Zamknij
REKLAMA

Boreckie dzieci jedzą w szkole resztki? Po tych zarzutach zrobiło się niesmacznie...

10:54, 23.09.2021 | M.S
Skomentuj Foto: Spółdzielnia Socjalna Pomocna Dłoń
REKLAMA

Nieodpowiedni jadłospis i dzieci, które nie chcą jeść obiadów dowożonych ze stołówki w Borku Wlkp. Takie zarzuty jakie usłyszało kierownictwo Spółdzielni Socjalnej "Pomocna Dłoń" przygotowująca posiłki dla trzech gminnych placówek oświatowych. Podczas sesji, prezes spółdzielni odpierała zarzuty i zaprosiła rady rodziców, by sprawdzili co dzieci jedzą. - O co w tym całym zmieszaniu chodzi? Czy na pewno o dzieci? - zastanawiał się Ewa Ratajczak.

We wrześniu 2020 roku stołówki szkolne działające w ZSP w Borku Wlkp., Zimnowodzie oraz w przedszkolu Karolewie przeszły pod zarząd Gminnej Spółdzielni Socjalnej "Pomocna dłoń" w Borku Wlkp. Niestety, rozwój pandemii sprawił, że po kilku miesiącach, dzieci i młodzież przeszły na naukę zdalną, a co za tym idzie spadła ilość wydawanych posiłków. By ratować finanse i 13 pracowników przed zwolnieniami, spółdzielnia zajęła się cateringiem. Zapadła też decyzja o zamknięciu stołówki w Zimnowodzie, która była nierentowana. Jak wyliczono rocznie jej utrzymanie przyniosłoby spółdzielni nawet 35 tys. złotych strat.

Nie wszyscy rodzice zadowoleni są z takiego obrotu sprawy, o czym głośno poinformowała podczas gminnej sesji Ewa Ratajczak - prezes Spółdzielni Socjalnej "Pomocna Dłoń" w Borku Wlkp. Odniosła się też do zarzutów rodziców, którzy twierdzą, że posiłki nie spełniają standardów, a jadłospis jest nieodpowiedni.

- Dzieci nie chcą jeść, bo nie ma stołówki na miejscu - cytowała jeden z komentarzy prezes Ratajczak. - Pani dyrektor z Zimnowody próbowała wyjaśnić, że tak naprawdę dla dzieci i rodziców niewiele się zmienia. Płacą tyle samo za obiady jak wówczas, gdy obiad był gotowany na miejscu (przyp. red. 5,50 zł za każdy zjedzony obiad, dodatkowo Gmina dopłaca do obiadu 6 zł. od ucznia i 9 zł od przedszkolaka). Obiad gorący w ciągu 20 minut od zapakowania dociera na miejsce. Dzieci z racji obostrzeń covidowych i tak spożywają go klasie, może tylko tą różnicą, że jedzą obiad w naczyniach jednorazowych, a tutaj przypomnę dwa przedszkola w Zalesiu i Wycisłowie - tam dzieci od zawsze jedzą w naczyniach jednorazowych i jakoś nikt nie ma z tym problemów - przekonywała  prezes Ewa Ratajczak.

Zapewniała też, że posiłki jakie trafiają do dzieci spełniają odpowiednie wymogi. - Jadłospis jest układany zgodnie z obowiązującymi zaleceniami ministra zdrowia - mówiła prezes spółdzielni "Pomocna Dłoń".

Podkreślała, że nigdy podawanych posiłków nie zakwestionował również sanepid.- O co w tym całym zamieszaniu chodzi? Czy na pewno o dzieci? Wszystkie dzieci, czy w Borku Wlkp. czy z Zimnowody jedzą te same posiłki. Obiady wydajemy od godz. 10:15 do 15:15. Obiad jest pakowany i zarzut, że jedzą jakieś resztki nie ma żadnego uzasadnienia - mówiła prezes Ewa Ratajczak. 

Spółdzielnia Socjalna "Pomocna Dłoń" codziennie wydaje kilkaset obiadów. Tylko w Borku Wlkp. dostarcza je do ok. 170 podopiecznych Zespołu Szkolno-Przedszkolnego, ponadto około 130 posiłków wydawanych jest  w ramach abonamentu, a zdarza się, że zamawianych jest dodatkowo około 40 posiłków. W Karolewie obiady przygotowywane są dla 214 dzieci przedszkolnych i 14 podopiecznych żłobka. W Zimnowodzie zapisanych jest 54 uczniów i około 45 przedszkolaków.

- Nie codziennie dzieci jedzą obiady, a my mamy zapłacone za obiady wykorzystane. - wyjaśniała prezes Ewa Ratajczak i dodała. - Trudno jest przekonać kogoś kto ma wyrobione zdanie, że coś co było i ma być... Jeżeli państwo wyrazicie zgodę niech te osoby same poprowadzą stołówkę na tych zasadach, to chętnie zrezygnuję z obsługi w Zimnowodzie - dodała  prezes
 

Szefowa spółdzielni zaproponowała również, by w najbliższym czasie rady rodziców z poszczególnych szkół  skontrolowały posiłki jakie otrzymują dzieci. - Może to uspokoi rodziców. (...) Nie widzę powodu, żeby te dzieci gorzej jadły - mówiła prezes Ratajczak. - Nie wiem czumu ktoś chce zniszczyć coś co trwało przez wiele lat - podsumowała prezes Spółdzielni Socjalnej "Pomocna Dłoń".  

Oburzenia sytuacją nie kryli radni, którzy bronili jakości posiłków. Pojawiły się nawet głosy, że wielokrotnie mieli okazję jadać tam obiady i zawsze były na dobrym poziomie. Ostro do sprawy odniósł się burmistrz Borku Wlkp. Przypomniał, że gmina dopłaca do każdego obiadu ucznia 6 zł  i przedszkolaka 9 zł. Potwierdził, że stołówka w Zimnowodzie od lat przynosiła straty.

- Jeśli dorzuci się do kotła 3-4 zł  więcej to kotlet będzie większy i może będzie bardziej smakowało. (...) Jak słyszę to co usłyszałem to ręce opadają. Stołówka może istnieć, niech ktoś bierze, ale gmina dołoży 6 i 9 zł jak wszystkim. Tyle ma do powiedzenia , bo słuchać się tego nie chce - podsumował burmistrz Marek Rożek. 

Ostatecznie ustalono, że radni poczekają za wnioskami z kontroli poszczególnych rad rodziców. Czy faktycznie doszło do nieprawidłowości czy może były to jedynie pomówienia?

[ALERT]1632390308767[/ALERT]

(M.S)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (6)

Kuba Kuba

17 1

Chyba komuś zależy, by popsuc dobrą opinie o stołówce. Maja Zamówienia poza obiadami dla dzieci, to może niektórym przeszkadzać. Ktoś robi czarny PR tylko kto na tym zyska?! 13:35, 23.09.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Takie czasyTakie czasy

8 2

Teraz niezadowoleni polecą ze skargą do Brukseli. 13:48, 23.09.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MaklowiczMaklowicz

11 1

Moim zdaniem rodzica się w głowach się poprzewracała... Mają skargi, zażalenia to niech sami własnym dziecka gotują obiady... Osobiście nie opłaca mi się gotować, więc z przyjemnością wykupuje obiady. Bardzo smaczne, obsługa miła i cena bardzo przystępna... 14:52, 23.09.2021

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Mieszkanka Mieszkanka

5 5

Chcesz żeby paniusią sie paznokcie połamały? Czy żeby makijaż spłynoł do tego obiadu. Najwygodniej jest wykupić i w wolnym czasie iść do kosmetyczki czy fryzjera. A przy okazji można ponarzekać jak się nie ma co robić. 19:14, 23.09.2021


MieszkaniecMieszkaniec

6 0

Mam dziecko w przedszkolu w Borku i jakoś nie widzę żeby jadło odpadki jak twierdzą co poniektórzy nie jadą to moje dziecko za dużo ale nigdy nie przyszło głodne ze szkoły więc jak ktoś twierdzi że dzieci jedzą odpadki to niech weźmie i otworzy taka kuchnię i niech gotuje to zobaczy czy jest w stanie wszystkim dogodzić a przecież dzieci mają odpowiednie jedzenie bo codziennie się pytam mojego dziecka co było do jedzenia 21:28, 23.09.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Jim Lahey ChlorJim Lahey Chlor

4 1

Przestańcie szczekać i ujadać, bo już za chwilę karząca ręka Jarosława was dosięgnie i zamiast deseru dobrobytu to dostaniecie gorzki NOWY WAŁ. Nadejdą na całej Ziemi Boreckiej prawdziwe czasy "prawa i sprawiedliwości" Jak wam głód do du*y zajrzy to będzie już wszystko smakować i będzie ładnie wylizane, nawet stare ziemniaczki nie będą już odrzucone na talerzu i inne zupy z gwoździa Romana nanana. Młodzi rodzice są ciągle #fit i dieta bogata w Czokokoszki im wystarczy żeby nie zapomnieć oddychać. Jak szukacie oszczędności to kupicie thermomix i wyliczanka komu powiedzieć aby oddał fartucha od razu i najlepiej tak ze 2-3 etaty, wtedy będzie prawdziwa "pomocna sztuczna dłoń"Pamiętajcie... gdzie kucharek sześć, tam cycków dwanaście. 08:41, 24.09.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
0%