Papierki, folie, plastiki, butelki, znicze, opony, a nawet okulary - takie rzeczy zbierali uczestnicy akcji sprzątania zorganizowanej z okazji Międzynarodowego Dnia Ziemi. W sobotnie przedpołudnie przy Nadleśnictwie Piaski spotkali się uczniowie, mieszkańcy i przedstawiciele lokalnych środowisk, by wspólnie uporządkować lasy, miejsca rekreacji, a także okolice cmentarza i rowy.
Akcja po raz kolejny pokazała, że świadomość ekologiczna rośnie, a śmieci nie znikają same. Nadal znajdują się ludzie, którzy zostawiają po sobie śmieci. W sprzątanie włączyli się między innymi uczniowie Szkoły Podstawowej w Piaskach. Wielu z nich wraca na tę akcję co roku.
- Jest duża grupa, która bierze już kolejny rok udział w tej akcji i dopytuje się, czy będzie taka akcja. To jest dla mnie piękne, że młodzież i dzieci chcą dbać o naszą ziemię, o naszą planetę. To akcja, która cyklicznie się odbywa. Sprzątamy we wrześniu i na Dzień Ziemi - mówi Hanna Powicka.
Część młodzieży sprzątała okolice boiska sportowego oraz cmentarza w Piaskach i przystani Malincza, a inni ruszyli w stronę lasów przy trasie na Gostyń. W akcji udział wzięły dzieci z klas IV-VIII, ale nie zabrakło też młodszych uczestników, którzy przyszli razem z rodzicami. Dołączyły również inne środowiska, między innymi Koło Gospodyń Wiejskich.
- To jest tylko część młodzieży, bo o tej samej godzinie dzieci są też w innych miejscach w gminie - tłumaczy nauczycielka.
Najbardziej cieszy to, że uczestnicy akcji dostrzegają zmianę. Śmieci nadal są, ale jak podkreślają organizatorzy jest ich mniej niż jeszcze kilka lat temu. To może oznaczać, że edukacja ekologiczna zaczyna przynosić efekty.
- Zauważyliśmy dużą poprawę. Są miejsca, gdzie faktycznie te śmieci znajdujemy, ale tych śmieci jest coraz mniej. Wydaje mi się, że młodzież i dzieci zostawiają ich coraz mniej. Wiedzą, że trzeba dbać o naszą planetę - zaznacza Hanna Powicka.
Podobne obserwacje mają leśnicy. Nadleśniczy Nadleśnictwa Piaski Ireneusz Niemiec przyznaje, że z roku na rok widać postęp, ale niektórzy wciąż traktują las jak wysypisko.
- Jest progres. Faktycznie z roku na rok zbieramy tych śmieci mniej, ale ciągle niestety jest taka grupa ludzi, którzy nie szanują przyrody i pozostawiają zabierane ze sobą z domu odpady - mówi Ireneusz Niemiec.
Największym problemem nie są już jednak pojedyncze butelki czy papierki, ale większe odpady wyrzucane celowo. Chodzi między innymi o opony, worki z odpadami budowlanymi czy inne wielkogabarytowe śmieci, których uprzątnięcie jest kosztowne i kłopotliwe.
- Opony pozostawione w lesie czy całe worki odpadów budowlanych, które nie trafiły do punktów zbiórki, trafiają do lasu i my mamy potem z tym problem. To są też koszty, które ponosimy wszyscy jako mieszkańcy i społeczeństwo - podkreśla nadleśniczy.
Tymczasem usuwanie śmieci z terenu całego Nadleśnictwa Piaski pochłania rocznie około 100 tysięcy złotych. To pieniądze, które można byłoby przeznaczyć na zupełnie inne cele, gdyby nie ludzka bezmyślność.
::addons{"type":"alert"}
::news{"type":"see-also","item":"90255"}
::news{"type":"see-also","item":"90186"}
::news{"type":"see-also","item":"90141"}
0 0
Większe mandaty inaczej ciezko dotrzeć do śmieciarzy!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz