Organizatorzy robili co mogli, aby jak najlepiej przyjąć gości, ale na jedno nie mieli żadnego wpływu – na pogodę. Ta była raczej kiepska i zdecydowanie popsuła frekwencję na dożynkach gminno-parafialnych w Borku Wlkp. Mimo to, z uroczystości nie zrezygnowano. Zamiast na miejskim stadionie, mieszkańcy świętowali w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury.
Dożynki to piękna tradycja będąca ważnym elementem polskiej kultury, a także wyrazem poszanowania przyrody i chęci kultywowania staropolskich zwyczajów. Za tegoroczne zbiory dziękowali rolnicy z gminy Borek Wlkp. Uroczystości dożynkowe rozpoczęła msza święta w Sanktuarium na Żdzieżu. Po nabożeństwie barwny korowód przeszedł ulicami Borku Wlkp. na miejscowy stadion, gdzie miała odbyć się dalsza część uroczystości. Niestety, pogoda popsuła doskonale zapowiadającą się uroczystość - zaczął padać deszcz.
Regina Dopierała z Zalesia i Krzysztof Pawlak z Bolesławowa - starościna i starosta dożynek - w pośpiechu przekazali gospodarzowi gminy, burmistrzowi Markowi Rożkowi chleb wypieczony z tegorocznego ziarna. Włodarz podziękował rolnikom za trud. - Przychodzi taki moment, kiedy trzeba podsumować dany rok i właśnie taką okazją są dożynki. Zarazem są okazją do świętowania - mówił burmistrz Marek Rożek. - Te okazałe wieńce symbolizują nie tylko trud pracy rolnika, ale i radość z pozytywnie zakończonych żniw. Zaniesione dziś do kościoła są podziękowaniem Panu Bogu i Matce Boskiej za plony - kontynuował włodarz gminy Borek Wlkp. - Wielu ludzi nie docenia ciężkiej pracy rolnika, nie rozumie, że aby człowiek mógł czuć się naprawdę bezpiecznie, potrzebna jest podstawa żywnościowa. (...) Pamiętajcie o tym, kiedy spożywacie ten chleb - podsumował burmistrz Marek Rożek.
Ze względu na deszczową aurę dalszą część uroczystości przeniesiono do Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury. Tam odbyła się część obrzędowa dożynek. Na scenie rozbrzmiały głosy kapeli "Borkowiacy" i rozdano złociste bochenki chleba wypieczone z tegorocznych plonów. Po raz pierwszy mieszkańców częstowano jabłkami (które były darem od sadowników) i piernikami - jako dar lasów i pasiek. Ponadto na scenie zaprezentował się kabaret "Bzik" oraz "Kapela zza winkla".
MiS
0 0
Już myślałem że turniej kopa się zacznie bo te stoły takie wyposzczone
0 0
Jak zwykle ktoś dał ciała .Trzeba śledzić pogode wcześniej jak się coś organizuje na powietrzu ale to trzeba mieć rozum a nie siano.
0 0
Jedna pani na zdjeciu to ma taką minę jakby tam siedziała za karę. A może jej towarzystwo nie odpowiada
0 0
Komentarz do widza!! taką imprezą organizatorzy planują pół roku wcześniej to jaką mają gwarancję że będzie ładna pogoda!! zanim coś napiszesz pomyśl dobrze (to trzeba mieć rozum a nie siano)
0 0
a o która panią chodzi tobie Miki znów się czepiasz dam
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz