoików, był to jedyny sposób na przechowywanie tego przysmaku - przekonuje Jolanta Łabusińska, przewodnicząca KGW Żychlewo. Kilka dni wcześniej w tym kotle zostało wysmażonych około 100 kilogramów owoców. Powstałe powidła zamknięto szczelnie w słoiczkach, które podczas śliwkowej imprezy zostały rozdane uczestnikom.
Na Biskupiźnie smażenie powideł to tradycja. Receptura wytwarzania tego owocowego przysmaku przechodzi z pokolenia na pokolenie. Dzięki projektowi "Jak to na Biskupiźnie powidła smażyli" realizowanemu przez Koło Gospodyń Wiejskich w Żychlewie, uczestnicy festynu mieli też okazję poznać bliżej ten kulinarny rytuał, kultywowany przez lokalne gospodynie. - To co dzisiaj pokazujemy, w naszych domach cały czas "żyje". Może nie jest to otoczone takimi strojami, jakie można w tej chwili podziwiać, ale nadal spotykamy się z sąsiadkami i wspólnie smażymy powidła, aby podtrzymać tradycję. Wiele gospodyń piecze chleb, placki czy robi naturalne soki - mówi Jolanta Łabusińska dodając, że projekt jest doskonałą szansą na integrację, jak również na dalszą promocję tradycji i zwyczajów biskupiańskich. - Mam nadzieję, że każdy, kto weźmie udział w dzisiejszym projekcie, przekaże nabytą wiedzę rodzinie, przyjaciołom, znajomym - przyznaje przewodnicząca KGW Żychlewo.
Podczas wczorajszej imprezy było też sporo innych atrakcji. Wspólnie uczono się i śpiewano ludowe przyśpiewki. Można też było skosztować smakołyków przygotowanych przez członkinie miejscowego Koła Gospodyń Wiejskich. Szczególnym uznaniem cieszył się "murzynek" – ciasto przekładane świeżymi powidłami. Na koniec na ognisku powstałym po smażeniu powideł smażono kiełbaski i biesiadowano do wieczora.
MiS
0 0
Ale powidła smażył pan z Wymysłowa...kocioł też był z Wymysłowa....pyszny chleb ze smalcem jak i ogórki kiszone też przygotowane przez Panią z Wymysłowa,Panie w strojach biskupiańskich także ze wsi obok.....oj nie ładnie przypisywać wszystkie zasługi tylko gospodarzom
0 0
"Dzięki projektowi "Jak to na Biskupiźnie powidła smażyli" " - nowomowa unijna przeżarła już widocznie umysły wszystkich. Jaki "projekt"? Nie ma już innych słów? Z innej beczki zapytać by się mogło co to za biskupiańska tradycja te powidła? W innych rejonach Polski i świata powideł się nie robi? Może sposób jest unikalny specyficzny tylko dla tego regionu? Gdzie indziej się ich nie smaży? Nie miesza? Może gdzie indziej to już nie tak oryginalnie jak na biskupiźnie nie ze śliwek? To równie oryginalne jak biskupiańska kanapka z tuńczykiem z przewodnika kulinarnego po biskupiźnie wydanego przez urząd. Tak właśnie rozmydla się tradycyjną kulturę. Urząd dzięki tak twórczym "projektom" podciągającym byle co pod miano "biskupiańskie" doprowadza do tego że niedługo to nie będzie nic znaczyło. Skoro jest "tradycyjna" biskupiańska kanapka z tuńczykiem to niedługo bardzo możliwe że będzie "tradycyjna" biskupiańska ścieżka rowerowa. Jeśli tylko unia będzie dotować "projekty" ścieżek. Tak do końca wyginie ta unikalna kultura bo przestanie już to cokolwiek znaczyć. A zaczęło się od "tradycyjnych" powideł.
0 0
żal ci du...pe. ściska bo Wymysłowo tego nie wymyśliło tylko pani Jola która pochodzi z Żychlewa i to ona wygrała GRAND wraz z koleżankami .
0 0
Żal ci du...p..e ściska bo cała impreza i pomysł na nią został wymyślomy w Żychlewie przez panią Jole a nie w Wymysłowie.
0 0
Wszystkim , którzy pomogli w realizacji projektu " Jak to na Biskupiźnie powidła smażyli " sercem całym DZIEKUJE
0 0
widzę ze ktoś chce skłócić wioski
0 0
Pani Jola to Domachowska krew prawdziwa Biskupianka
0 0
Życie i tak się kiedyś skończy, więc walcz o to co dla Ciebie ważne i nie przejmuj się opinią innych. Ludzie zawsze będą gadać.
0 0
Jola, kochamy Cię, działaj tak dalej.Było fajnie.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz